9. kadencja, 73. posiedzenie, 1. dzień (07-03-2023)
9. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz innych ustaw (druk nr 3008).
Poseł Joanna Senyszyn:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Koło Parlamentarne Lewicy Demokratycznej uznaje obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży za kolejny krok wrogów kobiet, którzy owładnięci antyaborcyjną obsesją już sami nie wiedzą, czego jeszcze zabronić przede wszystkim niezamożnym kobietom. Bo trzeba mieć świadomość, że ustawowy zakaz aborcji stanowi instytucjonalną przemoc wobec kobiet, ale zarazem wchodzi w zabroniony konstytucyjnie zakres dyskryminacji ze względu na poziom zamożności. Kobiety zamożne nie mają problemu z usunięciem ciąży, a biedne mają, bo nie stać ich na wydatek kilku tysięcy złotych w polskim podziemiu aborcyjnym, które zostało stworzone właśnie przez ustawę z 1993 r. i lobbuje niewątpliwie za istnieniem dalszych zakazów. Nie stać ich na wyjazd za granicę lub zakup farmakologicznych środków poronnych.
Projekt ustawy jest sprzeczny z art. 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, który mówi, że każdy człowiek ma prawo do wolności opinii i wyrażania jej. Prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechnienia informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. Projekt ustawy jest sprzeczny z art. 11 Karty Praw Podstawowych, dotyczącym wolności wypowiedzi informacji. Każdy ma prawo do takiej. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. I wreszcie Projekt ustawy jest sprzeczny z art. 54 pkt 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechnienia informacji. A więc musimy mieć świadomość, że zakaz informacji tak naprawdę wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej, ponieważ Karta Praw Podstawowych jest integralnym elementem traktatu lizbońskiego. Projekt ustawy jest także sprzeczny z Konstytucją Rzeczpospolitej.
Czy rzeczywiście Polska musi iść drogą Putina i drogą Rosji, zabraniając Polkom nawet informowania o tym, do czego mają prawo? Bo przecież musimy mieć świadomość, że Polki mają prawo wiedzieć o legalnej aborcji, mają prawo do edukacji seksualnej, mają prawo dostępności do środków antykoncepcyjnych. Niestety nasze państwo nam tego zabrania. (Dzwonek) Dziękuję.
Przebieg posiedzenia