9. kadencja, 71. posiedzenie, 1. dzień (25-01-2023)
9. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2950 i 2973).
Poseł Mieczysław Kasprzak:
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pięknie to wszystko wygląda, dlatego na początek powiem, że Polskie Stronnictwo Ludowe, Koalicja Polska poprze ten projekt ustawy, dlatego że trzeba ludziom pomagać w biedzie, ratować, wyciągać z kłopotów, problemów finansowych, które niestety rząd funduje Polakom, szczególnie tym najbiedniejszym. To, co się dzieje, dotyczy całego szeroko pojętego rynku energetycznego. Te wszystkie branże: ciepłownicza, energetyczna - one są ze sobą związane, bo energię można zastępować. Natomiast wy stosujecie bardzo sprytną metodę: najpierw doprowadzacie do wzrostu cen poprzez niewłaściwą politykę gwałtownego wzrostu cen, a później szukacie pieniędzy, w zasadzie produkujecie pieniądze, mało tego, ściągacie z ludzi pieniądze, żeby im pomagać.
(Głos z sali: Janosik tak robił.)
Ludzie mają czuć się szczęśliwi i zadowoleni, dlatego że państwo zabrało pieniądze, a później im pomaga. I jeszcze się tym chwalicie. Zaraz powiem o tym, jak jeszcze się chwalicie tym, że stosujecie taką metodę. Myślę, że to jest niewłaściwe działanie. Trzeba robić wszystko, żeby w punkcie wyjściowym ograniczyć cenę, wtedy ten cały mechanizm padnie. Ale co powiecie ludziom? Te miliardy są tak rozdawane, że nie ma chyba osoby w Polsce, która by się doliczyła, ile tych miliardów zostało wydanych. Im większa kwota miliardów pada, tym większy zachwyt: myśmy dali 20 mld, 30 mld, 100 mld, 200 mld. I tak to wszystko rośnie i pączkuje. Ale to nie są jakieś pieniądze, które spadają z drzewa czy rosną na polu. Na to trzeba pracować i ktoś na to pracuje. Kto pracuje? Polacy na to pracują, drukarnie na to pracują. Drukuje się pieniądze, stąd to zadłużenie państwa.
Zapowiedziałem, że powiem coś więcej. Otóż siedząc tutaj, na sali i czekając na ten punkt, na to, jak to będziemy się zachwycać, dostałem takiego maila: Rachunki za prąd w 2023 r. w gospodarstwach domowych są mniejsze o 2-3 tys. zł dzięki rządowej tarczy solidarnościowej. Sprawdź - i tu jest podany link do strony.
(Poseł Jakub Rutnicki: To są jaja.)
Przed chwilą to dostałem. Zadaję sobie pytanie: Po co ja to dostałem? Co mi to daje? Co przeciętnemu obywatelowi, Polakowi to daje?
(Poseł Jakub Rutnicki: Wydał pan poseł 12 tys. więcej, a mógł pan wydać 15 tys. więcej.)
Czyli dobry rząd.
(Poseł Jakub Rutnicki: Mógł złupić bardziej.)
Ja tego nie zrozumiem. Przed chwilą padło to pytanie. Dobrze, że ta poprawka została zgłoszona, bo to dotyczy nie tylko tego przypadku, tak jest w każdej innej sytuacji. Polacy są zasypywani takimi informacjami. Gdyby mi przysłano dodatkowe pieniądze, to byłoby dobrze, natomiast z moich pieniędzy, z pieniędzy Polaków ktoś mi robi łaskę, że zapłaciłem mniej za prąd. Ale ktoś doprowadził do tego, że ten prąd jest droższy, że to ciepło jest droższe.
(Głos z sali: To kto doprowadził? Kto?)
Powiem wprost: ja sobie tego nie życzę, bo szkoda telefonu, bo telefon się psuje, bo telefon się zaśmieca. W tym nie ma żadnej logiki i żadnego sensu. Trzeba robić wszystko, żeby nośniki energii były tańsze, żeby energia była tańsza, żeby ciepło było tańsze, a nie chwalić się tym, że potrafimy na lewo i na prawo rozdawać pieniądze Polaków, bo nie potrafimy dobrze gospodarzyć. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Oni tylko na lewo rozdają.)
Przebieg posiedzenia