9. kadencja, 72. posiedzenie, 1. dzień (07-02-2023)

7. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2990).

Poseł Grzegorz Braun:

    Szczęść Boże konkurującym uczciwie przedsiębiorcom i konsumentom, o których względy w normalnym świecie ci producenci ubiegają się!

    Ale świat jest postawiony na głowie. Przynosicie tutaj państwo ustawę, którą włożyli wam pod pachę brukselscy komisarze. Procedujemy nad tym tylko dlatego, że matka Unia każe. Cóż znajduję w tym projekcie? Znajduję, szanowni państwo, projekt wprowadzenia nowej bezpieki. Bo jeżeli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma mieć takie prerogatywy jak, uwaga, proszę państwa, przeszukanie... Szukałem w tej ustawie odpowiedniej definicji, tego, czy szef urzędu, oczywiście za zgodą sądu, będzie mógł dokonywać rewizji osobistej i czy w związku z tym będą uwzględnione 54 płcie wyróżnione przez lewą Lewicę. Ciekawe, czy prawa Lewica uwzględni to w tych, że tak powiem, warunkach przeszukiwania. (Oklaski)

    Ochrona konkurencji i konsumentów to właściwie jest jedna, jedyna rzecz, do której państwo w naszym pojęciu jest wezwane, nie tylko powołane, ale i nagląco wezwane, to jedyna rzecz, którą państwo ma do roboty w sferze gospodarczej: zapobiegać zmowom kartelowym. I to w teorii bardzo dobrze brzmi, ale chciałbym ja widzieć, jak sąd na prośbę prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wysyła ekipę celem przeprowadzenia przeszukania w warszawskiej siedzibie wielkiego brata Google’a albo w jakiejś innej agendzie, jednej z tych piramid monopolistów medialnych, komunikacyjnych.

    I chciałbym widzieć, jak rząd Zjednoczonej łże-Prawicy pociąga przed polskie sądy te firmy matki i firmy babki. Ale wy ich nigdy nie pociągniecie do odpowiedzialności, bo przecież ich siedziby są z drugiej strony globusa, i tam premier i prezydent jeżdżą dzisiaj i składają wizyty ad limina, i w Nowym Jorku, i w Kalifornii, i tam, jak rozumiem, nikogo nie przeszukują, tylko przyjmują do akceptującej wiadomości, jaka chmura ma nadpłynąć nad Polskę i komu mamy oddać w depozyt nasze życie, to znaczy wszystkie dane osobowe. Przecież to są praktyki monopolistyczne. Czy pokrewieństwo, dalibóg, nie wiem, czy (Dzwonek) powinowactwo premiera Morawieckiego z jedną z istotnych postaci pełniących ważne funkcje w tych tam agendach Wielkiego Brata ma z tym coś do czynienia czy nie? Tego się może dowiemy.

    A więc walka z monopolem, walka ze zmowami kartelowymi - tak, ale nie tworzenie nowej bezpieki, która słaba wobec silnych, silna wobec słabych będzie poniewierać polskim przedsiębiorcą, tym, o którym pogardliwie lewica z lewej mówi, że handluje garnkami. A niech sobie handluje. Uczciwie handluje, nie kradnie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia