9. kadencja, 74. posiedzenie, 2. dzień (13-04-2023)

16. punkt porządku dziennego:

Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2023 roku.

Poseł Dobromir Sośnierz:

    O ile jest zrozumiałe, że rząd będzie chwalił swojego ministra, o tyle ja z ubolewaniem stwierdzam, że nawet krytyka płynąca z ust większości opozycji zupełnie źle diagnozuje przyczyny problemów, jakie ma Polska na arenie międzynarodowej. To, czy minister jest taki czy inny, to może dodać plus minus 10% do tego, jak państwo jest silne na arenie międzynarodowej. Cała reszta jest skutkiem siły tego państwa.

    Dlaczego nie może prowadzić suwerennej polityki międzynarodowej państwo, które jest całkowicie uzależnione od zewnętrznej kroplówki finansowej? Tak nie ma i nie będzie. I to wszyscy, cała klasa polityczna doprowadza do tego stanu. Czy to niemiecka partia dla Polaków, czy to partia uzależniona od transferów socjalnych - wszyscy prowadzicie do tego samego efektu. Bierzecie pieniądze z zewnątrz, od obcych dworów, od obcych rządów, potem się dziwicie, że nie macie żadnego ruchu. Przecież te pieniądze właśnie po to są. Unia Europejska to jest próba budowy imperium niemieckiego środkami pokojowymi. Te pieniądze to jest inwestycja w uległość rządów. Jeśli tego nie rozumiecie, jeśli chcecie brać te pieniądze i nie chcecie być ulegli, to nie rozumiecie. Przynajmniej stronnictwo pruskie rozumie, po co to jest, tak? Przynajmniej będzie uległe i będzie dostawało nagrodę od swojego pana. A wy próbujecie brać pieniądze i nie chcecie być posłuszni - tak się nie da. Jeśli chcecie być niezależni, to nie możecie brać cudzych pieniędzy.

    Przecież łatwo sobie wyobrazić, próbując się na 5 minut postawić w odwrotnej sytuacji, co byśmy zrobili, gdybyśmy to my byli w stanie finansować rząd w cudzym kraju. Obiecalibyśmy, że dostanie pierdylion złotych, pierdylion jakichś tam ich rupii, i tylko poczekalibyśmy, aż premier tego kraju wróci do kraju, odtrąbi sukces, już rozda te pieniądze na papierze, a może nawet zacznie już je wydawać na poczet tego, co za chwilę ma przyjść, poczekalibyśmy do tego momentu i powiedzieli: Wiesz co? Jednak ci nie damy. I teraz zrób sztuczkę, Burek, zrób sztuczkę: wdrażaj mi tu kamień milowy, a tu zrób reformę sądów. I tak będzie. Dobry Burek, zrobiłeś. Albo nie, jeszcze ci nie dam, jeszcze jedną sztuczkę zrobisz. Naprawdę nie przewidujecie, że tak to się musi skończyć? Państwo, które próbuje żyć ponad stan, jest jak narkoman próbujący żyć z chwilówek. Nie możecie prowadzić polityki czternastek, piętnastek, socjalów i innych takich rzeczy, jeśli chcecie prowadzić niezależną politykę międzynarodową. No nie możecie, to się musi zgadzać. Jeśli chcecie dostawać pieniądze z zewnątrz, to musicie się liczyć z takimi właśnie kosztami.

    Jeśli Polska ma wykorzystać tę sytuację, to przesilenie na swoją korzyść, to musi zerwać z całą wewnętrzną polityką, która jest kulą u nogi, z tą polityką, która powoduje, że Polska nie potrafi uniezależnić się od finansowania z zewnątrz. Polska musi postawić na wolny rynek. Polska musi postawić na politykę, w której obywatele będą bogaci tym, co mają w portfelach, a nie tym, co dostają od rządu. Musi postawić na pracę, a nie na 4-dniowy dzień pracy, nie na kredyty za 2% finansowane przez podatników. Na to musimy postawić i wtedy będziemy mogli się postawić. Bo właśnie się budzimy z tej geopolitycznej drzemki, gdzie po 30 latach takiej beztroskiej twórczości nagle cały świat widzi nas bez spodni, jak my tu jesteśmy kompletnie nieprzygotowani: armii nie mamy, pieniądze wydane, zadłużenie potworne, dziura budżetowa tylko rośnie, dług emerytalny puchnie. A wy jeszcze w tym czasie proponujecie emerytury stażowe, trzynastki, czternastki, piętnastki? Przecież to jest sabotaż własnego państwa. W sytuacji, kiedy już w tej chwili 1/3 budżetu to są emerytury, wy chcecie to rozpompować jeszcze bardziej. No jak to państwo ma działać? Jak sobie wyobrażacie niezależną politykę w tej sytuacji?

    Te naiwne głosy, które tu padały ze strony niektórych posłanek z lewej strony, które mówiły o wartościach, o tym, że Polska za czasów opozycji zacznie wreszcie realizować politykę klimatyczną, opierają się na totalnym nierozumieniu, że polityka międzynarodowa ma charakter transakcyjny. Ta ideologia ekologiczna czy jakkolwiek inna to są tylko bajeczki dla frajerów, którym trzeba uzasadnić swój interes polityczny. Gaz był ekologiczny, dopóki Niemcy go mieli. Nord Stream się zepsuł i gaz już nie jest ekologiczny. Tak to działa. I wy się też tego nauczcie. Przestańcie żyrować cudzą politykę zagraniczną po polsku, przestańcie tłumaczyć niemiecki interes na polski i przestańcie uzależniać Polskę od transferów z Niemiec, a wtedy będziemy mogli prowadzić własną politykę. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia