9. kadencja, 75. posiedzenie, 1. dzień (09-05-2023)

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej (druk nr 3176).

Poseł Joanna Senyszyn:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Koło Parlamentarne Lewicy Demokratycznej popiera wszelkie działania, które mają na celu wyrównanie poziomu życia na wsi i w mieście. Dochody z produkcji rolnej są istotnym czynnikiem kształtującym poziom życia rolników. Produkcja zwierzęca ma bardzo słabe wskaźniki opłacalności, a trzeba pamiętać, że wymaga ogromnych nakładów pracy. Wciąż pogarsza się opłacalność produkcji trzody chlewnej. Koszty produkcji w tej branży rosną, a ceny skupu utrzymują się na drastycznie niskim poziomie. W efekcie coraz więcej producentów, szczególnie małych i średnich, rezygnuje z produkcji, przez co rodzimi producenci prosiąt mają problemy ze zbytem. Warto też pamiętać, że w małych i średnich gospodarstwach rolnicy prawie nie liczą nakładów własnej pracy. Gdyby je liczyli, rentowność produkcji, zwłaszcza zwierzęcej, byłaby jeszcze niższa.

    Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej, projekt zawarty w druku nr 3176, zakłada wprowadzenie częściowego zwrotu akcyzy zawartej w cenie oleju napędowego dla hodowców świń, kóz, owiec i koni w celu zrekompensowania wzrostu cen paliwa. Wypłatą zwrotu będą zajmowały się samorządy w ramach zadania zleconego. W latach 2023-2032 ma być na to przeznaczony ponad 1 mld zł.

    Zmiana ma na celu udzielenie rolnikom pomocy, której rzeczywiście bardzo potrzebują. Dobrze, że ją dostaną, ale potrzebne są nie jałmużny, ale rozwiązania systemowe, a takich niestety nie widać. Mamy ciągle rozwiązania doraźne, zresztą nie tylko w rolnictwie, niewątpliwie wymuszone przez tegoroczne wybory i obawę PiS przed utratą głosów rolników, którzy mają już dość nieudolności rządu w sprawie chociażby pszenicy, którą nazwano techniczną, chociaż taka w ogóle nie istnieje. Rzeczywiście Polska została zalana przez ukraińską pszenicę, która miała tutaj być tylko tranzytem, miała przede wszystkim pomóc Afryce uniknąć straszliwego głodu, więc zgodziliśmy się na ten humanitarny przepływ pszenicy, a okazało się, że nawet nie wiadomo, jakie jej ilości zostały w Polsce.

    Toteż, chociaż ten projekt jest rodzajem kiełbasy wyborczej, z czego sobie zdajemy sprawę, Koło Parlamentarne Lewicy Demokratycznej popiera dalsze komisyjne prace nad tym projektem. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia