9. kadencja, 74. posiedzenie, 2. dzień (13-04-2023)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe (druki nr 3096, 3096-A i 3122).
Poseł Jacek Tomczak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Miejmy jednak nadzieję, że ta wizja nigdy nie będzie zrealizowana, bo, szczerze mówiąc, skończyłoby się to katastrofą dla polskiego mieszkalnictwa. Co by nie powiedzieć, to nie spekulanci zarobią na tym projekcie. Polskie rodziny zapłacą niższe raty kredytów, więc w tym zakresie adresatem wsparcia jest jednak polska rodzina, a nie spekulanci, jak twierdził pan Adrian Zandberg.
Polski rynek mieszkaniowy znalazł się w dramatycznej sytuacji. Trzeba tu jasno wskazać odpowiedzialnego. Odpowiedzialny za tę sytuację jest rząd PiS-u. Od półtora roku mówimy, iż powinien powstać program tego typu jak ten, który jest teraz przygotowywany. Niestety PiS zwlekał z tym po to, żeby odpalić go jako swego rodzaju kiełbasę wyborczą dla Polaków przed wyborami. Gdyby ten program funkcjonował wcześniej, mógłby w pewnym stopniu zmniejszyć skutki tej katastrofy, która odbywa się dzisiaj na rynku mieszkaniowym.
Polaków nie stać na tak drogie mieszkania. Polacy utracili ponad 50% swoich zdolności kredytowych. Tylko w marcu mieliśmy spadek przyznawanych kredytów hipotecznych - to ok. 60% rok do roku. Liczba kredytów udzielanych w Polsce jest praktycznie marginalna. Polska i cały rynek mieszkaniowy hamuje, a właściwie pikuje i pędzi, by rozbić głowę o ścianę. W zeszłym roku było o 30% mniej inwestycji mieszkaniowych, a w tym kwartale także jest ich już mniej o 30%. Rozpoczęto prawie 60% mniej nowych inwestycji, które są budowane przez polskich przedsiębiorców.
Dlaczego tak się dzieje? Inflacja, inflacja i jeszcze raz: inflacja. Inflacja wywołana przez ten rząd zabija polskie rodziny, prowadzi do drożyzny, ograniczenia zdolności kredytowych Polaków, wysokich kosztów mieszkań, a także ograniczenia inwestycji mieszkaniowych. Mamy wreszcie jakiś program, który daje jakąś małą nadzieję na to, że coś może się zmienić. Jest to niewątpliwie krok w dobrą stronę, ale czy jest to krok wystarczający? Naszym zdaniem jest niewystarczający, ponieważ poziom spadków na rynku mieszkaniowym jest dzisiaj tak duży, że ten impuls wsparcia powinien być znaczenie mocniejszy.
Dlatego jako Klub Parlamentarny Koalicja Polska - PSL, UED, Konserwatyści proponujemy trzy poprawki do tego projektu ustawy. W pierwszej z nich chcielibyśmy zaproponować zdecydowanie większe wsparcie budowy mieszkań, tzn. wsparcie podobne do tego, jakie było w programie MdM, ale w uproszczonej wersji, w której Bank Gospodarstwa Krajowego udziela kredytobiorcy gwarantowanej dopłaty w wysokości 100 tys. zł do zakupu domu jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego. Program MdM pokazał, że te 3,5 mld zł, które państwo zainwestowało w proste rozwiązanie, jakim była dopłata do zakupu mieszkania, zwróciło się po zakupie 110 tys. mieszkań, ponieważ państwo odzyskało te 3,5 mld zł z samego VAT. Nie mówimy tu o podatkach i o rozkręceniu rynku mieszkaniowego, bo to przede wszystkim rozwój na rynku pierwotnym wspiera wzrost polskiego PKB. Rynek pierwotny mieszkań jest odpowiedzialny za 13% polskiego PKB i trzeba to docenić. Chcielibyśmy jak najbardziej zwiększyć dofinansowanie dla polskich rodzin w prosty sposób. Poprawimy zdolność kredytową polskich rodzin, kiedy obniżymy ceny mieszkań. Każda polska rodzina dostaje 100 tys. zł plus regulowany kredyt. Oczywiście taki program jest pewnym czasowym rozwiązaniem, które ma uratować rynek mieszkaniowy przed katastrofą, do której zmierzamy. (Dzwonek)
Druga poprawka dotyczy kwestii związanych z polityką prorodzinną. Chcemy, żeby wsparcie w tym programie uzyskały także rodziny z dwójką dzieci i z trójką dzieci. Chcemy też zwiększyć możliwe do uzyskania kwoty kredytu. Przecież duża rodzina ma większe potrzeby kredytowe. Chcemy zwiększyć o 50 tys. zł wsparcie dla rodzin z jednym dzieckiem. W sumie byłoby to 650 tys. zł w przypadku rodziny z jednym dzieckiem, 700 tys. zł w przypadku rodziny z dwójką dzieci i 800 tys. w przypadku rodziny z trójką dzieci lub większą liczbą dzieci. To jest prosty element polityki prorodzinnej. Dziwię się, że taki element nie znalazł się w programie ugrupowania, które przecież szczyci się tym, że prowadzi politykę prorodzinną.
Ostatnia poprawka i już kończę. W sposób oczywisty należy też wspierać rynek pierwotny, ponieważ to on wytwarza nowe zasoby, które są w Polsce potrzebne. Brakuje w Polsce 1,5 mln mieszkań, dlatego w przypadku nabycia lokalu na rynku pierwotnym proponujemy, żeby wartość dofinansowania była wyższa o 100 tys. zł. Zależy nam na tym, żeby powstawały nowe mieszkania. Te mieszkania są droższe, więc polskie rodziny, które chciałyby nabyć takie mieszkania, powinny być traktowane preferencyjnie, jeśli chodzi o możliwość zaciągnięcia wyższego kredytu regulowanego przez państwo. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia