9. kadencja, 74. posiedzenie, 1. dzień (12-04-2023)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie elektrowni szczytowo-pompowych oraz inwestycji towarzyszących (druki nr 3070 i 3084).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska:

    Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Rzeczywiście im dłużej stanowiska, a potem pytania, wybrzmiewały na sali, tym bardziej było widać, że częściowo rację ma pan poseł. Wielu z państwa po prostu nie wie, o czym mówi. Mylą państwo nie tylko cel i proces inwestycyjny, jeśli chodzi o elektrownie szczytowo-pompowe, ale nawet specustawę z trybem specjalnym.

    Ta ustawa była w KWRiST, była konsultowana przez miesiąc, ponad 100 podmiotów zgłosiło do niej uwagi, które częściowo zostały uwzględnione. W lutym została przyjęta przez Radę Ministrów. Pierwsze czytanie projektu w Sejmie miało miejsce 9 marca. W związku z tym nie był to tryb szczególny, natomiast rzeczywiście jest to specustawa, ponieważ inwestycje infrastrukturalne w energetyce mają teraz bardzo istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, dla bezpieczeństwa energetycznego Polaków.

    Jeżeli chodzi o to, dlaczego robimy to w tej chwili, to chce powiedzieć, że myśmy zapowiadali to już latem zeszłego roku. Równolegle do działań osłonowych związanych z wojną energetyczną Putina, do wprowadzania wszelkich dodatków osłonowych, dodatków do paliw, do działań służących stabilizowaniu cen ciepła, ograniczaniu i mrożeniu cen gazu i prądu dla gospodarstw domowych, małych i średnich przedsiębiorstw, jednostek samorządu terytorialnego i podmiotów wrażliwych prowadziliśmy działania związane z przebudowywaniem naszego miksu energetycznego w taki sposób, żeby był racjonalny, bezpieczny i suwerenny. Ma to odzwierciedlenie również w projekcie trzeciego scenariusza polityki energetycznej państwa. Przypomnę tylko, że w 2040 r. ponad 70% energii w miksie ma być energią bezemisyjną. Mam na myśli atom i odnawialne źródła.

    Nie jest prawdą, że inwestycje w odnawialne źródła były zablokowane. Państwo cały czas powtarzają jak mantrę temat 10H, a przecież jeżeli chodzi o energię słoneczną, to mamy ponadtrzykrotny wzrost udziału tej energii w systemie. Cały czas bez żadnych zakłóceń prowadzimy inwestycje dotyczące pozyskiwania energii wiatrowej z morza, czyli tzw. ESP.

    Zapowiadaliśmy, że w ramach przebudowywania miksu energetycznego i strategicznego dostosowania go do sytuacji geopolitycznej Polski będziemy również wprowadzać szereg regulacji, które będą przyspieszać procesy związane z inwestowaniem w energetykę. To jest pierwsza z nich, ale nie ostatnia. Tak jak zapowiadałam, przed nami specustawa dotycząca inwestycji w sieci przesyłowe. Państwo o to pytali. Myśleliśmy o tym. Jest przygotowana również dodatkowa szeroka regulacja, jeśli chodzi o linie bezpośrednie, cały rynek energii. Jest ustawa biogazowa, nad którą proceduje Ministerstwo Rolnictwa. Mamy w tym swój udział, konsultowaliśmy ją. To są wspólne regulacje, które, mam nadzieję, będą przyjęte niebawem. Według mojej wiedzy w tej chwili prowadzone są konsultacje społeczne. Jeśli chodzi o klastry hybrydowe, źródła energii, to to wszystko jest w przygotowaniu. Chodzi o kompleksowy projekt przebudowy polskiego systemu elektroenergetycznego, żeby dostosować go z jednej strony do niestabilnej sytuacji geopolitycznej. Pewnie przebudowie ulegnie system w całej Europie. Tanie, bezpieczne paliwo, jakim miał być według Niemców gaz, nie będzie dłużej przedmiotem dyskusji. Rzeczywiście sama ze zgrozą widzę, że Niemcy zamykają swoje źródła jądrowe. My takich planów nie mamy, wręcz przeciwnie, zarówno duży, jak i mały atom... Takie inwestycje będą prowadzone (Oklaski), a przy okazji każdej infrastrukturalnej inwestycji generuje się miejsca pracy. To jest niejako koło zamachowe dla lokalnej oraz krajowej gospodarki. Tutaj też tak będzie, stąd informacje o liczbie miejsc pracy. Nie chodzi o to, że planujemy zatrudnianie maksymalnej liczby osób, tylko o to, że każda infrastrukturalna inwestycja dla lokalnej, regionalnej, a czasami krajowej gospodarki stanowi ogromne koło zamachowe. To jest taki impuls rozwojowy.

    Państwo dużo mówili o tym, że idea jest świetna, tylko macie wątpliwości co do szczegółów. Myśmy, tak jak mówię, prowadzili konsultacje. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, to mniej jesteśmy przywiązani do idei, a bardziej myślimy o tym praktycznie. Wyrazem praktycznego myślenia jest ten projekt ustawy, o którego przyjęcie będę bardzo prosić Wysoką Izbę.

    Padło pytanie, czy potrzebne są elektrownie szczytowo-pompowe. Może są niepotrzebne. Proszę przypomnieć sobie 17 maja 2021 r., kiedy w związku z awarią rozdzielni w Rogowcu w momencie szczytowego zapotrzebowania na energię bardzo szybko dostarczono do sieci ponad 1,5 GW energii - dokładnie tak zaprojektowane jest to w przypadku elektrowni szczytowo-pompowych - z Żarnowca, Porąbki-Żar, Dychowa i Soliny.

    Wspomnę o lokalizacjach, które są proponowane. Państwo przywiązali się do jednej z możliwych lokalizacji i właściwie duża część państwa wypowiedzi dotyczyła tylko jej. W regulacji w żaden sposób nie jest ona imiennie ani nieimiennie nazwana. Regulacje dotyczą wszystkich inwestycji w elektrownie szczytowo-pompowe.

    (Poseł Monika Wielichowska: Pani nie wie, co się w terenie dzieje.)

    Przewiduje się, według raportu zespołu eksperckiego do spraw budowy ESP-ów, trzy lokalizacje: Tolkmicko, Młoty, Rożnów II, wytypowano potencjalne lokalizacje dla kolejnych siedmiu. Było pytanie o łączną moc - ponad 4 tys. MW.

    (Poseł Krzysztof Gadowski: A co z likwidowanymi kopalniami...)

    Panie pośle, tak jak mówię, ta regulacja nie jest incydentalna, dotyczy ona całego procesu inwestycyjnego, chodzi o wszystkie elektrownie szczytowo-pompowe. I - czego państwo nie zauważyli - jest tam istotna kwestia związana z inwestycjami towarzyszącymi, czyli m.in. wyprowadzeniem mocy. Polski system elektroenergetyczny rzeczywiście wymaga bardzo dużych inwestycji, wielomiliardowych, nie tylko dlatego, że powstają nowe, mniej stabilne albo mało stabilne źródła odnawialne, ale również dlatego, że na północy Polski planowany jest tzw. duży atom, tak to roboczo nazywam, czyli duża elektrownia atomowa z trzema blokami, ale również offshore, czyli najbardziej stabilne z niestabilnych źródeł energii. Siłą rzeczy, tak natura chciała, oba te projekty inwestycyjne, gigantyczne projekty inwestycyjne, które odmienią polski miks energetyczny, znajdują się na północy Polski. Dotychczas zarówno źródła wytwarzania, jak i zużycie w większości były na południu. W związku z tym trzeba de facto odwrócić proces transportu energii, tak jak z sukcesem odwróciliśmy łańcuch dystrybucji przy węglu. Przypominam: miało go nie być, a udało nam się go dostarczyć z portów na północy, odwrotnie niż przez lata był wywożony w ramach eksportu. Tutaj również należy dokonać tego swoistego rewersu i przesłać duże ilości energii z północy na południe kraju. Pracujemy nad tym w ramach zarówno projektu ustawy przesyłowej, jak i procesów inwestycyjnych PSE. Oczywiście nie będę wypowiadać się w imieniu PSE w tym zakresie, natomiast proszę mi wierzyć, że są te plany i strategia rozwoju sieci jest przygotowana, jest planowana, będzie przeprowadzona i będą na nią środki.

    Jeżeli chodzi o energetykę wodną, ja się w 100% zgadzam. Jest to zarówno projekt ˝Energia dla wsi˝, gdzie są środki na małe elektrownie wodne, jak i energetyka wodna większa, chociażby stopień wodny Siarzewo, 80 MW. Przy okazji ktoś z państwa pytał, więc odpowiadam. Nie wiem, w jakim momencie procesu inwestycyjnego w tej chwili znajduje się ta inwestycja, proszę pytać w Ministerstwie Infrastruktury. Wiem, że jakiś czas temu prowadzony był dialog techniczny, żeby wyłonić projektanta i wykonawcę. Czy to się dokonało, tego nie wiem. Natomiast oba źródła są potrzebne w systemie, jak każde źródło energii. Akurat energetyka wodna ma tę bardzo dobrą przypadłość, że jest stabilna, te przepływy są stabilne i uważamy, że zarówno mała energetyka wodna - tutaj przy okazji retencja - jak i duża energetyka wodna jest potrzebna.

    Jeżeli chodzi o stosunki wodne, to tak jak mówił, zdaje się, pan poseł Sachajko, rzeczywiście retencja jest potrzebna, a elektrownie szczytowo-pompowe tej retencji sprzyjają, więc nie jest prawdą, że w jakikolwiek sposób stosunki wodne zaburzą. I nie jest to tylko mój pogląd ani pogląd rządu, który w tej chwili mam zaszczyt reprezentować. Takie procesy inwestycyjne na całym świecie cały czas się toczą - albo są przygotowywane, albo już się toczą. 1,5 GW powstaje w Szkocji, 500 MW powstaje w Estonii, powstają takie źródła również w Libanie i oczywiście w Chinach, których skala jest nieporównywalna, w związku z tym nawet nie będę przywoływać liczby tych elektrowni, tych źródeł, które są tam projektowane, wykonywane bądź już pracują w systemie.

    Racjonalny miks wymaga uzupełnienia przy tym nadmiarze mocy. Pytali państwo o to, czy nie grozi nam brak energii. Nie grozi nam brak energii. Te zapowiedzi czy ostrzeżenia, czy paniczne komunikaty z zeszłego roku możecie państwo sami zweryfikować, życie je zweryfikowało. Natomiast rzeczywiście duże amplitudy ilości dostarczanej do systemu energii nam grożą. Z każdym kolejnym niestabilnym czy mało stabilnym odnawialnym źródłem energii te fluktuacje będą coraz większe. One wpływają już nie tylko na day-ahead market, gdzie obserwujemy efekt..., czyli najniższe ceny w szczycie, wtedy kiedy kiedyś były najwyższe, od południa, powiedzmy, do godz. 15, bo wtedy wchodzą PV w ogromnej liczbie, te dachy domów Polaków produkują dużo energii, cena spada, ale również system się destabilizuje. W związku z tym każdy magazyn energii, który jest w stanie magazynować bezpiecznie duże ilości energii, jest nam w systemie potrzebny. Nie ze względu na niedobór, ale nadmiar.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Ale za jaką cenę?)

    Jeżeli pan poseł pozwoli, co do ekonomiki to jest bardzo proste. Inwestorzy zdecydują. Zawsze test prywatnego inwestora poprzedza każde finansowanie. Kapitał zresztą ma znaczenie. Któryś z panów mówił, że banki mogłyby być prywatne. Ja osobiście parę lat temu uczestniczyłam w bardzo dużym procesie inwestycyjnym, kiedy okazało się w pewnym momencie, że... Wtedy rozmawiałam z prywatnymi bankami, to było finansowanie międzynarodowe, bo żaden polski bank by tego nie udźwignął, i okazało się, że centrala w Holandii uznała, że w Polsce nie należy inwestować, i jeden z dużych banków się wycofał. Kapitał ma narodowość, odczułam to na własnej biznesowej skórze. Tak że prywatne banki nie zawsze reprezentują interes Polski czy kraju, który chce inwestować. To jest istotne. A więc test prywatnego inwestora.

    A jeżeli chodzi o sam prościutki, w bardzo dużym uproszczeniu, model funkcjonowania elektrowni szczytowo-pompowej, otóż ona pompuje wodę wtedy, kiedy energia jest najtańsza, bo jest jej w systemie najwięcej, a spuszcza wtedy, kiedy jest najdroższa. W związku z tym jeżeli chodzi o rachunek ekonomiczny, jest to dość proste i pożądane. A ponieważ system elektroenergetyczny i jego bezpieczeństwo są przedmiotem naszej dużej, największej uwagi, to inwestor został zdefiniowany w taki sposób, żeby zapewnić, że żaden inwestor nie rozpocznie takiego procesu w sposób nieodpowiedzialny, bez zapewnionego finansowania i bez zapewnienia interesów energetycznych Polski.

    Jeżeli komuś na któreś z pytań nie odpowiedziałam, to uczynimy to na piśmie, bo być może nie wszystkie pytania zapisałam.

    Jeszcze jedna uwaga, muszę to powiedzieć. Nie jest prawdą, że Polacy dostaną jakieś gigantyczne rachunki za prąd, nawet jeżeli przekroczą poziomy mrożenia, które polski rząd zaproponował, żeby ich wesprzeć, bo powyżej tych cen mrożenia jest cena maksymalna dla gospodarstw domowych, małych i średnich przedsiębiorstw, jednostek samorządu. Więc to nie jest prawda, to są po raz kolejny niepotrzebne strachy na Lachy, którymi państwo próbują wywołać paniczne reakcje, panikę. Proszę tego nie robić, to naprawdę Polakom nie jest potrzebne w tym czasie, jednak niestabilnym, bo wojna za polską granicą cały czas się toczy. Samorządy gaszą światło nie ze względu na to, że energii jest w systemie za mało, tylko dlatego że zaproponowaliśmy 10% za 10% - jeżeli ktoś oszczędzi 10% energii, to dostanie 10-procentowy dodatkowy bonus na rachunku. Rachunek ekonomiczny to jest prosta rzecz, w związku z tym bardzo się cieszymy, że ta oszczędność i efektywność energetyczna znajduje swoje odzwierciedlenie w zachowaniach jednostek samorządu terytorialnego. Nas wszystkich również zachęcam do oszczędzania, szczególnie w godzinach szczytu, wszystkich państwa; to się opłaca i środowisku, i naszym kieszeniom. Jeżeli chodzi o ilość energii w systemie, musiałam to sprostować, bo to było twierdzenie nie tylko nieuprawnione, ale po prostu nieprawdziwe.

    Jeżeli chodzi o udział samorządów, to oczywiście ta ustawa w taki sposób definiuje decyzję zintegrowaną jak przy każdej innej specustawie, która broni interesu, celu publicznego, a przede wszystkim bezpieczeństwa państwa, w tym kluczowego bezpieczeństwa energetycznego. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia