9. kadencja, 72. posiedzenie, 1. dzień (07-02-2023)
2. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o Planie Strategicznym dla wspólnej polityki rolnej (druki nr 2953 i 2972).
Poseł Mirosław Maliszewski:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Plan strategiczny jest jednym z ważniejszych dokumentów, który będzie determinował oddziaływanie na polskie rolnictwo, na polskich rolników, gospodarstwa i całą politykę żywnościową do roku 2027, więc jego znaczenie jest ogromne. Stąd zapisy, które w nim się znajdują albo powinny się znaleźć, powinny odzwierciedlać to, co w tych latach może dotknąć polskie rolnictwo zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Na pewno tym czynnikiem, który dotknie polskie rolnictwo, jest to, co w ostatnich latach miało miejsce, szczególnie w ostatnich 2 latach, czyli wzrost kosztów produkcji. Plan strategiczny powinien w tym sensie oddziaływać na zminimalizowanie wzrostu kosztów produkcji albo na ich ograniczenia, albo wręcz na zmniejszenie kosztów produkcji.
Jeżeli plan strategiczny ma być kompatybilny z polityką europejską w zakresie odnawialnych źródeł energii i podniesienia konkurencyjności energetycznej samej Unii Europejskiej także w obszarze rolnictwa, to powinno być większe, niż jest zakładane w obecnym planie strategicznym, wsparcie w zakresie produkcji w gospodarstwach energii elektrycznej z odnawialnych źródeł na własne potrzeby, ale także powinna być możliwość uzyskania przez gospodarstwa wsparcia, pieniędzy na to, aby wytwarzana w nich energia elektryczna mogła być z gospodarstw sprzedawana, co mogłoby zasilać budżet gospodarstw.
Takie plany strategiczne przedstawiły inne kraje członkowskie, zwłaszcza kraje tzw. starej Unii Europejskiej, Europy Zachodniej, gdzie przewidziano m.in. dochodowość rolnictwa w przyszłości z tytułu sprzedaży energii elektrycznej, ale także chociażby w zakresie eliminowania śladu węglowego poprzez to, że rośliny eliminują dwutlenek węgla z atmosfery. Takiego wparcia w polskim planie strategicznym niestety na wystarczającym poziomie nie ma.
Powinniśmy także pomyśleć o tym - mówię o tym w imieniu klubu - jak będzie wyglądała konkurencja dla polskiego rolnictwa w ciągu najbliższych kilku lat. Po pierwsze, konkurencja światowa. My jesteśmy w trakcie zmiany geopolitycznej w tej części Europy. W Europie i w Unii Europejskiej jeszcze wzrosną koszty wytwarzania, koszty produkcji i nie tylko energii elektrycznej, ale też koszty nawozów z tytułu chociażby wzrostu kosztów surowców energetycznych. Inaczej to będzie w krajach, które są położone gdzie indziej, czyli w krajach azjatyckich, w krajach Afryki Północnej czy w krajach Ameryki Północnej i Ameryki Południowej, które w przypadku wielu produktów stanowią dla polskiego rolnictwa ogromną konkurencję. Tam koszty energii już dzisiaj są niższe i za chwilę będą jeszcze niższe niż w Polsce, co będzie oznaczało, że polski produkt na arenie międzynarodowej będzie się stykał z produktem, który będzie taniej wytworzony niż u nas.
To samo w samej Unii Europejskiej. Mówiłem przed chwilą o tym, że wiele krajów europejskich wspiera w swoich planach strategicznych odnawialne źródła energii i możliwość uzyskiwania przez rolników także dochodów z tego tytułu dla swojego gospodarstwa, co wzmocni ich pozycję dochodową.
Ale zwróćmy też uwagę na to, co według mnie wydarzy się w ciągu najbliższych lat. Otóż konkurencja z takich krajów jak Ukraina, Mołdawia i Serbia dla polskich rolników na wspólnotowym rynku, ale także na rynku zewnętrznym, pozaunijnym bardzo mocno wzrośnie. Nawet jeżeli te kraje nie wejdą w tym okresie do Unii Europejskiej, co nie jest wykluczone albo nawet, powiedziałbym, jest bardzo prawdopodobne, to te kraje przy niższych kosztach wytwarzania będą miały produkty, które będą dużo bardziej konkurencyjne dla produktów polskich rolników.
Ostatnia sytuacja związana z importem taniego ukraińskiego zboża to jest tylko przedsmak tego, co może nas za kilka lat czekać. Dzisiaj jeszcze granica jest, ale za kilka lat tej granicy może nie być i to zboże nie będzie podlegało jakiejkolwiek kontroli. Jeżeli jego wytworzenie będzie tańsze niż w Polsce, to ono będzie wypierało polskie zboże nie tylko z naszego kraju, ale także z tych rynków, na które dużo eksportujemy. Teraz pytanie, czy w planie strategicznym są środki i mechanizmy, aby tę konkurencyjność polskiego rolnictwa wesprzeć w tym aspekcie. W naszej ocenie, w ocenie naszego klubu takich działań nie ma.
Nie sposób też nie powiedzieć o Europejskim Zielonym Ładzie, a więc o tej rewolucji, która w wielu aspektach czeka polskie rolnictwo w zakresie spełniania wymagań odnośnie do redukcji nawożenia mineralnego, redukcji stosowania środków ochrony roślin, zwiększenia powierzchni upraw ekologicznych. To wszystko będzie dla polskiego rolnictwa ogromnym wyzwaniem. Nie wystarczy tylko umieścić tego w planie strategicznym jako schematów, jako elementu, który pozwoli uzyskać trochę większe dopłaty do 1 ha, bo te schematy tak w zasadzie powinny pomóc rolnikom w spełnianiu obowiązku nałożonego przez strategię Europejskiego Zielonego Ładu, żeby wytrzymać z produkcją, aby ta produkcja była konkurencyjna.
Można by powiedzieć, że plan strategiczny - zresztą pan poseł powiedział to między wierszami - realizuje pewne aspekty polityczne, ale w mojej ocenie bardzo słabo realizuje aspekty ekonomiczne polskiego rolnictwa i polskiej wsi. Te pieniądze są polskim rolnikom potrzebne (Dzwonek) i my jako partia, która wielokrotnie negocjowała bardzo dobre dla polskich rolników warunki związane z programem odbudowy, Planem Rozwoju Obszarów Wiejskich zagłosujemy i poprzemy ten projekt, bo mimo że te pieniądze dla wielu są trudne do wzięcia, niewystarczające, to jednak one na polską wieś powinny być skierowane. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia