9. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-04-2023)

22. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Karol Rabenda:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Poseł! Dziękuję za to pytanie. Jeśli chodzi o podsumowanie, to okoliczności są wszystkim znane, chociaż warto je przypominać, bo pamięć ludzka jest krótka.

    Problemy gospodarstw domowych, jeśli chodzi o rynek węgla, rozpoczęły się z początkiem inwazji rosyjskiej na Ukrainę. To wszystko, co obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, to były konsekwencje tych działań Putina, agresywnej, niczym nieusprawiedliwionej wojny na Ukrainie. My jako rząd Zjednoczonej Prawicy podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu importu węgla rosyjskiego przeznaczonego dla gospodarstw domowych, który w większości był realizowany przez podmioty prywatne.

    Jeśli chodzi o bilans tego węgla, którym opalali w gospodarstwach domowych mieszkańcy Polski, to był on niekorzystny ze względu na zmniejszane przez lata wydobycie węgla z naszych kopalni. W tę lukę popytową wszedł węgiel rosyjski, który był importowany przez podmioty prywatne, i to one w znacznym stopniu go obsługiwały. Kiedy weszły w życie zapisy dotyczące sankcji na węgiel rosyjski, pojawiła się duża luka podażowa na rynku węgla przeznaczonego dla gospodarstw domowych.

    My jako rząd Zjednoczonej Prawicy podjęliśmy działania w zasadzie na początku wojny. Nasze spółki, które importują węgiel głównie ze względu na energetykę, ale nie tylko, do czasu podjęcia decyzji przez pana premiera sprowadziły 5 mln t węgla. To był węgiel przeznaczony właśnie dla energetyki, ale też dla ciepłownictwa, dla przemysłu i dla gospodarstw domowych. W lipcu pan premier podjął decyzję o działaniach kryzysowych i nowej dystrybucji, a tak naprawdę decyzję dotyczącą nowego systemu dystrybucji, bo musieliśmy rozpocząć tę dystrybucję od tego importu z nowych kierunków. To był import drogą morską. Chodzi też o tę małą dystrybucję do gospodarstw domowych.

    Nasze spółki sprowadziły tego węgla znacznie więcej niż w poprzednim czasie. Spółki wydobywcze zwiększyły wydobycie oraz zmieniły sposób dystrybucji na sprzedaż bezpośrednią bez udziału pośredników, tak żeby ten węgiel, który jest już odsiany, który jest gotowy do sprzedaży klientom indywidualnym, gdzieś nam, mówiąc kolokwialnie, nie wypływał albo nie był wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem. Mieliśmy taką sytuację, że w zasadzie wszędzie na świecie brakowało tego węgla. Nie chcieliśmy, żeby ten węgiel pochodzący z naszego wydobycia był eksportowany np. przez prywatne firmy pośredniczące.

    Jeśli chodzi o wielkości, to całkowity import węgla w 2022 r. objął 20 mln t węgla. 14,4 mln t węgla zaimportowały PGE Paliwa i Węglokoks, czyli spółki, które były wymienione w decyzji pana premiera, które były podmiotami dedykowanymi, jeśli chodzi o tę decyzję. To wymagało sprowadzenia do Polski ok. 200 statków z tym surowcem i wyjazdu z portu 3300 pociągów. Kto jest z Pomorza, z Gdańska, z Gdyni czy ze Szczecina, ten widzi te obrazki, jaka to jest wielkość, bo wcześniej ten import był bardziej rozproszony, często drogą kołową wpływał ze wschodu. Po decyzji pana premiera w Ministerstwie Aktywów Państwowych opracowaliśmy dodatkowy system dystrybucji, w zasadzie nowy system dystrybucji, który uzupełniał te braki rynkowe, bo mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której cena węgla na składach prywatnych sięgała 3,5 tys. zł albo i więcej. Poza tym, że węgla było mniej w związku z brakiem węgla rosyjskiego, to mieliśmy taką drugą barierę, bo dla większości mieszkańców, zwłaszcza mniejszych ośrodków, ten węgiel był niedostępny nie tylko dlatego, że było go mało, lecz także dlatego, że był w cenie przekraczającej ich możliwości finansowe. Dlatego pojęliśmy działania, żeby z jednej strony udostępnić ten węgiel wszystkim Polakom, a z drugiej strony, żeby ta cena była dla nich dostępna. Stąd ustawa o dystrybucji węgla dla gospodarstw domowych przy wsparciu samorządów. W zasadzie program ten był dobrowolny, ale przystąpiło do niego 99% gmin, przez co stał się powszechny. Dostarczyliśmy - w zasadzie do ostatnich dni, bo ciągle ten węgiel wyjeżdża do samorządów - ponad 2 mln t węgla dla gospodarstw domowych. Tu należy uzupełnić jeszcze, że poza tymi 2 mln t, które przez samorządy trafiły do gospodarstw domowych, wcześniej trafiło do nich 3 mln t węgla z wydobycia przez spółki wydobywcze Skarbu Państwa, tak że można powiedzieć, że 80-90% węgla w gospodarstwach domowych w tym sezonie grzewczym pochodziło ze spółek Skarbu Państwa. To było przedsięwzięcie bardzo trudne logistycznie, bardzo skomplikowane, bo system, który tworzył się latami, w sposób rynkowy, z udziałem setek tysięcy pośredników, podmiotów prywatnych, w ciągu kilkunastu tygodni zastąpiliśmy nowym systemem. W wyniku jego wprowadzenia cena na składach prywatnych bardzo szybko spadła do 2 tys. zł, stąd można domniemywać, że ceny te były podwyższane w sposób sztuczny (Dzwonek) z powodu braku surowca na rynku. Ale mamy też inne efekty, bo ten system spowodował to, że w zasadzie nawet bez sankcji jesteśmy w stanie tę lukę podażową wypełnić z innych kierunków, przy udziale Skarbu Państwa. Nawet jeśli nie będzie potrzeby utrzymywania sankcji wobec Rosji, to nasze uniezależnienie się od surowców w zasadzie jest pełne, bo obejmuje dzisiaj nawet węgiel dla gospodarstw domowych.

    (Poseł Elżbieta Płonka: Tak, tak.)


Przebieg posiedzenia