9. kadencja, 73. posiedzenie, 1. dzień (07-03-2023)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3009 i 3053).

Poseł Anita Sowińska:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko koalicyjnego klubu Lewicy wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej oraz niektórych innych ustaw, druki nr 3009 i 3053. Jest to ustawa zwana ustawą o ograniczeniu plastiku.

    Obecny model gospodarowania opiera się na zasadzie liniowej, czyli polega na pozyskaniu surowców, produkcji wyrobów, następnie ich wykorzystaniu, zużyciu i wyrzuceniu. Jest to nieodpowiedzialne podejście, które prowadzi do niszczenia zasobów Ziemi. Na obecnym poziomie konsumpcji my, ludzie, zużywamy 1,7 razy więcej zasobów - czyli prawie dwukrotną ilość - niż wynoszą zasoby planety. W sposób symboliczny prezentuje to dzień długu ekologicznego, który w ubiegłym roku przypadł na 28 lipca, podczas gdy 30 lat temu przypadał na grudzień. W Polsce jest jeszcze gorzej, ponieważ Polska jest oczywiście krajem wysoko rozwiniętym. Więcej korzystamy, ale również więcej wyrzucamy. U nas dzień długu ekologicznego przypada na 2 maja. Oznacza to, że od maja do grudnia, czyli przez większość roku, my wszyscy żyjemy na kredyt naszych dzieci i wnuków. Zaciągamy u nich dług, nie pytając ich wcale o zdanie.

    Przyczyną tego stanu rzeczy są odpady, a wręcz góry odpadów. Plastik jest jednym z najgorszych z nich, bo jest trwały, lekki i wygodny w użyciu. Ale konsekwencje jego użycia w nadmiernych ilościach są zatrważające. Małe plastikowe elementy, takie jak słomki, mieszadełka, pałeczki do uszu, przedostają się do ekosystemu i powodują śmierć zwierząt, np. ryb, żółwi czy ptaków. Butelka wyrzucona do lasu będzie się tam rozkładała ok. 500 lat, a to przecież nie koniec. Plastikowe śmieci rozkładają się na mikroplastik, a te drobne cząsteczki zanieczyszczają wody i glebę, a następnie przedostają się również do naszego pożywienia.

    Oczywiście jest jeszcze recykling, ale i on nie jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ plastik traci swoje właściwości w trakcie przetwarzania. Recykling jest raczej sposobem na uspokojenie naszego sumienia, ale nie rozwiązuje sprawy, podobnie jak nie rozwiązuje jej spalanie odpadów.

    Rozwiązaniem jest gospodarka obiegu zamkniętego. My, ludzie, nie tylko w Polsce, musimy tak skonstruować nasz system, aby oszczędnie gospodarować zasobami Ziemi i nie zaciągać długu u naszych dzieci i wnuków, bo to jest po prostu nieetyczne i niesprawiedliwe, że zabieramy im przyszłość.

    Unia Europejska, przyjmując strategię zielonego ładu, wyznaczyła kierunek wdrażania gospodarki obiegu zamkniętego w państwach unijnych, które mają przecież wysoki ślad ekologiczny. Filarami tej gospodarki obiegu zamkniętego są trzy elementy, tj. system kaucyjny, czyli butelki zwrotne, szczególnie te wielokrotnego użytku, rozszerzona odpowiedzialność producencka, która ma poprzez mechanizmy finansowe zachęcać producentów do ekoprojektowania wyrobów, a także dyrektywa plastikowa, o której właśnie dzisiaj rozmawiamy. Natomiast chcę wyraźnie podkreślić, że ta dyrektywa bez wdrożenia systemu kaucyjnego i rozszerzonej odpowiedzialności producenckiej jest jak stołek na jednej nodze, a nie na trzech nogach.

    Chcę też podkreślić, że przedsiębiorcy już sami zaczęli dostosowywać się do przepisów dyrektywy, wyprzedzając opieszałe działania rządu, bo ta ustawa, ta dyrektywa powinna być wdrożona do polskiego prawa już 2 lata temu. W sklepach bez problemu można już kupić przecież papierowe pałeczki do uszu zamiast plastikowych, można kupić drewniane sztućce i mieszadełka do napojów, które ulegają biodegradacji. W restauracjach coraz częściej rezygnuje się z niepotrzebnych słomek. To są przykłady rozwiązań, które pokazują, że da się i że można prowadzić biznes mający mniejszy wpływ na środowisko.

    Jestem przekonana, że przedsiębiorcy dostrzegą szansę w nowych przepisach i ich kolejnym krokiem będzie to, że nie tylko zamienią plastikowe talerze na papierowe, ale również zaczną wykorzystywać naczynia wielokrotnego użytku, po prostu talerze. Czy można sobie wyobrazić popularny fast food używający talerzy wielokrotnego użytku? (Dzwonek) A czemu nie? Można. Lewica składa poprawki do tego projektu i będzie głosować za tą ustawą.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska)


Przebieg posiedzenia