9. kadencja, 68. posiedzenie, 1. dzień (13-12-2022)
1. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 (druk nr 2838).
Poseł Paulina Hennig-Kloska:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Wytłumaczmy sobie na starcie jedną rzecz. PiS chce powołać komisję weryfikacyjną wcale nie po to, by cokolwiek wyjaśnić, również nie po to, by ścigać wrogów ojczyzny, nawet nie po to, by znaleźć agentów Rosji, choć ostatnie dni pokazały, jak wiele jest w tym obszarze do zrobienia. Celem tej ustawy jest ograniczenie praw wyborczych waszym przeciwnikom politycznym. Putin wsadza swoich przeciwników politycznych do więzienia, wy jedynie chcecie łaskawie ograniczyć im prawa wyborcze. Przepisy są tak absurdalne, że dopuszczają karanie nawet za działalność zgodną z prawem, co jest w zasadzie oczywistym naruszeniem zasad zapisanych w konstytucji. Tych złamań konstytucyjnych jest w tej ustawie bardzo wiele, tak na pierwszy rzut oka naliczyliśmy ich osiem.
Według tych przepisów komisja weryfikacyjna ma się stać nadzwyczajnym sądem karnym lub trybunałem stanu, jak kto woli, i w trybie administracyjnym po prostu uprawiać polityczne nagonki. Jeśli komisja, szanowni państwo, uzna, że ktoś działał na szkodę interesu kraju, choć postępował zgodnie z przepisami prawa, może zakazać takiej osobie pełnienia stanowisk związanych z wydawaniem publicznych pieniędzy. W zasadzie każde ważne polityczne stanowisko pod ten zapis można podciągnąć. Problem w tym, że komisja z oczywistych względów nie będzie żadnym nadzwyczajnym sądem, a jej członkowie nie będą sędziami. Nawet nie muszą mieć, według tych przepisów, wykształcenia prawniczego, nie mówiąc o aplikacji sędziowskiej. Wiadomo przecież, że nominaci PiS, którzy masowo w tej komisji zasiądą, będą wydawać przede wszystkim polityczne opinie i będą odgrywać polityczny spektakl za publiczne pieniądze, pieniądze podatników. PiS faktycznie chyba uznał, że nie wygra już tych wyborów i jedyny sposób, by utrzymać się przy władzy, to odsunięcie części politycznych rywali od konkurencji.
Osoby, które podejrzewane są, szanowni państwo, o działanie na szkodę kraju, należy oczywiście stawiać przed sądami i trybunałami, a nie poddawać politycznej zemście. Przepisy w tym obszarze są dość jasne i precyzyjne, a katalog przestępstw, za które można takie osoby stawiać przed sądem czy trybunałem, dość szeroki. Mamy szpiegostwo, zdradę dyplomatyczną, zamach stanu, niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień. To są przestępstwa zabronione (Dzwonek) i karane karą więzienia, zgodnie z przepisami Kodeksu karnego. Jeżeli macie dowody, że ktoś działał na szkodę państwa polskiego, to dlaczego nie są formułowane wnioski w tej sprawie i takie osoby nie stają przed sądem? To jest miejsce, w którym należy wydawać takie wyroki.
Ta ustawa jest niezwykle niebezpieczna, dlatego składam na ręce pana marszałka wniosek o odrzucenie jej w pierwszym czytaniu. Niewątpliwie to, co musimy, szanowni państwo, zrobić, to oczyścić polskie państwo z rosyjskich agentów takich jak Tomasz L. Władza musi określić, jak daleko mamy zdegradowany system bezpieczeństwa państwa, czy to było celowe działanie na szkodę państwa, czy brak profesjonalizmu.
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Dziękuję serdecznie, pani poseł.
Poseł Paulina Hennig-Kloska:
Ale drogą do tego nie jest żadna komisja weryfikacyjna. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia