9. kadencja, 72. posiedzenie, 3. dzień (09-02-2023)

Oświadczenia.

Poseł Grzegorz Lorek (tekst niewygłoszony):

    Kiedy podróżuje się po swoim regionie i ogląda mijane miejscowości, chcąc nie chcąc, pojawia się konstatacja, iż większość z nich nosi blizny po wydarzeniach, które miały miejsce w czasie II wojny światowej. Konflikt ten jak żaden inny nadal zmusza nas do szukania nowej perspektywy przy patrzeniu na współczesne wydarzenia.

    II wojna światowa bardzo mocno dotknęła Sulejów - nieduże miasteczko leżące nad Pilicą, w rozwidleniu dróg prowadzących z Piotrkowa do Radomia i do Kielc. Jeszcze zanim dotarły tam oddziały w mundurach w kolorze feldgrau, zbrodniarze z Luftwaffe 4 września przynieśli śmierć wielu mieszkańcom miasta, które zostało praktycznie zniszczone przez bombardowanie z powietrza. Mieszkańcy Sulejowa po jego zajęciu przez Niemców włączyli się w nurt walki podziemnej. Jak w wielu innych miejscowościach ludność żydowską dotknęła gehenna Holokaustu. Warto pamiętać, że Polska była jedynym krajem, gdzie za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Jednak nie o tym dziś chciałbym przypomnieć.

    Na żołnierzy podziemnego Związku Walki Zbrojnej w Sulejowie 11 lutego 1941 r. spadł nieoczekiwany cios. W wyniku zdrady członka ZWZ Stefana Pietrusińskiego, który przekazał listę zaprzysiężonych żołnierzy organizacji okupantowi, zostało aresztowanych 62 mieszkańców Sulejowa. Do dziś nieznane są motywy, dla których Pietrusiński zdradził. Dość powiedzieć, że żadna z tych osób nie przeżyła. Kilka zginęło podczas prób ucieczki przy aresztowaniach, a reszta wywieziona została do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.

    Mieszkańcy Sulejowa pamiętają. Kilka lat temu odsłonięto obelisk, a jeden z mieszkańców tego miasta, pan Tomasz Miller, napisał o tym wydarzeniu książkę.

    Takie blizny bolą mocno, szczególnie wtedy, gdy ci, którzy zadali rany, szybko o nich zapomnieli. Tak było wygodniej.


Przebieg posiedzenia