9. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-04-2023)

24. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej o poselskim projekcie uchwały w sprawie obrony polskich lasów (druki nr 3104 i 3134).

Poseł Małgorzata Golińska:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! W tej dyskusji podejmujemy dzisiaj temat uchwały, która jest niezwykle ważna, ale chyba po raz pierwszy staje w polskim Sejmie potrzeba podejmowania uchwały w obronie polskich lasów i polskich leśników. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego że od pewnego czasu społeczeństwo polskie jest poddane pewnego rodzaju inżynierii społecznej, manipulacji, która ma zniechęcić Polaków do leśników, ma w nich wzbudzić pewnego rodzaju nienawiść, pogardę.

    (Poseł Urszula Zielińska: To prawda. Wszystko w TVP.)

    A wszystko po to, aby właśnie w momencie, kiedy dojdzie do takiego głosowania, kiedy ktoś będzie próbował odebrać lasy państwowe państwu polskiemu, nie było wśród Polaków obrońców tych decyzji. Ten język inżynierii społecznej to właśnie używanie słów: barbarzyńska wycinka, rabunkowa wycinka, masowa wycinka, tną na potęgę. Szanowni państwo, to, że to się dzieje na ulicy, jeszcze można zrozumieć, ale że ten język wszedł do polskiej izby parlamentarnej i dzisiaj był używany przez państwa posłów, których raczej nie posądzałabym o to, że nie rozumieją, na czym polega gospodarka leśna... Raczej nie podejrzewam ich też o to, że obudzili się teraz i myślą, że gospodarka leśna w Polsce zaczęła być prowadzona z dniem dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości. A jeśli rozumieją, to znaczy, że te słowa są zimną kalkulacją, że są cyniczne i że ta niesprawiedliwość, którą uderzacie w leśników, jest tak naprawdę waszą grą polityczną.

    Szanowni Państwo! W waszej dyskusji państwo posłowie wskazywali, że wyrok TSUE jest dowodem na to, że ta gospodarka jest prowadzona w niewłaściwy sposób, że organizacje pozarządowe powinny mieć dostęp do sprawiedliwości, bo rzekomo dotychczas tego nie miały. Oczywiście zapominacie państwo dodać, że w sądach toczą się postępowania wynikające właśnie z wniosków organizacji pozarządowych. Tylko pamiętajmy też, że wtedy to organizacje mają obowiązek udowodnić, że działania, które zaskarżają, faktycznie szkodzą, a one chciałyby, aby tylko na podstawie wrażeń móc zaskarżać plany urządzenia lasu.

    Warto również wskazać, że organizacja chyba najbardziej radykalna w Polsce, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, odwołuje się do założeń filozofii głębokiej.

    (Głos z sali: Ekoterroryści.)

    Tam w jednym z punktów jest napisane, że rozwój pozaludzkich form życia wymaga zahamowania wzrostu liczebności populacji ludzkiej.

    (Poseł Grzegorz Braun: Ekoterroryści.)

    A może właśnie tutaj jest klucz do tego, dlaczego tak bardzo walczą o to, aby pozbawiać społeczności lokalne dostępu do pracy, dostępu do lasów i w konsekwencji doprowadzić do tego, aby zaczęli opuszczać kolejne tereny, tak jak wyludnia się dzisiaj teren w pobliżu Puszczy Białowieskiej.

    (Poseł Urszula Zielińska: To są właśnie te manipulacje, które pokazuje TVP.)

    Warto również wskazać... Przedstawiciel PSL-u pan poseł Grzyb wskazuje, że żaden proces jeszcze się nie rozpoczął i że właściwie nasza uchwała jest przedwczesna. Warto przypomnieć, że pomysł zmian traktatu lizbońskiego, w tym zmian dotyczących właśnie leśnictwa, wynika z konkluzji tzw. konferencji w sprawie przyszłości Europy, której patronowały m.in. Komisja Europejska i Parlament Europejski. W konsekwencji tamtych wydarzeń została przyjęta opinia Parlamentu Europejskiego, w której ustalaniu udział wzięli posłowie Platformy Obywatelskiej i PSL-u, którzy poparli zmianę tych traktatów i próbę odebrania m.in. leśnictwa z kompetencji wyłącznych i przeniesienia do kompetencji dzielonych.

    (Poseł Grzegorz Braun: Kłopot w tym, że wy poparliście sam traktat.)

    Pamiętajmy również, że kolejnym krokiem jest Komisja Spraw Konstytucyjnych, która zbiera się już w najbliższym czasie, bo jeszcze w kwietniu, i będzie debatować dokładnie nad tymi samymi tematami. Jeśli więc ktoś twierdzi, że za tymi krokami nie pójdą kolejne, to albo jest naiwny, albo świadomie chce wprowadzić w błąd całą społeczność w naszym kraju.

    Szanowni Państwo! Dzisiaj również rozmawiamy o tym, że gospodarka leśna rzekomo nie chroni przyrody. Nie będę przytaczała tego, w jaki sposób i ile mamy powierzchni chronionych, które znajdują się wprost na terenie lasów w Polsce.

    (Poseł Urszula Zielińska: Ponadtrzykrotnie mniej niż Unia Europejska - tyle mamy.)

    Ale mam wrażenie, że dla państwa ochrona przyrody to jest: albo działać, albo nie działać. Nie ma nic ponad to i nie ma nic pomiędzy. Postulat pani poseł Anny Kwiecień, aby było więcej edukacji, nie tylko edukacji wśród przedszkolaków - bo myślę, że państwo wiele by się mogli nauczyć od przedszkolaków - ale także edukacji zwłaszcza dojrzałej części parlamentu polskiego, przydałby się na pewno.

    Niedawno powiedziałam, że nikt odpowiedzialnie myślący o przyszłości Polski i trwałości naszego państwa jako suwerennego bytu nie jest w stanie sobie wyobrazić oddania prawa do decydowania o 1/3 terytorium naszego kraju obcym podmiotom. Jeszcze niedawno tak myślałam, ale po ostatnim posiedzeniu Komisji do Spraw Unii Europejskiej i po dzisiejszej debacie zaczęłam nabierać wątpliwości, czy na pewno nikt nie zgodzi się oddać prawa do współdecydowania o 30% naszego kraju innym. Dzisiaj wiemy, że nie tylko posłowie z Platformy Obywatelskiej i z PSL-u w europarlamencie zgłosowali za tymi zmianami. Również dzisiaj było wiele głosów: chwała Unii, która chce ratować polskie lasy przed Polakami. Często państwo mówiliście też, że uchwała jest bezprzedmiotowa, bo bagatelizujecie zagrożenie, że wymagana jest jednomyślność, więc po co ten raban, Polska się przecież nie zgodzi. Tak, Polska się nie zgodzi, póki rządzi Prawo i Sprawiedliwość. Ale po waszych głosach widać, że jakby, nie daj Boże, doszło do zmiany władzy w Polsce, to wszystko jest możliwe. Wszystko jest możliwe i to już pokazujecie.

    Co do drugiego myślałam, że nienawiść i walka partyjna nie są aż tak głębokie i podziały między nami nie są aż tak głębokie, żeby komuś przyszło do głowy, że jest w stanie oddać nadzór nad powierzchnią, przynajmniej częścią powierzchni Polski we współzarządzanie innym państwom, tylko dlatego że nienawidzi jakiejś partii czy ma niechęć do niej. A tu państwo udowadniacie, że jednak tak. Jak to się dzieje? A może wy po prostu nie doceniacie Polaków? Może wy naprawdę nie doceniacie tego dorobku, który wnieśliśmy jako Polska do Unii Europejskiej, i cały czas myślicie, że przyjdzie Niemiec i zrobi to lepiej.

    Musimy pamiętać, że na dziedzictwo narodowe, a nasze lasy to jest dziedzictwo narodowe, pracowały kolejne pokolenia Polaków. W tym czasie naprawdę rządził nie tylko PiS, bo wcześniej rządziło SLD, rządziła Platforma. Była cała masa zarządców i polityków, którzy próbowali podejmować decyzje odnośnie do polskich lasów. Za czasów PRL-u była gospodarka nakazowo-rozdzielcza. Czy chcemy powtórki, żeby ktoś zza biurka w Brukseli wskazywał, jakie są potrzeby odnośnie do naszych terenów, naszych polskich lasów i prowadzenia gospodarki leśnej w naszym kraju? Czy ktoś za biurkiem w Brukseli będzie lepiej wiedział o tym niż polski leśnik, który się wychował, wykształcił w Polsce na doświadczeniu poprzednich pokoleń? Lasy to nie tylko drewno na pniu. To również cenne grunty i wiele gatunków roślin i zwierząt, które właśnie wysiłkiem Polaków były chronione i są chronione, które były przywracane naturze, nie tylko polskiej naturze, ale i światowej. Przykładem jest przecież żubr. To są też miejsca pracy dla lokalnych społeczności, to jest udział w polskim PKB, to jest rozwój gospodarczy naszego kraju. Żaden urzędnik Brukseli ani jego podszeptywacze z organizacji pozarządowych, a już na pewno nie reprezentanci innych państw, czyli innych interesów, nie będą lepiej dbać o polskie dziedzictwo przyrodnicze i polskie lasy niż polski leśnik. Oni nie będą lepiej wiedzieli, co jest potrzebne na danym terenie, jakie warunki na tym obszarze panują, niż leśnik tam gospodarujący i społeczność lokalna, społeczność, która niejednokrotnie właśnie te lasy pomagała sadzić i która z tych lasów dzisiaj korzysta.

    Tak naprawdę te działania Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego to wstęp do wydzielenia z Polski obszaru i odebrania nam części suwerenności. (Oklaski) To jest dzisiaj próba realizacji porozumienia, które zawarły partie niemieckie, aby dążyć do federalizacji Unii Europejskiej, a w moim przekonaniu wręcz do hegemonii. Czy państwo naprawdę tego nie widzicie? Czy jesteście tak naiwni, że tego nie jesteście w stanie zrozumieć?

    (Głos z sali: Widzą. Celowo to robią.)

    Moim zdaniem dzisiaj robimy pierwszy krok do tego, abyśmy wspólnie, bez względu na to, jaką opcję reprezentujemy, pokazali, również państwom członkowskim Unii Europejskiej, że z Polakami tak łatwo nie będzie. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia