9. kadencja, 70. posiedzenie, 2. dzień (12-01-2023)
15. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2860).
Poseł Monika Falej:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy w przedmiotowym punkcie, czyli rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw dotyczy dostosowania polskiego prawa do prawa unijnego, m.in. do rozporządzenia dotyczącego jurysdykcji, uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich. Odnosi się także do spraw związanych z odpowiedzialnością rodzicielską oraz uprowadzeniem dzieci za granicę. Charakter dokonywanych zmian ma na celu głównie uzupełnienie przepisów rozporządzenia Unii Europejskiej i dostosowanie jego stosowania do zakresu właściwości polskich sądów.
Problematyka prawa rodzinnego jest materią niezmiernie wrażliwą i trudną do ubrania w ścisłe ramy prawne. Decyzje w takich sprawach jak odebranie władzy rodzicielskiej i przyznanie opieki nad dzieckiem, skierowanie dziecka do pieczy zastępczej i szereg innych zawsze powinny być poddawane wnikliwej ocenie wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście projekt ustawy idzie w dobrym kierunku, ustanawiając uzupełnienie przepisów unijnych i wzajemnego uznawania decyzji sądów i dokumentów urzędowych krajów członkowskich. Jednak tak daleko idąca automatyzacja tego procesu zamyka możliwość ochrony dobra dziecka w sytuacjach nieoczywistych, pełnych niuansów czy moralnych dylematów. Projekt ustawy rozszerza bowiem automatyczne uznawanie i wykonalność w odniesieniu do orzeczeń, porozumień i dokumentów urzędowych wydawanych we wszystkich sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej i sprawach małżeńskich objętych zakresem zastosowania rozporządzenia. Rozporządzenie precyzuje również katalog dokumentów podlegających automatycznemu uznaniu i wykonaniu przez objęcie tym systemem orzeczeń, dokumentów urzędowych oraz porozumień. Rozporządzenie będzie dotyczyło zarówno sytuacji, kiedy orzeczenie lub inny tytuł pochodzący z innego państwa członkowskiego i objęty zakresem zastosowania rozporządzenia nr 2019/1111 będzie podlegać uznaniu i wykonaniu w Polsce, a także w sytuacji, kiedy orzeczenia wydane w Polsce w tych sprawach będą podlegały uznaniu i wykonaniu w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej. Rodzi to ryzyko mechanicznego i automatycznego podejmowania decyzji w odniesieniu do dzieci, które będą właśnie oddawane pod opiekę osób i instytucji innych krajów. Fakt wydawania postępowania na posiedzeniu niejawnym zakłada art. 795... zabiera możliwość uczestnictwa w podejmowaniu decyzji licznych instytucji i stowarzyszeń walczących o prawa dziecka.
Jawne posiedzenie da możliwość konfrontacji stanowisk wszystkich stron i weryfikacji zebranych danych, na których miałby opierać się sąd, wydając stosowną decyzję.
Kilka przepisów wymaga doprecyzowania, chociażby art. 3, który wprowadza zmiany w ustawie z 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Mowa o zmianach w art. 35a. Ustęp otrzymuje brzmienie: W przypadku możliwości umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej w Polsce na podstawie orzeczenia sądu lub organu państwa obcego zgody na umieszczenie, o której mowa w tych przepisach, udziela sąd opiekuńczy po ustaleniu, że takie umieszczenie odpowiada dobru dziecka oraz że dziecko posiada istotne związki z Rzecząpospolitą Polską albo jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Należy tu doprecyzować, jakie mierniki, oceny dobra dziecka mają być zastosowane, chociażby zapis o powołaniu się na badania psychologiczne biegłego traumatologa czy lekarza pediatry. Sąd miałby obowiązek zbadać, czy w danym kraju przeznaczenia dziecka nie zagraża mu niebezpieczeństwo. W głośnej sprawie sąd wydał dziecko z niepełnosprawnością do kraju, gdzie groziła mu eutanazja, więc naprawdę tutaj trzeba zadbać o dobro dziecka. Dziecko powinno być podmiotem, a nie przedmiotem przepisów. Dopiero przy silnym oburzeniu społecznym decyzję uchylono.
Podczas konsultacji społecznych, jakie miałam przyjemność przeprowadzić, m.in. ze Stowarzyszeniem Samotni Rodzice, w klubie Lewicy pojawiło się też wiele innych cennych uwag, nad którymi chcielibyśmy procedować w dalszej pracy Sejmu. Należałoby je również uwzględnić. Dlatego w imieniu klubu Lewica deklarujemy chęć dalszej pracy nad tym dokumentem, by rzeczywiście dziecko było podmiotem, a nie przedmiotem i kartą przetargową między rodzicami. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia