9. kadencja, 67. posiedzenie, 2. dzień (01-12-2022)
16. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o pilnym rządowym projekcie ustawy o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku gazu (druki nr 2804 i 2818).
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Po kolei. Jeżeli chodzi o pytanie, czemu nie wspieramy Polaków w zakresie dopłat do gazu, dlaczego w tej chwili nie dopłacamy do gazu, to przypominam szanownym państwu, że 26 stycznia państwo na tej sali głosowali nad ustawą, która to wsparcie Polakom do końca tego roku gwarantowała i gwarantuje. Gdyby nie ta ustawa, to już w tej chwili ceny byłyby zupełnie inne, tak jak zupełnie inne ceny obowiązują w całej Europie. Jeżeli chodzi o ceny gazu, jesteśmy trzecim najtańszym krajem w Europie właśnie dzięki temu wsparciu, o które pytał również pan poseł Gawęda. Od 26 stycznia do końca tego roku wszyscy obywatele, wszystkie gospodarstwa domowe oraz podmioty wrażliwe z precyzyjnie określonej listy są tym wsparciem objęci. Ta ustawa w całej tarczy energetycznej, chroniącej Polaków przed wojną energetyczną, jest procedowana jako końcowa, domykająca właśnie dlatego, że 26 stycznia nad tym rozwiązaniem państwo głosowaliście. Tam jest też lista podmiotów, które są tym objęte, poza gospodarstwami domowymi. Państwo również nad tą listą wtedy głosowali. Tam jest precyzyjnie określone, kogo ta tarcza obejmuje.
Dla porządku dodam, że 9 mld już zostało wypłacone spółkom obrotu w ramach rekompensat. Oczywiście jest również wsparcie w zakresie obniżek akcyzy i VAT-u - tak długo, jak długo Unia na to pozwala. Proszę państwa, to unijne listy, unijne oficjalne pisma wskazujące, że jeżeli nie podniesiemy, nie przywrócimy VAT-u na paliwa gazowe, to za chwilę zostaniemy objęci karami na poziomie unijnym, spowodowały, że w przyszłym roku ten VAT zostanie dodany do cen paliw gazowych. Dlatego na pytanie, dlaczego wszystkich nie chronimy, odpowiadam: chronimy wszystkich Polaków, od 26 stycznia tego roku, i państwo nad tym głosowali.
Jeżeli chodzi o te rekompensaty, o których mówiłam, wypłacane spółkom obrotu, to jest to, proszę państwa, dokładnie taka sama sytuacja - państwo udają, że tego nie rozumieją, albo tego nie rozumieją, to wytłumaczę - jak na rynku energii. Czym innym jest wytwarzanie, a czym innym jest obrót. W tej chwili na polskim rynku funkcjonują 52 bądź 53 spółki obrotu. PGNiG jest wśród nich jedną z największych, ale nie jest jedyną spółką. Są 53 spółki. Wszystkie te spółki będą dostawały rekompensatę za różnicę między taryfą, którą zatwierdzi regulator, czyli URE, a ceną maksymalną, która jest w tej ustawie. To jest dokładnie taka sama cena, jak w tym roku - 200,17 zł.
Jeden z panów posłów prosił, żeby przeliczyć to na metry sześcienne. Nie da się, proszę państwa, bo jest współczynnik konwersji. Możecie zobaczyć na stronach Polskiej Spółki Gazownictwa, że te współczynniki są różne w zależności od części kraju i że ten gaz ma różne poziomy energetyczności, dokładnie tak samo jak paliwo węglowe, które też ma różne poziomy energetyczności. W związku z tym byłoby niesprawiedliwe, gdyby gaz mniej energetyczny w metrach sześciennych kosztował tyle samo co bardziej energetyczny. Dlatego współczynnik konwersji przekłada to na kilowatogodziny i megawatogodziny. Gdybyście państwo zechcieli zerknąć na swoje własne rachunki za gaz, jeżeli takie posiadacie, to tam jest to dokładnie opisane. Służę linkiem do przykładowego rachunku, ale myślę, że każdy z państwa ma taki rachunek albo ma sąsiada albo kolegę, który ma taki rachunek. Warto to przeanalizować. Jakiś czas temu miałam przyjemność rozmawiać z jednym z państwa z opozycji. Miałam wrażenie, że pierwszy raz ogląda rachunek za energię. Może warto pierwszy raz zerknąć na rachunek za gaz. Wtedy nie mielibyście państwo tych wątpliwości.
Było pytanie dotyczące ceny maksymalnej gazu na poziomie unijnym. Jesteśmy ogromnym zwolennikiem tego rozwiązania. Co więcej, Polska zawiązała z 15 innymi krajami dosyć skuteczną koalicję, jeśli chodzi o cenę maksymalną importowanego do Unii Europejskiej gazu jako warunek uspokojenia rynków europejskich. Tylko że zaproponowana za pierwszym razem przez Komisję cena 275 euro jest nieakceptowalna i spowodowała jedną rzecz: po jej wskazaniu ceny na europejskich rynkach wzrosły mniej więcej o 10%. W tej chwili w Polsce cena gazu w kontrakcie BASE na przyszły rok to ok. 700 zł. To w przeliczeniu 149 euro. Komisja ogłasza, że na rynku europejskim gaz będzie miał cenę maksymalną, jeżeli przez 2 tygodnie osiągnie cenę 275 euro. To się w tym kraju nie zdarzyło. To jest trochę sztuczna bariera. Dlatego dalej pracujemy i przekonujemy naszych kolegów, że to musi być cena niższa, a nie wyższa niż obecna cena rynkowa, bo to byłoby bez sensu.
(Poseł Jakub Rutnicki: Baseny, baseny, pani minister.)
Jeżeli chodzi o to, kto został tym objęty, to wskazałam to państwu bardzo dokładnie.
Jeżeli chodzi o pytania dotyczące zużycia w Polsce, to w tej chwili jest ono zredukowane mniej więcej o 17% versus zeszły rok, natomiast widzimy, że z powrotem wzrasta i zaczyna osiągać poziomy wcześniejsze. Polski rynek się trochę uspokoił. Ewidentnie widzę, że przemysł zaczyna zużywać podobne ilości, co wcześniej, mimo że latem mieliśmy redukcję w okolicach 40%. Mówię z głowy. Jeżeli jest potrzebna dokładna informacja, to proszę zapytać, odpowiem na piśmie.
Jeżeli chodzi o to, czy jesteśmy w stanie poradzić sobie bez gazu, który płynie do nas rewersami z Niemiec, to tak, proszę państwa, jesteśmy. Mimo że pan poseł był uprzejmy mnie prosić, żebym nie wspominała o Baltic Pipe, zamierzam wspominać o Baltic Pipe, o interkonektorach na południowej granicy, o interkonektorze na północnej granicy, o terminalu, bo to wszystko sprawia... Dlatego że to są kierunki, z których gaz płynie. I to nie my domagamy się obowiązkowej solidarności w dostawach gazu. To nie jest nasza inicjatywa, to jest inicjatywa naszych zachodnich sąsiadów. Raczej oni martwią się o to, co zdarzy się, kiedy gaz przestanie płynąć do nich, do Rosji, i to oni raczej chętnie dzieliliby się z nami, dzieliliby się z nami naszym gazem.
Ja jest absolutnie spokojna, że nawet przy zupełnym zaprzestaniu importu przez rewers na interkonektorze z Niemcami Polacy są bezpieczni, nasze dostawy gazu są bezpieczne i nie musimy... To nie my tej solidarności wymuszonej się domagamy, bojąc się odcięcia od taniego i pewnego gazu z rosyjskiej rury, jak niektórzy mówili. My jesteśmy zabezpieczeni. (Oklaski)
Co zostało objęte? O tym też już mówiłam. Spółki wydobycia i różnica...
Chciałabym, żebyście państwo bardzo dobrze zrozumieli ten mechanizm. On jest co prawda podobny do tego, który jest zastosowany w energii elektrycznej, ale nie zawadzi go jeszcze raz powtórzyć. Mianowicie, proszę państwa, spółki wytwarzania, niezależnie od tego, czy mówimy o energii elektrycznej, czy o gazie w tym przypadku - to się oczywiście troszkę różni, ale sam mechanizm jest podobny - będą miały CAP na cenę wytwarzania i będą musiały się podzielić dywidendą wojenną, która się w całej Europie wydarzyła.
Identyczne rozwiązanie z naszym rozwiązaniem - o tym piszę na Twitterze, o tym mówię w wywiadach, o tym mówię również państwu - zastosowała w tej chwili Austria. Tam nadmiarowe przychody są z rynku zdejmowane, a redystrybuowane, pokrywane są straty, które będą spółki obrotu... Przypominam, że na polskim rynku jest ponad 50 spółek obrotu: jest włoska, jest niemiecka, są polskie, są samorządowe, są prywatne, są Skarbu Państwa. Wszystkie te spółki otrzymują taryfy, które zatwierdza prezes URE w grudniu. Różnica między taryfą zatwierdzoną w uzasadnionych kosztach... Zysk nadmiarowy to zupełnie kto inny generuje. W związku z tym państwo nie rozumieją, że spółka wytwarzania będzie miała CAP na cenę sprzedaży, na cenę oferowania na rynku, a spółka obrotu - zwracane różnice między ceną taryfową a ceną maksymalną dla gospodarstw domowych. W związku z tym nikt tego w taryfach w sposób oczywisty uwzględniać nie będzie.
Jeżeli chodzi o małe i średnie przedsiębiorstwa, o które państwo również pytali, mimo że ja wczoraj o tym dosyć jasno mówiłam, to powtórzę jeszcze raz. To jest pomoc publiczna, która nie jest uzgodniona z Unią Europejską, która byłaby zarzutem nieuprawnionej pomocy publicznej i od niej będą... Narazilibyśmy na karę nie tylko siebie jako państwo, ale również te podmioty, które by z takiej pomocy, nieuzasadnionej, nieuprawnionej pomocy publicznej skorzystały. DigComp jest bardzo stanowczy w tym zakresie.
Do pana posła Neumanna, jeżeli jest na sali: wczoraj odpowiadałam na to pytanie. Odpowiem jeszcze raz dzisiaj. Pytał, dlaczego nie zastosowaliśmy tego rozwiązania w energii elektrycznej. Mówił, że on to konsultował, potem my to wprowadziliśmy. Funkcja czasu jest tu zasadnicza. My wprowadziliśmy to dzień po tym, jak zgodziła się na to Unia Europejska. Następnego dnia taka legislacja była w Sejmie. W tej chwili apelujemy. Tak jak wtedy mówiliśmy: pomóżcie nam na poziomie europejskim rozwiązać problem energii elektrycznej i zgody na to, żeby wesprzeć małe i średnie przedsiębiorstwa, tak teraz powtórzę to samo. I jeżeli za 4 tygodnie, 6 tygodni, 2 miesiące okaże się, że na poziomie Unii Europejskiej taka zgoda jest, to my niezwłocznie z taką legislacją wrócimy. Nie dlatego, że nagle spodobał nam się pomysł posła Neumanna, tylko dlatego, że możemy. Po prostu. I nikomu nie grożą za to kary. Chciałabym, żeby to też bardzo wyraźnie wybrzmiało.
Było pytanie: Co robiliście państwo od stycznia? 26 stycznia - ustawa gazowa, potem kilka razy przedłużona tarcza antyinflacyjna. O to pytał pan poseł. Cztery razy była obniżana cena VAT-u i akcyzy. Samorządy oczywiście - też odpowiadam panu posłowi - dostają za obsługę tych wniosków stosowne wynagrodzenie w wysokości 2%.
A dodatkowe wsparcie dotyczące refundacji VAT-u dla najbardziej wrażliwych gospodarstw domowych to jest dokładnie ta sama grupa, która została objęta dodatkiem osłonowym. I wtedy państwo nie negowali tego, że jest bardzo specyficzna grupa gospodarstw bardzo wrażliwych, która wymaga dodatkowego wsparcia, tego ponad to, które dostajemy wszyscy. To jest dodatek osłonowy i to jest ta sama grupa, która w tej chwili tym dodatkowym, dedykowanym wsparciem została objęta. Ale to nie znaczy, że reszta z nas nie została objęta, bo wszyscy jesteśmy beneficjentami mrożenia ceny gazu i zablokowania ceny gazu na określonym poziomie od 26 stycznia 2022 r.
(Poseł Jakub Rutnicki: Baseny.)
Widzę pana posła i zaraz do tego dojdę.
Jeżeli jeszcze chodzi o to, co robiliśmy, w tym czasie wprowadziliśmy pełną przepustowość Baltic Pipe, mimo że była planowana na koniec tego roku. Ona zdarzyła się już w kwietniu, bo musiała, bo wtedy został odcięty nam, nie z naszej woli, gaz rosyjski. To nie jest źle, tylko pokazuję, że ten sukces był kilka miesięcy wcześniej, niż był planowany. Duże osiągnięcie logistyczne. (Oklaski) O tym się nie mówi, bo to, co nam się udaje, to się przemilcza.
W sierpniu - kolejna ustawa dotycząca bezpieczeństwa gazowego, dotycząca zapełnienia magazynów, dotycząca obliga na rynku gazu. Też przeszła bez echa, nie budziła emocji. W lipcu - węgiel, w sierpniu - ciepłownictwo, drewno kawałkowe, pellet, gaz skroplony, olej. We wrześniu - dwie ustawy dotyczące energii elektrycznej: ta mrożąca rachunki do określonych limitów zużycia i ta gwarantująca cenę maksymalną ponad limity zużycia dla jednostek samorządu terytorialnego i dla małych i średnich przedsiębiorstw, przypominam: niezwłocznie po tym, jak dostaliśmy taką możliwość na poziomie europejskim.
Równolegle wprowadziliśmy rozporządzenie dotyczące rynku bilansującego energii elektrycznej, które wydatnie zmniejszyło zaszywanie w cenie oferowanej na rynku bilansujących wszelkich ryzyk. To spowodowało, że szaleństwo 19 sierpnia i późniejsze, czyli sierpniowe ceny, piki na rynkach się uspokoiły. To był pierwszy z kroków, którego celem ostatecznym jest to, żeby ograniczyć ceny energii elektrycznej, nośników paliw i gazu dla wszystkich, dla każdego, kto jest tym dotknięty, a dotknięci jesteśmy wszyscy dokładnie tak samo jak całą wojną energetyczną Putina.
Jeszcze dodatkowy element dotyczący pytania kogoś z państwa: Jak to jest, że cena baryłki ropy w tej chwili spada, a ceny na stacjach benzynowych jeszcze pozostają? To jest dokładnie tak samo jak w sytuacji, w której... Ci sami państwo posłowie bardzo często pytają mnie, jak to jest, że cena energii, którą zakontraktował jakiś samorząd po 2,5 tys. obowiązuje, a w tej chwili jest 500. Bo ten samorząd zawarł kontrakt na rok, 2 lata, 1,5 roku, 9 miesięcy w określonym czasie z określonym założeniem, że chce się czuć bezpiecznie, chce zapewnić swoim odbiorcom określony wolumen energii. Te kontrakty są z reguły nie na tydzień i nie na pół, tylko na dłuższy okres, w związku z tym cena paliwa, która jest na końcu, na stacji benzynowej, jest wypadkową wielu czynników, np. ceny frachtu morskiego, która niesamowicie wzrosła, a o tym się zapomina, ceny wszystkich strumieni, z których czerpie się surowiec, ceny przeróbki i funkcji czasu. O tym też trzeba pamiętać i w sposób taki dosyć populistyczny tego nie adresować.
Najchętniej pomogłabym, proszę państwa, wszystkim, którym mogę pomóc. Nie jest prawdą, że nie myślimy o tym, jakie rozwiązania dla nieobjętych tymi rozwiązaniami zastosować. (Dzwonek) Myślimy. Mam nadzieję, że niedługo uda się nam coś na ten temat powiedzieć publicznie, ale musimy mieć w świadomości, że jest tutaj bezwzględna dominanta w postaci unikania kar nie tylko dla strony rządowej, ale również dla potencjalnych beneficjentów.
(Poseł Jakub Rutnicki: Baseny, baseny.)
Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Jakub Rutnicki: Pani minister, co z basenami?)
Przebieg posiedzenia