9. kadencja, 72. posiedzenie, 1. dzień (07-02-2023)

Oświadczenia.

Poseł Paulina Matysiak:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kiedy rząd po nagłośnieniu sprawy przez partię Razem i klub Lewicy zorientował się, że w nadzorowanej przez siebie spółce PKP Intercity wprowadza się dotkliwe dla pasażerów podwyżki cen biletów, uprzytomnił sobie, że warto coś z tym zrobić. Niestety, słuch rządzących jest bardzo wybiórczy, bo głos niezadowolenia dochodzi także od pasażerów kolei regionalnych, którzy w codziennych podróżach też borykają się z podwyżkami, a woli pomocy ze strony rządu czy samorządu na horyzoncie nie widać.

    Dzisiaj chciałabym przywołać przykład Kolei Śląskich, które każdego roku przewożą od 13 mln do nawet 20 mln pasażerów. Ten przewoźnik w ciągu ostatnich miesięcy podniósł ceny już kilka razy, co wywołało uzasadniony sprzeciw zarówno podróżnych, jak i działaczy lokalnych. Śląskie struktury partii Razem wręczały podróżnym na dworcach w ubiegłym roku złote bilety, bo z każdą kolejną podwyżką jazda pociągiem stawała się coraz bardziej luksusowa, a - zgodzimy się tu chyba wszyscy - tak nie powinno być.

    Mieszkańców Śląska stawia się w trudnej sytuacji, kiedy transport, który jest niezbędny do codziennego funkcjonowania, dotarcia do pracy, szkoły czy lekarza, staje się coraz większym obciążeniem domowego budżetu. Jak mamy ich zachęcić do przesiadki z samochodu, kiedy różnica między kosztem podróży własnym autem a kosztem podróży śląskim pociągiem zaciera się coraz bardziej, a za droższymi biletami nie idzie w parze lepsza jakość połączeń? Czy tak się buduje odpowiedzialną politykę transportową w czasach kryzysu? Chyba nie.

    Dla ministra czy marszałka województwa kilka złotych pewnie nic nie znaczy, ale dla wielu taka różnica w cenie codziennego biletu staje się olbrzymim problemem. Warto na pewne sprawy spojrzeć z perspektywy zwykłego pasażera. Koleje Śląskie ponadto wprowadzają dziwne taryfy, faworyzują kupowanie biletów on-line i w automatach, a podnosząc opłaty za wydanie biletu u konduktora w pociągu o 100%, kiedy nie można albo nie zdąży się kupić biletu w kasie, np. kiedy stoi za długa kolejka, denerwują po prostu podróżnych. Podniesienie tej ceny z 5 zł do 10 zł zaskoczyło podróżnych, zwłaszcza że o zmianie dowiedzieli się z tygodniowym wyprzedzeniem. Nie było także żadnej akcji informacyjnej zachęcającej do korzystania z biletomatów i wyjaśniającej w ogóle, jak z nich korzystać. Koleje Śląskie wycofały się także z wielu ofert, które były korzystne dla podróżnych.

    Do mnie docierają natomiast sygnały o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu spółki, które dotyczą traktowania pracowników, rozpoczynania postępowań wyjaśniających względem tych osób, które zabierają głos na temat spółki i wprowadzanych podwyżek, np. w mediach społecznościowych. W tej sprawie będę interweniować w Kolejach Śląskich z posłem Maciejem Koniecznym. Nie można powielać błędów, przez które cierpią pasażerowie. Transport publiczny nie powinien być miejscem, w którym szuka się oszczędności czy kosztem pasażerów, czy kosztem pracowników. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia