9. kadencja, 72. posiedzenie, 3. dzień (09-02-2023)
Oświadczenia.
Poseł Piotr Uruski:
Tak jest, panie marszałku.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu mieszkańców Bieszczad, Podkarpacia i jak sądzę, całej Polski zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie nadmiernej populacji wilka na terenie gmin bieszczadzkich.
Wszyscy rozumiemy, jak duże korzyści dla różnorodności biologicznej przynosi obecność wilka. Ale uważam, że w sytuacji, gdy jego liczba przekracza pojemność środowiska, należałoby zainterweniować. Pożądane byłoby również pilne wprowadzenie rozwiązań prawnych umożliwiających uzyskanie przez rolników godniejszych odszkodowań za szkody wyrządzane przez dzikie zwierzęta.
W ostatnich latach obserwuje się stały, znaczący wzrost populacji dzikich, chronionych zwierząt: wilków, żubrów, bobrów, które w istotny sposób niszczą uprawy rolne oraz wyrządzają szkody w hodowli owiec, bydła i danieli. Dochodzi do wypierania z dotychczasowych siedlisk populacji gatunków na tereny coraz bliższe człowiekowi. Wynikiem tego są straty wśród producentów rolnych posiadających pola uprawne, najczęściej w bezpośrednim sąsiedztwie lasów. Wydawanie pozwoleń na odstrzał pojedynczych osobników po żmudnej drodze uzyskiwania zezwolenia nie zmienia trudnej sytuacji, bo zazwyczaj wilk nie zostaje odstrzelony, często z powodu krótkiego terminu ważności decyzji. A jeśli dochodzi do odstrzału, to nie przynosi to zamierzonego efektu, ponieważ szkody nadal występują. Jedynie odstrzał lub odłów większej liczby osobników mógłby poprawić sytuację.
Zwierzęta te stwarzają realne zagrożenie zdrowia, a nawet życia ludzkiego. Coraz częściej pojawiające się materiały w mediach dotyczące zagrożenia ze strony wilka świadczą o zwiększającym się problemie i coraz większych obawach mieszkańców. Należy zwrócić też uwagę na ważny aspekt dotyczący uśmiercania przez wilki psów. Ludzie zaczynają przyzwyczajać się do sytuacji, która nie jest normalna. Giną psy tuż przy domach ludzkich. Prawdziwe straty powodowane przez wilki nie zostają ujawniane, nie są brane do żadnych statystyk, a skala tego zjawiska jest ogromna i się nasila.
Populacja wilka dzisiaj nie jest już populacją zagrożoną (Dzwonek), o czym świadczy corocznie zwiększająca się liczebność tego gatunku, w związku z czym odstrzał redukcyjny lub odłowienie części osobników jest całkowicie uzasadnione. Przykładem tego mogą być kraje skandynawskie, gdzie dokonuje się odstrzału dla zarządzania populacją w związku z zagrożeniem dla zwierząt gospodarskich. Ponadto w naszym kraju istnieją duże rozbieżności w liczebności wilków podawanej przez ministerstwo a liczbach podawanych przez myśliwych czy rolników i leśników. Niezbędne jest więc przeprowadzenie inwentaryzacji genetycznej.
Chciałbym wspomnieć o wykonanej już ciężkiej pracy niezależnych wybitnych naukowców, którzy wypracowali programy i strategię ochrony gatunków zagrożonych, w tym też i wilka, jednak sugerowane rozwiązania nie zostały przyjęte. Przykładem jest przygotowana w ramach projektu koordynowanego przez Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego ˝Krajowa strategia ochrony wilka Canis lupus warunkująca trwałość populacji gatunku w Polsce˝. Autorzy wyszli z założenia, że ochrona prawna wilka nie jest celem samym w sobie i nie może być miarą efektywnej ochrony wilka. Celem ochrony powinno być zachowanie żywotnej populacji wilków na danym obszarze lub zwiększenie areału. Osiągnąć to powinno się poprzez działania o charakterze aktywnego zarządzania, które z jednej strony zapewniają prawidłowe funkcjonowanie lokalnych populacji tego drapieżnika, a z drugiej zapewniają akceptację i aktywne włączenie się grup w proces ochrony gatunku, to jest myśliwych, hodowców, leśników i przyrodników. Wprowadzenie strategii w życie byłoby krokiem w kierunku znormalizowania tej niezdrowej sytuacji. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia