9. kadencja, 72. posiedzenie, 1. dzień (07-02-2023)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2938 i 2962).

Minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odnawialne źródła energii mają się w Polsce bardzo dobrze. Na dzisiaj mamy 22 GW mocy zainstalowanej. Przypomnę, że cel OZE ustalany z Komisją Europejską na 2020 r. to było 15% w odnawialnych źródłach energii. Osiągnęliśmy więcej niż 15%. Przypomnę też, że w każdym państwie Unii Europejskiej określanie miksu energetycznego jest niezależną i samodzielną kompetencją każdego państwa członkowskiego. Jest tak również w przypadku, gdy chodzi o odnawialne źródła energii.

    W ostatnich latach mamy rekordowy rozwój fotowoltaiki, czyli źródła słonecznego. Dzięki bardzo dobremu programowi, jakim jest ˝Mój prąd˝, dzięki uldze termomodernizacyjnej, a także dzięki dobremu wykorzystaniu środków z ETS-u, bo głównym źródłem finansowania obu tych źródeł były środki z ETS-u, mamy ponad 1,2 mln prosumentów. Wiele państw europejskich, w tym nasi południowi sąsiedzi, którzy nie mają takiego rozwoju fotowoltaiki, pyta nas dzisiaj, jak skonstruowaliśmy ten program. Próbują skonstruować u siebie podobny program, aby rozwój fotowoltaiki nastąpił u nich w takim samym tempie i w takim samym stopniu, przy takim samym poziomie akceptacji społecznej, jak to się stało w Polsce.

    Jesteśmy też liderem, jeżeli chodzi o morską energetykę wiatrową. Nasze projekty rozwijają się najszybciej i dzięki temu już w 2026 r. będzie miała miejsce pierwsza produkcja energii z tego źródła. Mimo 10H w ostatnim czasie było 5 GW w aukcjach z lądowej energetyki wiatrowej. Następuje też stabilny, spokojny rozwój biogazu, biomasy, a także geotermii, w której również jesteśmy liderem.

    Dużo państwo tutaj opowiadali o korzyściach płynących z lądowych wiatraków. Niewątpliwie są one istotne, ale np. przed chwilką sprawdziłam na stronie PSE, każdy może to sprawdzić, że przy zapotrzebowaniu 25 tys. MW, wiatr produkuje 388 MW. To malutko.

    A co oznacza ta reszta? Ta reszta oznacza, że muszą funkcjonować stabilne źródła. Te stabilne źródła muszą dostarczać energię. 25 391 minus 388, czyli ok. 25 tys. MW. Niewiele słońca, dzisiaj też dzień niekorzystny, jeśli chodzi o słońce. Oznacza to, że te wszystkie stabilne źródła na rynku mocy muszą w tle funkcjonować w dyspozycyjności, a teraz w dyspozytywności aktywnej, czyli muszą być aktywnie używane. Bez względu na to, ile tych źródeł odnawialnych będziemy mieć, musimy to utrzymywać, tak żeby zabezpieczyć potrzeby gospodarstw indywidualnych, rolnictwa, przemysłu i tych wszystkich, którzy energii potrzebują bez względu na to, czy wieje, czy świeci.

    Kolejny mit. Tutaj dziękuję pani poseł Kwiecień za przywołanie tego raportu NIK-u. To jest raport z 2014 r., potem był jeszcze kolejny, z 2016 r. Było wiele pytań na posiedzeniu komisji, wiele pytań tutaj, skąd się wzięło 10H. A więc chciałam troszkę na tę amnezję zareagować, skąd się wzięło 10H. Chętnie byśmy tę ustawę, którą wprowadzamy dzisiaj, wprowadzili w 2016 r., gdyby nie te patologie, które miały miejsce w latach 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, będące wynikiem poprzednio obowiązującej ustawy, 2013, 2014, 2015, aż do 2016 r., kiedy pojawiła się nowa ustawa.

    Pewnie państwo też jeździcie po terenie, spotykacie się z Polakami, chociaż po dzisiejszej debacie mam poważne wątpliwości. Jeżeli mówimy: wiatrak, mamy bardzo różne reakcje i pierwszym skojarzeniem w Polsce nie do końca jest czysta energia. Pierwszym skojarzeniem jest to, co się działo przed 2016 r.

    NIK negatywnie ocenia proces powstawania lądowych farm wiatrowych w Polsce. Właściwe organy administracji publicznej nie w pełni przestrzegały ograniczeń związanych z lokalizacją i budową tego rodzaju elektrowni, czyli nawet nie przestrzegały prawa, które obowiązywało, mimo tego, że było słabe. Żadna ze skontrolowanych gmin, nawet w sytuacji licznych protestów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych, nie zdecydowała się na zorganizowanie referendum w tej sprawie. Referendum było i jest możliwe.

    (Głos z sali: Tacy jesteście demokraci.)

    I tak jak pani poseł wspominała: było to skandaliczne.

    W części gmin, w ok. 30%, czyli w takiej dużej części tych kontrolowanych, bo pewnie ich było więcej, elektrownie wiatrowe zlokalizowane były na gruntach należących do osób pełniących funkcję organów gminy bądź zatrudnionych w gminnych jednostkach organizacyjnych, m.in. do radnych, burmistrzów, wójtów czy też pracowników urzędów gmin, tj. osób, które jednocześnie w imieniu gminy uczestniczyły w podejmowaniu decyzji bądź podejmowały decyzje co do miejsca inwestycji. Sytuacje takie stwarzały zagrożenie wystąpienia zjawisk o charakterze korupcyjnym, a także nosiły znamiona niedopuszczalnego lobbingu. W dalszym komentarzu czytamy, że żadna z tych osób nie wyłączała się z procesu podejmowania decyzji we własnych sprawach z konkretnymi złotówkami.

    W zdecydowanej większości skontrolowanych gmin, w 80%, zgoda organów gmin na lokalizację elektrowni wiatrowych była uzależniona od sfinansowania przez inwestorów dokumentacji planistycznej. I tutaj dalej NIK ocenia to jako mechanizm korupcjogenny.

    Przepisy prawa nie określały w jednostkach długości bezpiecznego usytuowania, czyli można było wszędzie, nawet za płotem, a służby dozoru technicznego nie interesowały się bezpieczeństwem funkcjonowania urządzeń technicznych. Dlaczego się nie interesowały? Dlatego że w przepisach z zakresu Prawa budowlanego elektrownie wiatrowe nie zostały przypisane do żadnej kategorii obiektów budowlanych.

    I tutaj jeszcze ważny wątek, bo to wszystko dotyczy tak naprawdę szacunku dla społeczeństwa, dla obywateli, słuchania ich głosu. Nigdzie ten głos nie został uwzględniony, mimo tego, że było ich więcej, minimum 600.

    Państwo tutaj dużo mówicie o trosce o środowisko. Proszę bardzo. Lokalizacja elektrowni wiatrowych była warunkowo możliwa na obszarach poszczególnych form ochrony przyrody. Przepisy zezwalały inwestorom na lokalizowanie elektrowni wiatrowych w takich miejscach jak np. na obszarze chronionego krajobrazu, pomimo że wzbudzało to kontrowersje i protesty. W efekcie turbiny wiatrowe na wiele lat staną się elementem krajobrazu Pojezierza Suwalskiego, w tym Doliny Rospudy, która niejednokrotnie była na tej sali broniona. A więc nie dość, że nie ma uwzględnienia żadnego interesu społecznego, to jeszcze i środowisko jakoś z różnych powodów nie było najważniejsze.

    Nasza ustawa adresuje to wszystko, co w pierwszym raporcie NIK-u i drugim raporcie NIK-u się znalazło, to wszystko, co usłyszeliśmy w terenie. Tak, ustawa była bardzo długo i dobrze konsultowana i kluczem tych konsultacji niekoniecznie była tylko odległość, ale kluczem były te wszystkie mechanizmy, które ustawa na dzisiaj zawiera. Na dzisiaj upodmiotawia społeczności lokalne w postaci tych kryteriów lokalizowania elektrowni wiatrowych, wprowadza zasadę obowiązkowej lokalizacji za pomocą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, czyli też z udziałem obywatela, z udziałem wojewody, z koniecznymi konsultacjami osobistymi, z konsultacjami on-line. Zasada współpracy pomiędzy gminami, czyli jeżeli mamy wiatrak położony na pograniczu gmin, sąsiednia gmina musi wykonać ten sam proces, również połączony z konsultacjami. I korzyści dla mieszkańców, których przed 2016 r. na pewno nie było: 10% mocy w formie wirtualnego prosumenta. Odrębna ustawa te zasady wirtualnego prosumenta opisuje. Te przepisy wchodzą w życie w 2024 r. Przeciętnie to będzie 2 kW na licznik, mniej więcej ok. 6500 zł za 1 kW, jeśli chodzi o fotowoltaikę, będzie dużo korzystniej niż w przypadku każdej innej formy indywidualnego przyłączenia się do odnawialnych źródeł energii. Zasada gwarantowanej odległości minimalnej i zasada wzajemności.

    Na dzisiaj ta ustawa odblokowuje nie tylko możliwość budowania wiatraków między 700 m a 10H, ale też w lustrzanym odbiciu pozwala budować przede wszystkim domy indywidualne bez ograniczeń, oczywiście poza przepisami ogólnymi, a przepisy budowlane takie bezpieczeństwo zapewniają wszędzie tam, gdzie wiatraki już dzisiaj stoją, tam gdzie Polacy mają swoje grunty i chcą np. dla swoich dzieci pobudować dom, taka możliwość będzie. Oczywiście pozwolenie na budowę i przepisy ogólne wystarczająco to regulują, ale ta zasada wzajemności wchodzi w pełni w życie.

    Zasada bezpieczeństwa sieci. Tu uspokoję państwa. Zarówno OSD, jak i PSE w najbliższych latach planują 130 mld na rozwój sieci, tak żeby równocześnie kroczyć nie tylko wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii, ale w ogóle ze wzrastającym zapotrzebowaniem na energię w Polsce.

    Zasada bezpieczeństwa sieci - przed 2016 r. też tego nie było. Minimalna odległość od sieci najwyższych napięć to jest 3D, czyli trzykrotność średnicy wirnika, i 2H, czyli dwukrotność wysokości.

    Zasada ochrony przyrody - parki narodowe, rezerwat przyrody, ale też, przypomnę, strategiczna ocena oddziaływania na środowisko przy planie zagospodarowania przestrzennego. To bardzo dobre narzędzie oceniające hałas, oceniające wszystkie gatunki, ale też oceniające estetykę terenu, co jest niezwykle istotne, bo mieszkańcy mają prawo nie chcieć wiatraków, dlatego że zaburzają one taką czy inną estetykę w danym regionie.

    Zasada bezpieczeństwa technicznego elektrowni wiatrowej - już dzisiaj jest to zdefiniowana budowla z bardzo aktywną rolą UDT-u, z pełnym systemem certyfikacji również tych przedsiębiorców, którzy będą prowadzili obowiązkowe przeglądy techniczne, bo te obowiązkowe przeglądy techniczne wprowadza ta ustawa.

    I tak jak państwo widzą, jest tutaj przytaczany kamień KPO. Dziękujemy za komplement, że go dobrze skonstruowaliśmy. KPO dotyczą de facto dwa artykuły tej długiej ustawy. Chodzi o tę odległość. KPO nie mówi o parametrach technicznych, nie mówi o partycypacji społecznej, nie mówi o tych wszystkich mechanizmach korzyści społecznych, które wprowadzamy. To wszystko to jest wynik ewaluacji, refleksji ostatnich lat, ale też bardzo wnikliwej analizy tego raportu i głosów społecznych. Czyli tylko te trzy właściwie artykuły, jeden i w konsekwencji dwa, tj. KPO i kamień milowy, a cała reszta to jest bardzo dobre, rozsądne rozwiązanie, które z jednej strony odblokowuje tę czystą energię, bo jak wskazał pan prezes Krzysztof Kwiatkowski w raporcie i w komentarzu do tego raportu: czysta energia musi być czysta we wszystkich jej aspektach, a z drugiej strony zapewnia wystarczający poziom, bardzo wysoki poziom partycypacji społecznej.

    Ceny energii - kolejne mity. Raport Eurostatu na razie dotyczy ostatniego kwartału 2022 r., czyli podsumowuje 2021 r. i 2022 r. Średnia cena w Danii - 0,45 eurocenta za 1 kWh, w Belgii - 0,33, w Danii 0,31, w Polsce 0,14. W tym samym czasie najwyższy wzrost cen energii nastąpił w Estonii. Lata 2021-2022, do października: Estonia, Holandia, Włochy, Austria, Dania - dokładnie w takiej kolejności. Dlaczego? Ponieważ tę cenę energii wyznaczają źródło stabilne i system kształtowania cen energii, ale też system troski o obywateli i to, w jaki sposób wspieramy obywateli w zakresie cen energii. Jak państwo wiecie, zresztą w tej Izbie było dużo dyskusji na ten temat, zamroziliśmy ceny energii w tym roku dla obywateli na poziomie cen z ubiegłego roku. Zamroziliśmy również ceny dla całej grupy szkół, szpitali, żłobków, ale też samorządów w odniesieniu do tych strategicznych działalności, które samorządy prowadzą. Zamroziliśmy do 2 tys. kW, dla określonych grup adekwatnie więcej: 2600 kW, 3600 kW, 3000 kW. W ubiegłym roku również był szeroki pakiet wsparcia dla obywateli i grup wrażliwych. Wielokrotnie to powtarzałam, ale skoro mamy już gotowy pakiet wszystkich rozwiązań, mogę to z całą odpowiedzialnością pokreślić: wszystkie te rozwiązania mają najszerszy zakres spośród rozwiązań we wszystkich państwach europejskich, w odniesieniu zarówno do energetyki, ciepła, gazu, jak i innych form wsparcia, które pomagają obywatelom przetrwać tę zimę i czuć się bezpiecznymi i zaopiekowanymi.

    Mam nadzieję, że w przypadku tego kolejnego rozwiązania, mimo że na posiedzeniu komisji i tu, na sali, bardzo często słyszeliśmy: branża, sektor, państwo jednak staną po stronie obywateli. To jest sprawdzian dla opozycji. Chodzi o to, czy będą chcieli państwo poprzeć tę ustawę...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Do Solidarnej Polski może pani mówić.)

    ...która wspiera głos społeczności lokalnej, która wspiera racjonalny rozwój odnawialnych źródeł energii w oparciu o jasne przepisy dotyczące parametrów technicznych, bezpieczeństwo sieci, ochronę przyrody i w efekcie czystszą, tanią i na pewno akceptowaną społecznie energię. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Poseł Jakub Rutnicki: To do kolegi z rządu.)


Przebieg posiedzenia