9. kadencja, 74. posiedzenie, 2. dzień (13-04-2023)
16. punkt porządku dziennego:
Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2023 roku.
Poseł Krzysztof Bosak:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Drodzy Obywatele! To jest pierwsza chyba poważna debata, w której mamy czas spokojnie rozmawiać o polityce zagranicznej. Po wielu latach rządów partii, która obiecywała wstawanie z kolan. Ale wykorzystajmy ten moment.
Chciałbym się skupić przede wszystkim nie na krytyce tego, co już wybrzmiało - wiele głosów krytycznych tutaj padło - ale na przedstawieniu tego, jaka jest wizja Konfederacji, bowiem Konfederacja jest partią, która budzi wielkie emocje. Coraz więcej Polaków patrzy na Konfederację z dużym zainteresowaniem, także z ław opozycyjnych to zainteresowanie nam towarzyszy, wyczuwamy tutaj nerwowość. Więc warto powiedzieć, jaka jest nasza wizja polityki zagranicznej.
Pierwsza i oczywista rzecz - Polska jest częścią świata zachodniego, nikt tego przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje i w tej chwili nie wchodzi w grę w przypadku Polski żadna alternatywna wizja prowadzenia polityki zagranicznej niż rozwijanie relacji gospodarczych z innymi państwami oraz rozwijanie współpracy w ramach tych struktur, w których jesteśmy - w interesie narodowym i zgodnie z racją stanu. To trzeba na starcie powiedzieć.
I teraz powiedzmy kilka słów o tych strukturach. Dwie najważniejsze - bo tutaj minister zrobił nam przegląd wszystkich możliwych, 3 godziny wypełnił - w ramach których w tej chwili państwo polskie prowadzi swoją politykę, to jest NATO i Unia Europejska. Zwolennikami przystąpienia do NATO - trzeba to uczciwie powiedzieć - byliśmy wszyscy lub ogromna większość z nas. Zdaje się, że w tej Izbie, zanim do niej dołączyłem, ze dwóch posłów głosowało przeciw, reszta była za. Zwolennikami Unii Europejskiej nie byliśmy, mieliśmy swoje bardzo poważne argumenty, natomiast fakt, że w Unii Europejskiej w tej chwili jesteśmy, widzimy. Tego faktu nikt nie kwestionuje. Zdajemy sobie sprawę, że zadanie, jakie postawiło przed nami jako polskimi politykami w tej chwili polskie społeczeństwo, to jest uprawianie skutecznej polityki racji stanu w tych warunkach, jakie są zastane.
(Poseł Sławomir Nitras: Nie zastane, tylko niezrealizowane.)
To są fakty, to trzeba powiedzieć wyraźnie.
Jak definiujemy rację stanu? Po pierwsze, w stosunkach bilateralnych. Chodzi o jak najlepsze stosunki pokojowe rozwoju gospodarczego ze wszystkimi państwami, z którymi to jest możliwe. Nic na siłę. Widzimy bardzo wyraźnie, że z niektórymi to nie jest możliwe. I tego wówczas nie postulujemy. Natomiast tam, gdzie to jest możliwe - oczywiście tak. W ramach NATO polityka oczywiście jak najbardziej jest nam potrzebna i każde działanie musi być analizowane indywidualnie. Warto zwrócić na to uwagę: NATO nie jest organizacją, w odróżnieniu od Unii Europejskiej, przymusową. W polskiej polityce w ramach NATO w poprzednich latach były popełnione poważne błędy.
W niektóre sprawy, w które angażowały się państwa NATO-wskie, nie zdecydowaliśmy się jako Polacy angażować. I dobrze. Dam przykład: wojna w Libii. Polacy nie byli potrzebni, żeby obalać rząd w Libii. Nie zaangażowaliśmy się - bardzo dobrze. Wówczas późniejszy minister spraw zagranicznych, nieobecny, ale poprzednik, Waszczykowski, pamiętam, z opozycyjnych ław krytykował rząd Platformy Obywatelskiej. Zachęcał, żebyśmy jeszcze pojechali bombardować Iran, marzył o tym na łamach partyjnej gazety Prawa i Sprawiedliwości. Nie pojechaliśmy, i bardzo dobrze, bo Polacy nie chcą finansować wojen, które nie są w naszych interesach. Natomiast są sprawy współpracy obronnej w ramach NATO, które są zgodne z naszą racją stanu. W nie trzeba się angażować, ale rzecz jest w tym, na jakich zasadach. Polityka polegająca na tym, że my będziemy napinać muskuły poprzez rozdawanie całego uzbrojenia, które mamy, to nie jest mądra, racjonalna polityka. Dobrze wynegocjowane kontrakty, na czas, nie jak grunt pali się pod nogami - to jest dobra polityka. Takiej polityki potrzebujemy.
Warto też powiedzieć kilka słów o polityce w ramach Unii Europejskiej. Jesteśmy zwolennikami współpracy europejskiej, gospodarczej, także politycznej. Współpraca wymaga wolności, dobrowolności i pewnego poziomu różnorodności pomiędzy podmiotami, które mają współpracować. Jeżeli integracja europejska ma polegać na tym, że zniknie różnorodność podmiotów, które w Europie istnieją - wszystkie będą takie same, regulowane tym samym prawem, nie będą miały wolności i nie będzie dobrowolności - to już nie ma współpracy. To jest po prostu zglajchszaltowanie, urawniłowka, coś, co dobrze znamy i źle wspominamy. To, co widzimy w polskiej polityce zagranicznej, to aktywizm i brak strategii. Nie chcemy, żeby polityka polegała na rozdawaniu zasobów, bo to nie jest strategia. Nie chcemy, żeby polityka polegała na uzależnieniu technologicznym od jednego partnera, bo to nie jest strategia. Dobrze, że minister dzisiaj tego nie zapowiedział. Zauważamy to. Nie chcemy, żeby polityka polegała również na zadłużaniu się. Zauważamy to, że w tej chwili premier jest w Stanach Zjednoczonych. Pan minister jest tutaj. Premier pojechał tam szukać finansowania kontraktów, które już ogłosił jako wynegocjowane. To dość zabawna sytuacja, niestawiająca ani pana ministra, ani nas tu wszystkich w poważnym świetle.
Cele polityki zagranicznej: podmiotowość, do której niezbędna jest suwerenność, bezpieczeństwo, rozwój i dobrobyt. O tym rozwoju, o tym dobrobycie było bardzo mało, właściwie pan minister wczoraj podczas zamkniętego posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych więcej mówił na temat dyplomacji ekonomicznej, dając przykłady innych państw, w których to jest dobrze zorganizowane, niż dziś. Wiemy dlaczego. Bo na to ma wpływ premier Morawiecki, podobnie jak na politykę europejską. Pan minister dziś reprezentuje rząd, ale rząd ma politykę, na którą w wielu obszarach nie ma wpływu. To się musi zmienić. Polityka musi się rządzić strategią, musi się rządzić racjonalnością i musi być koordynowana. Nie może być tak, że każdy w tym rządzie realizuje swoją własną politykę zagraniczną. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia