9. kadencja, 73. posiedzenie, 2. dzień (08-03-2023)

18. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii o rządowym projekcie ustawy o aplikacji mObywatel (druki nr 3050 i 3073).

Poseł Adrian Zandberg:

    Wysoka Izbo! mObywatel to jest potrzebna usługa publiczna, ta ustawa zawiera sporo sensownych przepisów i pewnie szkoda, że na niektóre z nich trzeba było czekać aż tyle czasu, bo kiedy państwo coś obywatelom obiecuje, to powinno danego słowa dotrzymać, a niestety dotąd w przypadku cyfrowych dokumentów tego słowa nie dotrzymywało i każdy, kto przez te lata korzystał z aplikacji, natknął się na pewno na sytuację, kiedy dokumenty wystawione przez państwo polskie nie były przez to samo państwo polskie respektowane. Zresztą nawet w tym budynku nie tak dawno mój asystent nie mógł wejść na posiedzenie komisji cyfryzacji, legitymując się mObywatelem, ponieważ Sejm po prostu tego nie uznawał.

    Ale mniejsza z nami, bo o te same biurokratyczne bariery rozbijały się tysiące ludzi, którzy państwu polskiemu zawierzyli i ściągnęli tę aplikację. I to oczywiście robiło złą robotę, jeżeli chodzi o upowszechnianie tego typu rozwiązań.

    Podkreślmy tutaj, że państwowy NASK robi świetną robotę, jeśli chodzi o rozwijanie tej aplikacji. Niemniej jednak lista funkcjonalności, które powinniśmy w mObywatelu zapewnić, a których tam jeszcze nie ma, jest długa. Myślę, że warto skorzystać z dyskusji, które toczą się teraz pod auspicjami Komisji Europejskiej, jeżeli chodzi o rozwiązania dotyczące tożsamości cyfrowej. Myślę np. o kwestii częściowego ujawniania danych. Już w tym momencie mamy to zaimplementowane w przypadku certyfikatów COVID-owych, ale jest wiele innych sytuacji, w których obywatel powinien móc skorzystać z możliwości ujawnienia częściowo danych, bo niekoniecznie pełne dane są tam potrzebne. Ale myślę też tu o rozwiązaniach z innych krajów, tzn. o konsultacjach czy instrumentach demokracji lokalnej, o kwestii edukacji, komunikacji na linii szkoła - rodzice, bo być może niekoniecznie powinna być ona w Polsce obsługiwana przez mający zaskakująco silną pozycję rynkową jeden podmiot komercyjny, wreszcie o kwestii potwierdzenia prawa do leczenia poza granicami kraju czy o nieco bardziej różnorodnym zastosowaniu możliwości, które daje NFC, tj. komunikacja bliskiego zasięgu.

    Myślę jednak, że dla faktycznego użycia i rozpowszechnienia kluczowa będzie kwestia międzynarodowej uznawalności mObywatela i nie mam na myśli tylko i wyłącznie kwestii Schengen i tego, co dzieje się dzisiaj w dyskusjach w ramach Unii Europejskiej, ale to są rzeczy także dotyczące przestrzeni, w których państwo polskie ma nieco większe pole do popisu. Znowuż tytułem anegdoty: przy wejściu do budynków OECD w Paryżu, organizacji, której Polska jest członkiem, także nie można wylegitymować się przy użyciu mObywatela, chociaż myślę, że tutaj nie trzeba czekać na wspólne ustalenia całej Unii Europejskiej, a Polska mogłaby w takich drobnych nawet sprawach się tym zająć, o czym mówię nie przypadkiem, ponieważ natknąłem się tamże na taką oto sytuację w czasie oficjalnej delegacji polskiego Sejmu. I myślę, że takich sytuacji jest niestety więcej, a to umiędzynarodowienie rozpoznawalności uznawania polskich dokumentów cyfrowych będzie moim zdaniem kluczowe, dlatego że Polacy zaufali w to, że faktycznie można z nich korzystać na szerszą skalę.

    Wreszcie jest kwestia wejścia w życie tych przepisów. Tutaj była już dyskusja dotycząca stanowiska banków. Ze wszystkich osób na tej sali jestem pewnie ostatnią osobą, którą można podejrzewać o ciepłe uczucia pod adresem Związku Banków Polskich. Myślę sobie jednak, że ten problem, o którym mówili przedstawiciele banków, czyli to, że jest potrzebny jakiś czas na przystosowanie systemów informatycznych do mObywatela... To jest realna potrzeba. Przepisy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu trzeba traktować poważnie. Warto to zrobić na spokojnie, dając im jakiś czas - choć być może nie aż tak długi, jak wymarzyły sobie banki - żebyśmy potem, panie ministrze, nie musieli na chybcika raz jeszcze łatać tej, skądinąd sensownej co do zasady i wartej przyjęcia, ustawy. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia