9. kadencja, 74. posiedzenie, 1. dzień (12-04-2023)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3025 i 3094).

Poseł Grzegorz Braun:

    No to jest właśnie ta biegunka legislacyjna. Przecież poprzedni punkt tego posiedzenia to była zmiana ustawy o VAT i teraz - Dzień Świstaka - procedujemy nad zmianą ustawy o VAT.

    (Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Artur Soboń: Ale pan nie czytał.)

    Może zaczekam, a pańscy ludzie zajadą z taczkami z tą kolejną paletą druku i przeprocedujemy kolejne ustawy. (Oklaski)

    (Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Artur Soboń: I tak pan żadnej z nich nie czyta.)

    Panie Ministrze! Może pana za to wyrzucą z roboty, ale pan prezes Korwin uważa, że pan jest nawet na tle tej całej bandy Zjednoczonej łże-Prawicy sympatycznym chłopcem i jak spojrzeć na pana i kolegę, który tam się czai, to...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Niech pan nie chwali, bo go wyrzucą.)

    Takie właśnie wyraziłem przypuszczenie.

    Ale, panie ministrze, pan pewnie nawet tak nie myśli o sobie, ale jak pan przy goleniu spojrzy w lustro, niech pan wspomni rozdział 13. Apokalipsy. Bestia, bez której znamienia nikt nie może kupić ani sprzedać, to pan, to właśnie pan z kolegami. To właśnie to, doszliśmy do ściany. Odechciewa się żyć, od samego czytania biorą mdłości, panie ministrze (Oklaski), a żeby potem zabrać się jeszcze za jakąś działalność gospodarczą i nie uciekać na księżyc, na Madagaskar, to jest niemożliwością. I dlatego ponad pół miliona, tu kolega mnie skorygował, nie pół miliona, tylko ponad pół miliona interesów padło w sezonie mijającym.

    I pan nie odpowiedział mi na pytanie, jaki jest plan ministerstwa dożynania polskiej przedsiębiorczości. To, że wy coś implementujecie, to dla nas nie jest argument. Nie sprowadzajcie nam Brukseli do Warszawy. Nie budujcie nam eurokołchozu w Polsce. Tu jest Polska, nie land eurokołchozowy, nie republika sowiecka, nie stan amerykański. Tu jest Polska. I tak żyć się nie da. I tak nie da się budować, tak nie da się żyć twórczo.

    No tak, zgadzam się, panie prezesie, nawet w Oświęcimiu ludzie teatr po godzinach uprawiali, recytowali poezję romantyczną, ale robili to wbrew systemowi, a nie dzięki. Więc pan buduje taki system totalniacki. Każdy totalitaryzm to nie są wbrew pozorom kohorty jakichś esesmanów na co dzień. Na co dzień są wyglądający skromnie urzędnicy z ministerstwa, jakieś nauczycielki w roli przewodniczących komisji sejmowych. Tak wygląda totalitaryzm. Tak, nie enkawudyści strzelający w potylicę - to jest od święta. To jest eksces, spychanie do dołu z wapnem. (Dzwonek) Pan spycha do dołu z wapnem. Każdym ruchem, no nie pióra już, tylko kliknięciem klawiatury.

    Panie Ministrze! Proszę się opamiętać, wróćmy do normalności, nie budujmy eurokołchozu nad Wisłą. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia