9. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-04-2023)

Oświadczenia.

Poseł Klaudia Jachira:

    Szeregowy Pośle Kaczyński! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przyszedł czas w ten piątkowy wieczór na bajkę o szczęśliwym królestwie.

    Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, przed 8 latami był sobie kraj. Nie był szczególnie bogaty, ale jego PKB rosło nawet podczas kryzysów. Pieniądz tam był bity solidny, ceny owsa nie przekraczały 4 oboli, a heroldzi nie głosili głupiej propagandy. Obywatele byli równi, obywatelki mniej, ale generalnie był to zaradny i pracowity lud, bo dobrze pamiętał okropne czasy rządów groźnego satrapy ze wschodu. Mieszkańcy kochali swoją świeżo wywalczoną demokrację, cenili sobie wolność słowa, niezależne sądy i rozdział Kościoła od korony, chociaż z tym ostatnim to różnie bywało. Dobrze też żyli ze swoimi sąsiadami, a ci w zamian wybrali ich obywatela na przewodniczącego związku niezależnych królestw.

    Jednak szczęście nigdy nie trwa wiecznie. Pewnego dnia w jaskini pod zamkiem przebudziło się dwóch błędnych rycerzy. Zapadli oni w długi sen jeszcze za czasów rządów groźnego satrapy ze wschodu, ale wyszli z jaskini i rozejrzeli się dookoła. Nie spodobały im się nowe porządki. Swoimi zaspanymi oczami zobaczyli tylko chaos, anarchię, brak szacunku dla świętej wiary, sodomię i rządy sprawowane przez agentów obcych królestw. Tak to już bywa, że to, co dla jednych jest dobre i szlachetne, dla innych może być odrażające i podłe. Bracia błędni rycerze nie zamierzali zasypiać gruszek w popiele i powołali przymierze na rzecz obrony świętych wartości przenajświętszych. Jeśli spotkali kogoś, kto nie był zadowolony ze swego losu, to tłumaczyli mu, że to nie jest jego wina, tylko wina przewodniczącego związku niezależnych królestw.

    Z początku lud nie bardzo wierzył w te brednie, ale kiedy jeden z braci nieszczęśliwie (Dzwonek) spadł z konia i skręcił sobie kark, drugi z braci oskarżył o wypadek przewodniczącego związku niezależnych królestw. I to był strzał w dziesiątkę, bo każdy jest łasy na fake newsy. Jak się okazuje, ludziom wszystko może się kiedyś znudzić, nawet względny dobrobyt i społeczny spokój. Dlatego uwierzyli błędnemu rycerzowi i oddali na niego głos, a on w zamian w niedługim czasie doprowadził ich królestwo do całkowitej ruiny.

    Jaki morał z tej bajki? Nie wierzcie błędnemu rycerzowi, bo sami wkrótce skończycie z obłędem w oczach. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia