9. kadencja, 67. posiedzenie, 1. dzień (30-11-2022)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o paszach oraz ustawy o odpadach (druki nr 2787 i 2803).

Poseł Michał Urbaniak:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Znowu rozmawiamy o zmianach, które najprawdopodobniej będą groźne dla polskich hodowców drobiu, trzody chlewnej i bydła, polskich podmiotów gospodarczych, pracowników zajmujących się produkcją i dystrybucją pasz, ostatecznie także dla polskich odbiorców końcowych, czyli dla konsumentów.

    Szanowni Państwo! Rozmawiamy tutaj o ustawie, której autorzy opisują pięknie okrągłymi słówkami, że będzie ona dotyczyła tylko ujednolicenia wymogów, jakie muszą spełniać podmioty funkcjonujące na rynku pasz, zgodnie z którymi mogą wytwarzać, przechowywać i transportować paszę leczniczą lub produkty pośrednie. To prawda, ale problem też w tym, że zmieniają państwo zapis mocno wpływający na całą branżę, na każdego człowieka, który też częściowo dzięki tej branży może żyć, bo się żywi. Krótko mówiąc, chcecie skrócić moratorium na import pasz wysokobiałkowych na bazie śruty sojowej.

    Konfederacja od dawna mówi, że powinniśmy w jak największym stopniu opierać się na naszych rodzimych produktach, to jest oczywiste, na źródłach paszowych, ale też nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości. I to nas różni. Sami zresztą państwo piszecie w ocenie skutków regulacji, że przeprowadzone badania żywieniowe oparte na testowaniu rodzimych roślin strączkowych jednoznacznie wskazują, że nie ma obecnie możliwości całkowitego zastąpienia poekstrakcyjnej śruty sojowej krajowymi źródłami białka roślinnego bez uniknięcia obniżenia wyników produkcyjnych. I to jest kluczowe.

    Analiza bilansu paszowego w Polsce wskazuje, że w naszej strefie klimatycznej po prostu pewnych rzeczy aktualnie jeszcze zrobić się nie da, że to może radykalnie wpłynąć na to, jaka będzie efektywność naszej hodowli. Przekroczenie np. dopuszczalnych udziałów roślin strączkowych w dietach może wpływać realnie na zdrowie zwierząt. To też powinniście państwo mieć na uwadze.

    Co z dobrostanem? Jako Konfederacja opowiadamy się także za intensyfikacją działań na szczeblu krajowym, być może także w Unii Europejskiej, być może warto, oczywiście w celu zwiększenia podaży pasz wytworzonych w Polsce z naszych roślin białkowych. Ale wdrażanie tego powinno odbywać się nie kosztem obniżenia konkurencyjności polskiego rolnictwa, bo do tego to będzie zmierzało. Jeśli Polska sama sobie ograniczy takie możliwości, a np. inne kraje Unii Europejskiej tego nie zrobią, na co wiele wskazuje, to jak mamy być konkurencyjni na tym wspólnym rynku, na który może przyjechać każdy z innych państw Unii i także handlować? To będzie powodowało, że nie tylko będziemy mieli problem ze śrutą sojową, to będzie nasze najmniejsze zmartwienie, gdyż logicznie idąc dalej, możemy być zalani np. także mięsem z innych krajów, bo nasza rodzima branża po prostu nie da sobie na tym rynku rady.

    Sami wiecie, że grzebanie przy tym moratorium i skracanie go nie przyniesie korzyści hodowcom. Zobaczcie, nie byliście w stanie przygotować dobrych warunków (Dzwonek) dla rozwoju białka paszowego, to teraz chcecie potraktować ludzi z buta. I to jest problem, bo już raz próbowaliście przy piątce dla zwierząt i wam się nie udało, więc zastanówcie się, czy to na pewno jest dobra droga.

    Składam także poprawkę naprawiającą ten stan. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia