9. kadencja, 67. posiedzenie, 2. dzień (01-12-2022)
18. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie uczczenia Powstania Zamojskiego w 80. rocznicę jego wybuchu (druki nr 2783 i 2786).
Poseł Jarosław Rzepa:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! ˝Jeśli zapomnę o Nich - ty Boże na niebie zapomnij o mnie!˝ - pisał Adam Mickiewicz w III części ˝Dziadów˝, myśląc o swoich bohaterskich rówieśnikach, którzy dla odbudowy ojczyzny byli w stanie ponieść najwyższą ofiarę. Dlatego za niezwykle słuszny i godny przyjęcia należy uznać projekt uchwały w sprawie uczczenia Powstania Zamojskiego w 80. rocznicę jego wybuchu.
Mimo pozornie beznadziejnej sytuacji - przecież w grudniu 1942 r. Wehrmacht panował nad większą częścią Europy - Polacy podjęli się obrony zamieszkującej tereny Zamojszczyzny ludności i mimo potęgi wroga po raz kolejny pokazali, że nawet w najmroczniejszej godzinie, nawet podczas najstraszliwszej burzy można mieć nadzieję. Mimo dysproporcji sił Polacy byli w stanie odnosić błyskotliwe sukcesy militarne, z powodzeniem broniąc ludności cywilnej i niwecząc zbrodnicze nazistowskie plany wysiedleń i ponownej kolonizacji tych terenów. Jak pokazała historia, walka miała sens, a III Rzesza nie osiągnęła zamierzonych rezultatów.
Na uwagę zasługuję także inny aspekt wydarzeń zapoczątkowanych w grudniu 1942 r. Chodzi o ponadpolityczną zgodę w chwili największego kryzysu. Dla ratowania Zamojszczyzny żołnierze Batalionów Chłopskich oraz Armii Krajowej stanęli ramię w ramię, oddzielając swoimi piersiami ludność cywilną od hitlerowskiego zagrożenia. Te dwie formacje o różnym rodowodzie, różnym dowództwie po raz kolejny udowodniły, że gdy idzie o ocalenie Polski i Polaków, poglądy, ambicje i różnice schodzą na dalszy plan, a jedyne, co się liczy, to to, że jesteśmy ludźmi, jesteśmy Polakami.
Jednak wojna nie matka, jeno ze śmiercią ludzi swata. Ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia, bo na wojnie nic nie kończy się szczęśliwie. Mimo bohaterstwa walczących partyzantów nie każdą wioskę, nie każdego człowieka udało się uchronić. Przerażające praktyki okupanta doprowadziły do śmierci tysięcy niewinnych ludzi, wywózek i porwań. Operacje Sturmwind I i II zakończyły się zniszczeniem wielu oddziałów partyzanckich, używano przeciwko lekko uzbrojonej piechocie czołgów i artylerii.
Dlatego, jak zdążyłem już wcześniej powiedzieć, jesteśmy winni wszystkim poległym żołnierzom, wszystkim zabitym cywilom, wszystkim w inny sposób skrzywdzonym ludziom wieczną pamięć. Tę pamięć jesteśmy winni także kolejnym pokoleniom, jako że musimy je nauczyć historii. Wydarzenia sprzed 80 lat są wydarzeniami odległymi, choć w oceanie historii wydają się być jedynie kroplą. Jednak dla nas są to trzy, cztery pokolenia, a każdemu kolejnemu coraz trudniej wyobrazić sobie grozę wojny. Dlatego przeszłość musi być też przestrogą na przyszłość, by nikt nie odważył się więcej na dokonanie takich okrucieństw. Dlatego ważna jest prawda i uczciwe spojrzenie na własną historię, bez wybielania.
Należy więc żywić nadzieję, że uchwała ta poszerzy zbiorową pamięć naszego narodu o kolejne ważne wydarzenie, które dotychczas nie było wystarczająco akcentowane w debacie publicznej i historycznej. Wszyscy pamiętamy o bohaterstwie załogi Westerplatte, Helu, pamiętamy akcję spod Arsenału, pancerniaków Maczka (Dzwonek), spadochroniarzy Sosabowskiego, asów z Dywizjonu 303 czy bohaterów z powstania warszawskiego. Niczego nie ujmując tym dzielnym ludziom i całkowicie chyląc czoła przed ich ofiarą, liczę, że m.in. dzięki takim działaniom Wysokiej Izby do grona jednym tchem wymienianych herosów z przeszłości dołączą bohaterowie Zamojszczyzny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia