9. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-04-2023)
23. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Piotr Patkowski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiając informację w przedmiotowej sprawie, warto wskazać na kilka rzeczy; mówił o tym już pan poseł Marcin Porzucek, ale kilka spraw jeszcze tutaj sobie pozwolę uzupełnić.
W zeszłym roku premier Mateusz Morawiecki zapowiedział tarczę antyinflacyjną. Ona składała się z kilku, a tak naprawdę, zbierając wszystkie pomysły razem, wręcz z kilkunastu punktów. Jeden z takich istotniejszych działów tej tarczy antyinflacyjnej właśnie dotyczył wsparcia kredytobiorców. Natomiast warto wskazać na to, że ta tarcza i ten rozdział pomocy dla kredytobiorców był wielowymiarowy.
Po pierwsze, skupiliśmy się na pomocy już funkcjonującym kredytobiorcom, tym osobom, które zaciągnęły swoje kredyty hipoteczne. Pomoc ta wynikała z mocnego wzrostu stawki WIBOR, która była z kolei pochodną wzrostu stóp procentowych podnoszonych przez polski bank centralny. O tych stopach jeszcze pozwolę sobie potem chwilę dłużej powiedzieć. Natomiast ten sam fakt podniesienia stawki WIBOR dla kredytobiorców, którzy zdecydowali się na zmienną stopę procentową, dotykał nie tylko tych kredytobiorców, którzy już mieli aktywne kredyty, które spłacali, ale także był przeszkodą wobec tych kredytobiorców, którzy dopiero taki kredyt zamierzali zaciągnąć. W związku z tym rząd opracował szerszy program mający w sposób istotny łagodzić te skutki.
Po pierwsze, dla tych kredytobiorców, którzy już mieli obowiązujące umowy kredytowe, zostały wprowadzone wakacje kredytowe. To możliwość odroczenia spłaty dwóch rat na III i IV kwartał 2022 r., czyli przez jeden kwartał tych dwóch ostatnich kwartałów roku 2022 kredytobiorcy nie musieli płacić 2/3 swoich zobowiązań, mogli je odroczyć. Co istotne, ten program był powszechny, szeroki, w związku z czym ci kredytobiorcy, którzy skorzystali z zawieszenia rat, ale zaoszczędzili te środki, otrzymali możliwość nadpłacenia swojego kredytu, co mogło prowadzić albo do skrócenia okresu kredytowania, albo do zmniejszenia rat kredytów. Co istotne, ta nadpłata dotyczyła tylko i wyłącznie części kapitałowej, a nie odsetkowej, czyli tylko tej części, która statuuje zadłużenie kredytobiorców.
Wakacje kredytowe obowiązują także w roku 2023 i umożliwiają odroczenie spłaty jednej raty na każdy kwartał roku 2023, czyli 1/4 swoich zobowiązań kredytowych w roku 2023 - 25%.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Nie zobowiązań kredytowych, tylko odsetkowych.) (Gwar na sali, dzwonek)
Nie, pani poseł, wakacje kredytowe umożliwiają odroczenie zarówno raty odsetkowej, jak i raty kapitałowej, raty w całości, nie tylko raty w zakresie odsetkowym.
Jeśli chodzi o wyniki dotyczące skorzystania z tych źródeł wsparcia, to zaraz do tego jeszcze przejdę. Natomiast powiem o jeszcze dwóch istotnych programach. Drugi program to było usprawnienie funkcjonowania Funduszu wsparcia kredytobiorców funkcjonujących od roku 2015. Pamiętamy o tym, pani poseł, i to też podkreślę. Ten program funkcjonuje od 2015 r., natomiast wymagał dwóch istotnych udrożnień, które spowodowały, że więcej kredytobiorców z niego skorzystało. Po pierwsze, zasililiśmy ten fundusz dodatkową kwotą 1400 mln. Do tego zostały zobowiązane banki komercyjne. Łącznie wartość funduszu osiągnęła 2 mld zł. Dlaczego to zasilenie było tak istotne? Pokazuję wartość tego funduszu na 19 marca, ponieważ łączna wartość umów w tym momencie, które z tego funduszu korzystają, to jest 742 mln zł, a fundusz jeszcze w zeszłym roku przed tą decyzją ustawodawcy o jego zasileniu wynosił 600 mln, czyli gdybyśmy nie dokonali, nie zobowiązali banków do tego dodatkowego zasilenia, fundusz w tym momencie nie mógłby obsługiwać wszystkich zainteresowanych tym wnioskodawców, a dzięki decyzji rządu Prawa i Sprawiedliwości i dzięki decyzji parlamentu ten fundusz obsługuje wszystkich tych, którzy kwalifikują się do tej pomocy.
Ale jak wspomniałem, oprócz kredytobiorców, którzy już mają swoje zobowiązania, są ci kredytobiorcy, którzy dopiero chcą zawrzeć swoje umowy kredytowe. I w związku z tym podczas tego posiedzenia, tak się złożyło, parlament pracuje nad takim projektem przedstawionym przez rząd. To jest tzw. kredyt 2% dla młodych ludzi do 45. roku życia, którzy chcą kupić swoje pierwsze mieszkanie na rynku, i takie osoby mogą ubiegać się o kredyt ze stałą stopą oprocentowania, która nie może być wyższa niż 2%. W tym momencie WIBOR 3M, czyli najpopularniejsza stawka WIBOR, to jest 6,90%, a ten program umożliwia młodym osobom kupującym swoje pierwsze mieszkanie zaciągnięcie kredytu na 2% z gwarancją, że ta stawka nie wzrośnie. Dodatkową różnicę pokrywać będzie Skarb Państwa. Jednocześnie, aby uniemożliwić sektorowi bankowemu doliczanie dodatkowych marż, została wprowadzona ustawowa możliwość kontrolowania banków, czy nie wprowadzają marż wyższych niż przy pozostałych kredytach hipotecznych. W związku z tym w tym momencie oddalamy ryzyko zablokowania możliwości zaciągania kredytów hipotecznych dla tych kredytobiorców, którzy dopiero wchodzą na rynek. To bardzo istotne. Pamiętamy zarówno o kredytobiorcach, którzy już teraz spłacają swoje kredyty, jak i o tych kredytobiorcach, którzy dopiero chcą ten kredyt zaciągnąć. To jest program całościowy.
Natomiast jeszcze trochę powiem o genezie tej sytuacji, bo o tym wspominał pan poseł Porzucek, mówiąc o wpływie pandemii, potem wojny. Natomiast zwróćmy uwagę, że niestety część opozycji i części tzw. liberalnej strony debaty gospodarczej wpadła w taką pułapkę jednowymiarowego podejścia do podwyżek stóp procentowych. Po pierwsze, warto sobie zadać pytanie, czy podwyżka stóp procentowych była odpowiedzią na obecny kryzys, w jakim się znajdujemy, i wzrost inflacji. Obecna inflacja nie jest skutkiem ani wynikiem działań monetarnych, a wynikiem działań podażowych. Po prostu wzrosły ceny surowców na rynkach światowych i stopy procentowe w żaden sposób tego kryzysu nie łagodzą. Nie jesteśmy w stanie ani kryzysami, ani stopami procentowymi podwyższyć podaży ropy czy gazu ziemnego na rynkach, bo nie do tego stopy procentowe służą.
(Głos z sali: Bazowa inflacja?)
Zaraz powiem o inflacji bazowej.
Po drugie, Polska nie ma żadnej możliwości zwiększenia wydobycia swoich surowców mineralnych, bo po prostu nie jesteśmy państwem, które posiada te surowce.
Jeśli chodzi o inflację bazową, to jest ona zawsze pochodną tego, co dzieje się, jeśli chodzi o zwykłą inflację. Inflacja bazowa po prostu pokazuje, jak na zwykłą inflację reaguje sektor przedsiębiorstw. Wiemy, że przedsiębiorcy są zmuszeni do podwyżek swoich cen, bo im też wzrastają koszty nośników energii. Jeśli popatrzymy na wyniki finansowe przedsiębiorstw, to przedsiębiorcy też tłumaczą to tym, że ponoszą swoje koszty, bo rosną ceny nośników energii, które notabene staramy się łagodzić w innym rozdziale tarczy antyinflacyjnej na tyle, na ile to możliwe.
W związku z tym chciałbym odpowiedzieć też wszystkim tym, którzy jeszcze rok temu nawoływali do tego, żeby bank centralny natychmiast podniósł stopy procentowe, którzy mówili, że to jest cudowne lekarstwo, które rozwiąże nasze problemy. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że kryzysu podażowego, jeśli chodzi o kryzys inflacyjny, nie można rozwiązać stopami procentowymi.
Niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej, ci członkowie, którzy zostali wybrani przez opozycyjny Senat, mówią dzisiaj, że stopy procentowe powinny przewyższać wartość inflacji. Według ostatniego odczytu GUS-u sprzed godziny inflacja za marzec wyniosła 16,1%, więc według tych wybranych przez Senat członków Rady Polityki Pieniężnej stopy procentowe powinny przekraczać 16%, czyli być ponaddwukrotnie wyższe niż te, które obowiązują obecnie, w związku z czym warto zastanowić się, czy rekomendowani przez Senat członkowie Rady Polityki Pieniężnej naprawdę mają jakieś propozycje dla kredytobiorców. W tym momencie ich propozycje dotyczące podwyżki stóp procentowych oznaczają dwukrotnie czy nawet trzykrotnie wyższe raty kredytów niż w obecnej sytuacji, a za tymi pomysłami nie idą żadne programy osłonowe dla kredytobiorców. Czasami warto odpuścić taki technokratyczny populizm, jaki proponują niektórzy reprezentanci Senatu w Radzie Polityki Pieniężnej, i naprawdę zastanowić się, czy tzw. cudowne i szybkie lekarstwa, które nie mają wpływu na leczenie skutków kryzysu podażowego na rynkach światowych, to naprawdę najlepszy pomysł, żeby z tym walczyć.
(Poseł Cezary Grabarczyk: Ale poproszę coś na temat informacji bieżącej.)
My jako Prawo i Sprawiedliwość, jako rząd Prawa i Sprawiedliwości proponujemy łagodzenie skutków kryzysu, ale w taki sposób, żeby nie prowadziło to do wzrostu bezrobocia i nie doprowadziło do masowego ubożenia Polaków. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia