9. kadencja, 70. posiedzenie, 1. dzień (11-01-2023)

6. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2799 i 2852).

Poseł Monika Rosa:

    Bardzo dziękuję.

    Panie Marszałku! Pani Minister! Projekt ustawy, o którym rozmawiamy, dotyka bardzo ważnych obszarów. O to od lat były apele organizacji pozarządowych, osób, które doznają przemocy. Oczywiście wspieramy wiele zapisów tego projektu - takich jak kwestia definicji przemocy ekonomicznej, kwestia pojęcia dziecka jako świadka przemocy, rozszerzenie katalogu osób, które będą objęte ochroną przeciwko przemocy, na byłych partnerów, na osoby, które nie dzielą wspólnego gospodarstwa domowego i nie mieszkają razem - ale wydaje mi się, pani minister, że to dość mało jak na wiele lat rządów i pracy nad ustawą o ściganiu przemocy domowej. Żałuję także, że podczas posiedzenia komisji nie zostały przyjęte poprawki, które zgłaszaliśmy, dotyczące taki słów jak ˝przewaga˝, w definicji przemocy zupełnie bezsensowna, czy ˝uporczywość˝ uchylania się od stawiania się na terapię.

    Jednak chciałam spytać panią minister, czy ten system przeciwdziałania przemocy, który obecnie obowiązuje, jest według pani minister optymalny. Czy wszystko, co mogło się wydarzyć przez minione lata, kiedy państwo rządziliście, wydarzyło się? Czy to był kawał porządnie wykonanej roboty: analizy, spotkań, kontaktów z osobami, które przemocy doświadczają, z organizacjami pomocowymi? Czy była współpraca z Ministerstwem Sprawiedliwości, ponieważ obszar pomocy i przeciwdziałania przemocy jest bardzo mocno rozproszony?

    Więc moje pytania. Przemoc ekonomiczna. Jest definicja, ale dlaczego, pani minister, nie zmieniamy art. 207 k.k. mówiącego o znęcaniu się? W jaki sposób penalizować przemoc, skoro nie ma jej w Kodeksie karnym?

    Po drugie: dzieci i świadkowie przemocy. Bardzo ważna zmiana. Pomyślmy o tym, jak system w ogóle chroni dzieci przed przemocą, jak im pomaga. Niestety bardzo regularnie mamy informacje medialne o kolejnej śmierci dziecka, najczęściej małego dziecka do 3. roku życia, i za każdym razem się oburzamy, wołamy o pomstę do nieba i mówimy: Tak więcej się wydarzyć nie może. Za każdym razem nie zmienia to systemu. Więc pytam panią minister, czy uda się wprowadzić analizę przypadków śmiertelnego krzywdzenia dzieci w Polsce. Czy sądy będą miały maksymalnie 3 miesiące na to, żeby zdecydować o statusie dziecka, a nie tak jak jest to teraz, ponad 3 lata? Czy np. wzorem Wielkiej Brytanii będzie wprowadzona procedura, która daje dziecku stabilizację? Rodzice mają asystenta, dziecko musi chodzić do lekarza, musi być sprawdzany stan jego zdrowia, opieka społeczna się interesuje i po tym całym procesie sędzia wie i ma informacje, jakie decyzje podjąć, czy ta rodzina będzie w stanie opiekować się dzieckiem.

    Fundacja Court Watch Polska wskazuje jeszcze jeden aspekt. Otóż dane wskazują, że ok. 14% ofiar przemocy domowej objętych procedurą ˝Niebieskie karty˝ stanowiły dzieci, ale statystyki, które dotyczą prawomocnych skazań dorosłych za przestępstwo znęcania się, opublikowane w ˝Informatorze Statystycznym Wymiaru Sprawiedliwości˝ mówią już coś bardzo miłego. W tym przypadku odsetek spraw, które zakończyły się prawomocnym skazaniem, a osobami pokrzywdzonymi były osoby małoletnie, jest dziesięciokrotnie niższy. Czyli mamy ˝Niebieskie karty˝, mamy przemoc wobec dzieci i mamy bardzo małą liczbę skazań za przemoc wobec dzieci. Dlaczego to ma funkcjonować w taki sposób?

    (Poseł Anna Kwiecień: Ale to do kogo ma pani pretensje? Do sędziów?)

    Skala przemocy. Doskonale wiemy, że statystyki ˝Niebieskie karty˝ nie oddają skali przemocy. I to pozostaje niezmienione na przestrzeni ostatnich lat, ale wiecie państwo, że państwo nie gromadzi danych na temat przypadków śmiertelnego pobicia kobiet, śmierci w wyniku przemocy domowej. Takich danych nie uzyskamy, chyba że pani minister je zna. Nie znając danych, nie znamy skali, nie znając skali, nie możemy skutecznie przeciwdziałać takiej formule przemocy. Więc pytanie, czy za każdym przypadkiem, kiedy pojawia się śmierć w wyniku pobicia, przemocy albo samobójstwa w związku z przemocą domową, czy taki przypadek nie powinien być szczegółowo analizowany, a luki w systemie nie powinny być wypełniane, by sprawić, żeby kolejnych ofiar po prostu nie było.

    Mamy organizacje pozarządowe, które mówią o kobietobójstwach. Centrum Praw Kobiet stworzyło Obserwatorium ds. Kobietobójstwa, Niebieska Linia - Czarną księgę ofiar przemocy domowej, ale konieczne są regularne działania państwa.

    Natomiast nawet te ułomne dane, które mamy, mówią jasno, że najczęściej ofiarami przemocy są kobiety, a sprawcami najczęściej mężczyźni. Ciężko jest walczyć z przemocą domową, jeśli nie dotknie się korzenia, czyli stereotypu, czyli źle rozumianej tradycji, czyli braku działań na rzecz równouprawnienia płci i zwalczania złych stereotypów.

    Definicja zgwałcenia to jest definicja, która musi być zmieniona, bo tylko: tak, wyraźna zgoda oznacza zgodę na stosunek seksualny. I pytanie do Wysokiej Izby: Dlaczego tej definicji nie możemy zmienić? (Dzwonek)

    Stąd ponawiam moje pytanie: Czy naprawdę pani minister ocenia, że mamy spójny, dobry system przeciwdziałania przemocy domowej i ochrony osób, które jej doświadczają? (Oklaski)


Przebieg posiedzenia