9. kadencja, 74. posiedzenie, 1. dzień (12-04-2023)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie elektrowni szczytowo-pompowych oraz inwestycji towarzyszących (druki nr 3070 i 3084).

Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Koalicja Obywatelska chciałabym przede wszystkim podkreślić, że elektrownie szczytowo-pompowe są bardzo dobrym rozwiązaniem. Popieramy takie rozwiązania jako rozwiązania systemowe, ale wtedy, kiedy stabilizują one odnawialne źródła energii czy kompensują ich niestabilność, uzupełniają produkcję w dużych elektrowniach w czasie niedoboru mocy bądź dotyczą jej magazynowania w czasie nadmiaru. Ma to szczególne znaczenie w dobie transformacji, jeśli w celu budowy elektrowni szczytowo-pompowych wykorzystuje się np. wyrobiska pokopalniane, tak jak w przypadku propozycji w sprawie Turowa, ale także szyby zamykanych kopalń. Te projekty są już w fazie koncepcyjnej i wtedy one mają sens. Duże elektrownie szczytowo-pompowe na świecie, a taki jest odgrzany projekt elektrowni Młoty z lat 70., służą tak naprawdę stabilizacji, bądź to w przypadku dużych źródeł węglowych, i z nimi współpracują, kiedy one produkują nadmiarowo - chodzi o to, żeby magazynować i oddawać w czasie większego zapotrzebowania - bądź to, w podobnym wymiarze, w przypadku energetyki jądrowej.

    Mamy w związku z tym pytanie: O czym jest ta ustawa? Bo ona tak naprawdę nie jest propozycją systemową dotyczącą magazynowania energii w celu stabilizacji zastosowania odnawialnych źródeł energii, niestety nie, ani nie służy w tym zakresie transformacji. Trzeba by w takim razie zapytać, czemu ta ustawa służy, bo rząd nie zidentyfikował żadnych przeszkód, które spowodowały, że takie inwestycje nie powstają obecnie. Specustawa służy do tego - zresztą jak się wyraził pan przewodniczący Suski - żeby iść na skróty, bo pojawiły się nietoperze. A po nietoperzach, np. w Młotach, pojawili się ludzie, którzy stanęli na przeszkodzie temu przedsięwzięciu. Ta specustawa przede wszystkim powoduje to, że będzie to inwestycja celu publicznego. Ale ten cel publiczny nie został ani zidentyfikowany, ani udokumentowany. A cel publiczny to coś więcej niż sensowność technologiczna czy ekonomiczna przedsięwzięcia, to także sensowność społeczna, bo kosztem całego społeczeństwa wspiera się takie projekty, uznając przewagę korzyści nad kosztami dla całego społeczeństwa.

    Jeszcze raz wracam do projektu elektrowni Młoty, który przecież został zaniechany w latach 70., m.in. z powodu, że tak powiem, ekonomicznej nieopłacalności. Ale co się działo od tamtego czasu? Co stało na przeszkodzie? Ani jeden argument się nie pojawił, a ludzie w tym czasie żyli w niepewności w tym miejscu. Poza tym co się wydarzyło od 2021 r., jak powstał zespół przy premierze, zresztą składający się z zainteresowanych stron, który miał przygotować uzasadnienie czy projekt ustawy? Też nagle objawiła nam się specustawa, późnym wieczorem, po piątkowych głosowaniach. Być może - bo krążą takie informacje i nie ma zaprzeczania im - chodzi o 3 mld zł z poprzedniej perspektywy finansowej, które są w narodowym funduszu ochrony środowiska, on jest ich dysponentem, a których kwalifikowalność kończy się z końcem tego roku. Zwłaszcza że to narodowy fundusz proceduje nad tym i przewodzi temu speczespołowi.

    Wyrażamy sprzeciw wobec takich rozwiązań i takiego procedowania w odniesieniu do specustawy bez uzasadnienia. Zresztą te argumenty podnosiło też Biuro Legislacyjne.

    Kolejne argumenty, które przemawiają przeciwko temu projektowi, a nie - jeszcze raz chcę to podkreślić - idei elektrowni szczytowo-pompowych, to te podnoszone m.in. przez Konfederację Lewiatan, mówiące o nierównym traktowaniu podmiotów w zależności od ich właścicielskich... i o ryzyku zastosowania niedozwolonej (Dzwonek) pomocy publicznej. W związku z tym składamy... Już nie wspomnę o tym, że wrzutka w postaci późnego, bez konsultacji, procedowania akurat nad tymi przepisami pozwala domniemywać... Ja chciałam...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Dziękuję, pani poseł.

    Pan poseł Mieczysław Kasprzak, Koalicja Polska.

    Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Ale, panie marszałku, proszę pozwolić...

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Wyczerpała pani czas.

    Poseł Gabriela Lenartowicz:

    ...złożyć na pana ręce poprawki do tego projektu ustawy. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia