9. kadencja, 70. posiedzenie, 1. dzień (11-01-2023)

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2897).

Poseł Robert Kropiwnicki:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Miło słucha się tego, co mówicie. Szkoda, że nie jest to prawdą, bo gdybyście naprawdę chcieli to zrobić, to zrobilibyśmy to dużo wcześniej, mielibyśmy czas na zastanowienie i czas na analizę. To jest nieszczęście, ponieważ tuż przed wyborami chcecie zmieniać Kodeks wyborczy. To jest ważna kwestia, bardzo ważna, a właściwie to najważniejsza kwestia dla demokracji. Wychodzi z tego wielki bałagan. To jest nie do przyjęcia.

    Cisza legislacyjna jest wielką wartością. Wielokrotnie mówił o tym Trybunał Konstytucyjny. Te 6 miesięcy ma być liczone od pierwszej czynności wyborczej, a nie od dnia wyborów. Może tego nie doczytaliście. Pierwsza czynność wyborcza będzie miała miejsce w lipcu, więc tak naprawdę przekroczyliśmy już ten termin. Te przepisy, o których mówicie, przepisy o tym zmniejszaniu obwodowych komisji wyborczych, powinny być stosowane od przyszłych wyborów, a nie od najbliższych wyborów. (Oklaski)

    Zawsze tak z wami jest, że najpierw mówicie, że coś poprawiacie, a potem się okazuje, że to zepsuliście. Tak było w przypadku komisji dziennej i nocnej przy wyborach. Wprowadziliście to, a teraz chcecie się z tego wycofać. Zabraliście ludziom powszechne głosowanie korespondencyjne, które naprawdę przyczyniało się do zwiększania frekwencji, a teraz chcecie zmienić lokale wyborcze, ale zabieracie obowiązkową informację, która wskazywała, gdzie ludzie mają głosować. Zwróćcie na to uwagę, na art. 37d, który chcecie wykreślić. Obligował on komisarzy wyborczych do tego, żeby poinformowali ludzi, gdzie mają głosować.

    Chcecie zrobić jeden wielki bałagan. Wyrzucacie sędziów z regionalnych i terytorialnych komisji wyborczych, bo pewnie chcecie tam wprowadzić swoich ludzi, którzy mają pilnować tych wyborów. To są kwestie, które są nie do przyjęcia. Tuż przed wyborami zmieniacie rejestr wyborców inną ustawą, wyrzucacie głosowanie korespondencyjne i wprowadzacie nowe obwody wyborcze. To jest gwarancja tego, że w trakcie wyborów będzie jeden wielki bałagan.

    Prof. Flis, o którym mówił poseł wnioskodawca, zrobił taką analizę, z której wynika, że ta zmiana właściwie nie będzie miała wpływu na wybory, a ryzyko powstania bałaganu jest ogromne, bo wprowadzenie tych małych komisji wyborczych niesie za sobą bardzo, bardzo duże ryzyko. Potrafił on przeanalizować okręgi obejmujące wiele wsi i okręgi obejmujące jedną wieś. Okazuje się, że tak naprawdę prawie nie ma różnicy we frekwencji na terenach wiejskich. Okej, jest różnica między terenami miejskimi a terenami wiejskimi, ale różnica pomiędzy okręgami, które obejmują wiele wsi, a takimi okręgami, które obejmują jedną wieś, jest dzisiaj minimalna.

    Dlaczego nie potrafiliście zrobić normalnej analizy w oparciu o dane Państwowej Komisji Wyborczej, GUS-u? Eksperci potrafią to zrobić, a wy nie. Chcecie zmusić nas wszystkich do głosowania nad tym bublem prawnym w momencie, w którym właściwie już zaczynają się wybory, kiedy ten element presji jest już bardzo mocny.

    Poruszę jeszcze jedną bardzo ważną kwestię. Zmieniacie bardzo wrażliwy przepis, art. 106, który dotyczy agitacji wyborczej. Obecnie agitację wyborczą na rzecz komitetu może prowadzić ktoś, kto ma zgodę pełnomocnika wyborczego, a wy to wyrzucacie. To oznacza, że wasze państwowe firmy, wasze koncerny medialne, TVP, Polska Press, Orlen itd. będą mogły przeznaczać miliardowe zyski na agitację. Zgadnijmy, komu będzie służyć ta agitacja. Przecież nie będzie służyć opozycji. Wiadomo, że to wy na tym skorzystacie. Chcecie wpompować w kampanię wyborczą dodatkowe pieniądze, które załatwiliście sobie z budżetu państwowych spółek. To bardzo groźne dla demokracji, bo to przybliża nas do demokracji wschodnich, które właściwie nie są żadnymi demokracjami. Może uczycie się tego od Rosji czy od Białorusi, ale w zachodnich demokracjach tak się po prostu nie robi.

    Dość często mówicie, że to ma być bliżej kościołów. Robicie jednak odwrotnie - w wielu miejscach oddalicie obwodowe komisje wyborcze od kościołów. Dzisiaj jest ok. 12 tys. kościołów i ok. 27 tys. komisji wyborczych, a wy tę liczbę jeszcze zwiększycie, czyli jeszcze bardziej to rozdrobnicie.

    W ustawie zapewniacie też dowóz do lokalu, ale odbioru już nie zapewniacie. Jeśli staruszka się na to zapisze, to dowiezienie jej jest waszym obowiązkiem, ale odbiór już niekoniecznie, czyli będzie musiała wracać o kulach sama, chyba że ktoś ją łaskawie odbierze. Proponujecie właśnie takie zmiany.

    To jest po prostu bubel prawny, dlatego wnioskujemy o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia