9. kadencja, 75. posiedzenie, 1. dzień (09-05-2023)
8. punkt porządku dziennego:
Informacja Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Robert Telus:
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo Ministrowie! Szanowna Wysoka Izbo! Szanowni Państwo Posłowie! Oczywiście jest to bardzo trudny okres dla polskiego rolnictwa. Myślę, że jeżeli ktokolwiek mówi inaczej, to nie mówi prawdy. Żyjemy w czasach wojny. Takiej sytuacji nie mieliśmy od czasów II wojny światowej. Zarówno to wszystko, co dzieje się w tej chwili za naszą wschodnią granicą, jak i to, co się dzieje w Europie, na świecie, ta wojna gospodarczo-ekonomiczna, powoduje bardzo trudne sytuacje, jeżeli chodzi o polskie rolnictwo, ale nie tylko polskie.
Dziś tutaj, w polskim Sejmie, będę mówił o polskim rolnictwie, ale musimy pamiętać, że ta sytuacja jest we wszystkich krajach przygranicznych. Chciałbym, żebyśmy podeszli do tego bardzo poważnie. Tak jak powiedziałem, sytuacja ta powoduje pewne zaniepokojenie i naszą troskę o polskie rolnictwo.
Drodzy Państwo! Musimy pamiętać, że to, co się dzieje w tej chwili w Polsce, w Europie i na świecie, jest spowodowane przez jednego człowieka, przez Putina. Z taką sytuacją mierzymy się wszyscy, żeby pomóc. Proszę państwa również o powagę, jeżeli chodzi o temat polskiego rolnictwa. Oczywiście zaczynam od tego, że również proszę państwa o rozwagę w różnych tweetach, bo każdy tweet nieprzemyślany, każdy fake news powoduje, że naprawdę gramy w narracji putinowskiej, a nie w naszej polskiej i nie służy to na pewno polskiemu rolnictwu. Również dzisiaj gdy słuchałem wypowiedzi kilku posłów tu, na mównicy, to jestem przekonany, że Putin się z tego cieszy. Dlatego że powinniśmy mówić bardzo poważnie. Żebyśmy wszyscy, zwracam się tutaj do koleżanek i kolegów od lewa do prawa, na ten temat rozmawiali poważnie. Z szacunku dla polskiego rolnika,z szacunku dla tej sytuacji i z szacunku dla tych, którzy walczą i z tą sytuacją, ale również walczą za naszą wschodnią granicą.
Jak wiecie, drodzy państwo, 15 kwietnia podjęliśmy bardzo daleko idące decyzje. Zamknięcie wschodniej granicy z Ukrainą było odważną decyzją, może czasami kontrowersyjną. Dlaczego? Dlatego że za wschodnią granicą mamy wojnę. Mamy Unię Europejską, która nie widzi problemu, bo to przecież Unia Europejska zwolniła Ukrainę z cła. To ona podejmowała decyzję i nie widziała, że jest problem.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Gdzie komisarz?)
Podejmując tę decyzję, wiedzieliśmy, że to jest, tak jak powiedziałem, decyzja trudna, ale konieczna. Konieczna w obronie polskiego rolnictwa, konieczna w obronie polskiego rynku, konieczna w obronie Polski. Pamiętam moment, kiedy ogłosiliśmy tę decyzję. Dziennikarze, polscy dziennikarze, albo mówiący polskim językiem, pierwsze, co zrobili, to zaczęli nas i mnie atakować: Łamiecie prawo unijne, łamiecie prawo Komisji Europejskiej. Jak możecie łamać prawo?
(Poseł Krzysztof Gadowski: Gdzie komisarz?)
Ja wtedy bardzo mocno powiedziałem, że dla nas interes polskiego rolnictwa jest ważniejszy niż zapisy niektórych ustaw czy rozporządzeń Komisji Europejskiej. Ta decyzja, ale także kilka decyzji następnych - mam na myśli zbudowanie koalicji pięciu państw przygranicznych i przez pana premiera na płaszczyźnie premierów, jak również na płaszczyźnie rolniczej udało mi się zbudować koalicję z ministrami przygranicznymi - to spowodowało, że Unia Europejska zobaczyła tak naprawdę, że jest problem. To spowodowało, że Komisja Europejska zaczęła z nami rozmawiać. Rozmowy były trudne. Państwo pytają, gdzie jest komisarz Wojciechowski. Drodzy państwo, gdyby nie pomoc komisarza Wojciechowskiego, to dziś nie bylibyśmy w tej sytuacji, w której jesteśmy. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Poseł Borys Budka: To na pewno.)
(Poseł Jakub Rutnicki: Brawo. Samokrytyka ważna.)
To właśnie komisarz Wojciechowski spowodował, że komisarz Dombrovskis, który odpowiada za handel, usiadł z nami do stołu, z nami rozmawiał. Oczywiście możecie się śmiać. Jak mówię, niejednokrotnie możecie robić z tego kpinę, ale tak naprawdę robicie kpinę nie z ministra rolnictwa Telusa czy nawet z pana komisarza, tylko w ten sposób robicie kpinę z polskiego rolnika.
(Głos z sali: Nie, to wy robicie.)
Wy myślicie, że polski rolnik jest na tyle nieuświadomiony, że te wasze śmiechy, które w tej chwili są, i występowanie ze świnkami różowymi, z maskotkami na mównicy, że polski rolnik to traktuje poważnie. Polski rolnik widzi, że to jest kpina z polskiego rolnika. Wy, którzy niejednokrotnie zwijaliście polskie rolnictwo, wy, którzy zwijaliście Polskę powiatową, dzisiaj próbujecie kpić i to jest bolesne. I myślę, że Polacy, rolnicy wam tego nie zapomną.
Następna sytuacja była taka, że to właśnie Komisja Europejska po tych naszych decyzjach spowodowała, wydała rozporządzenie, które działa od 2 maja, że cztery zboża jadą tak naprawdę tym pięknie nazwanym korytarzem solidarnościowym. Do tej pory ten korytarz solidarnościowy w ogóle nie działał. Nie było narzędzi. Komisja Europejska nie zbudowała narzędzi.
(Poseł Krzysztof Gadowski: A gdzie Polska była?)
I Komisja Europejska dopiero po naszej decyzji... Właśnie tu była Polska. Tu była Polska. Polska, która stanęła na wysokości zadania. Polska, która zamknęła granicę. Polska, która podejmowała bardzo ważne decyzje. Po to, żeby pomóc polskiemu rolnikowi. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Głos z sali: Gdzie wasi europosłowie byli?)
Ja jeszcze raz proszę państwa o to, żebyśmy nie budowali narracji politycznej, partyjnej na fake newsach. Żebyśmy nie budowali narracji politycznej, swojej partyjnej, na krzywdzie polskiego rolnika. Bardzo często widzę w eterze medialnym podawaną informację, że Polska w tej chwili więcej importuje, niż eksportuje. To jest kłamstwo.
(Poseł Jakub Rutnicki: Polska świnia to rarytas.)
Chcemy powiedzieć jasno, że my budujemy po raz kolejny historię, dlatego że w 2022 r., drodzy państwo - i tu mówię do tych wszystkich, którzy próbują robić straszliwą politykę na kłamstwach - eksport wynosił 47,6 mld euro, a import - 32,1 mld euro. To jest kolejna historyczna chwila, kolejny historyczny rekord. Import do eksportu - jeżeli chodzi o saldo - 15,5 mld euro.
(Poseł Marcin Kierwiński: Świetnie jest.)
Tego nie było nigdy. To jest budowa. Jeżeli ktoś próbuje budować narrację na fake newsach, po raz kolejny szkodzi polskiemu rolnikowi.
Oczywiście sprawa Ukrainy i sprawa napływu towarów z Ukrainy - tak, prawda, wpłynęło do Polski 3,7 mld t zboża.
(Głos z sali: Miliona.)
Miliona, przepraszam, miliona ton zboża, oczywiście przez granicę wschodnią. Znowu kolejny fake news - niekontrolowany napływ. Drodzy państwo, każde zboże, które wpływa, a szczególnie w ostatnim okresie, jest badane. W tej chwili jedzie tranzytem. Jest badane i jest kontrolowane. Nie kłamcie i nie straszcie ludzi robakami, jak to jedna pani poseł mówiła...
(Poseł Jakub Rutnicki: A te 4 mln to co?)
...że może Polacy jedzą chleb z mąki z robakami. To jest kłamstwo, to jest straszenie Polaków. Mało tego. To jest szkodzenie polskiemu rolnikowi, dlatego że was, drodzy państwo, i waszych fake newsów słuchają również ludzie za granicą. To jest właśnie nieroztropne. To jest nieroztropne. Proszę was o to, o wielką roztropność.
Panie Przewodniczący, Panie Prezesie Kosiniak-Kamysz! Proszę pana, już niejednokrotnie to mówiłem. Pana tweet zrobił wiele zamieszania. Pisząc o tym, że wpłynęło bardzo dużo miodu, i jeszcze tam było podane chyba: technicznego miodu... Błagam pana, żeby takich rzeczy nie robić. Teraz fakty, nie fake newsy, które podaliśmy. Miodu z Ukrainy w 2001 r. wpłynęło 17 tys. t, a w 2002 r. - 10 tys., ponad 10 tys., 10,7 tys. t miodu, o 37% mniej, drodzy państwo. Wpłynęło mniej. Po co takie rzeczy? Jeżeli blokujemy miód z Ukrainy... To mówi branża, nie my. Bo my, politycy - możecie powiedzieć, że kłamiemy, może nakręcamy. Branża mówi, że w ten sposób zaszkodziliście. Na tej bazie, panie przewodniczący, niektóre organizacje robiły protesty dotyczące tego, że miód zalewa... No nie. Po prostu jeżeli nie mamy informacji, proszę zadzwonić do mnie czy do resortu. My podamy informację. Krytykujmy się, bo na tym rzecz polega, żebyśmy się krytykowali, ale nie okłamujmy polskiego rolnika, bo to jest błędem. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Oczywiście, jeżeli chodzi o owoce mrożone... Są pewne problemy. Żeby było jasne, my nie mówimy, że jest wszystko idealnie. Tak, owoców miękkich wpłynęło do Polski więcej. Mamy w tej chwili owoce miękkie w magazynach, tzn. w chłodniach, bo one już nie są miękkie, ale są zamrożone. Mówimy tu o owocach. Myślę, że pan poseł Maliszewski powie o owocach jagodowych. Mówimy o owocach jagodowych miękkich. Tak, wpłynęło tego więcej o 21%. Czy tak dużo? Nie, ale musimy patrzeć do przodu. Dlatego, drodzy państwo, walcząc w Unii Europejskiej... Chodzi o to, żebyście wiedzieli. Myślę, że pan poseł Siekierski, który pracował w Unii Europejskiej jako europoseł, wie o tym, że tam negocjacje nie są łatwe. Ostatnio miałem negocjacje i z rolnikami, i ze związkami rolniczymi, i z Unią Europejską. Powiem wam szczerze: najtrudniejsza jest dyskusja z Unią Europejską. Najtrudniejsze są negocjacje z Unią.
(Poseł Piotr Kaleta: Z Borysem.)
Z Borysem? Nie, nie wiem.
Dla mnie najtrudniejsze były z Unią Europejską. Naprawdę trzeba negocjować, tam trzeba walczyć o nasze sprawy. My walczyliśmy, my pokazaliśmy, że jesteśmy stanowczy i walczymy o nasze sprawy, i to nam się udało, drodzy państwo. I to jest nasz sukces, to, że Unia Europejska zauważyła ten problem i wprowadziła korytarz solidarnościowy, narzędzia do tego korytarza. To jest nasz sukces.
Drodzy Państwo! Jeszcze jedna rzecz. My wiemy o tym, że te narzędzia musimy zbudować również na przyszłość, nie tylko na dzisiaj, bo sprawa produktów z Ukrainy jutro się nie skończy, nawet jakby wojna jutro się skończyła. Jest tutaj potrzeba współpracy i budowy tych narzędzi z Unią Europejską, nie tylko w Polsce, ale także w Unii Europejskiej. Dlatego proszę was również o to. Po raz kolejny was proszę. Macie swoich kolegów, Kalinowskich i innych, którzy są europosłami.
(Poseł Jakub Rutnicki: Macie swojego komisarza.)
Zbudujmy razem koalicję dla polskiego rolnictwa w Unii Europejskiej, naszą koalicję, polską koalicję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Tak jak zbudowaliśmy koalicję ponad podziałami politycznymi w pięciu krajach. Bo przecież to nie jest tak, że tam rządzą tylko prawicowe ugrupowania. Zbudowaliśmy dla naszego rolnictwa w tych pięciu krajach koalicję. Proszę was o to samo tutaj: nie fake newsami. Oczywiście krytykujmy się, ale nie fake newsami, tylko prawdziwymi informacjami. Jeżeli robimy coś złego... Nie jestem idealny, nie jesteśmy idealni, wiem o tym. Popełniamy błędy, wiem o tym. Ale rozmawiajmy o błędach, a nie o tym, żeby krytykować i szkodzić polskiemu rolnikowi, bo temu jesteśmy naprawdę przeciwni.
Kontrole. Bardzo często było mówione, że jest za mało kontroli. Drodzy państwo, odkąd zostałem ministrem, zdecydowałem, że każdy produkt, który wpływa do Polski, każdy produkt spożywczy jest kontrolowany. Przeprowadziliśmy już 17,5 tys. kontroli, a mówimy tylko o Głównym Inspektoracie Weterynarii i IJHARS-ie. 17,5 tys. kontroli. Drodzy państwo, jeszcze PIORiN. To są prowadzone kontrole. Dlaczego tak robimy? Dlatego że wiemy, że bezpieczeństwo Polaków jest dla nas najważniejsze. I będziemy to robić. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Tutaj któryś z posłów wyszedł - miliony zboża technicznego... Drodzy państwo, kolejny fake news i kolejne szkodzenie. Tak, wpłynęło ok. 100 tys. t zboża technicznego. Nie miliony. Ok. 100 tys. t. W tej chwili to całe zboże jest kontrolowane, nawet w tych firmach, które je sprowadziły. Zarządziłem, żeby nasze służby, nasze inspekcje już w tych firmach też kontrolowały. Na granicy też były kontrole. Tak że będziemy kontrolować, będziemy pilnować. Bo to jest bezpieczeństwo Polaków i to jest nasz obowiązek, my to robimy.
(Poseł Marcin Kierwiński: A dlaczego nie kontrolowaliście, panie ministrze? Dlaczego?)
Panie pośle, błagam, przed chwilą mówiłem, przed chwilą o tym mówiłem. Było kontrolowane.
(Głos z sali: Panie pośle, pan się nie zna...)
(Poseł Marcin Kierwiński: Kiedy? 3 miesiące temu było?)
Nie ma takiej możliwości...
(Poseł Marcin Kierwiński: 3 miesiące temu było?)
Panie pośle, błagam pana o jedno: rozsądek. Szkodzi pan polskiemu rolnikowi. Szkodzi pan polskiemu rolnikowi. (Dzwonek)
Panie marszałku, czy mogę przedłużyć?
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Tak.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Robert Telus:
Dziękuję bardzo.
I teraz oczywiście nasza pomoc, bo o tym też musimy powiedzieć. Drodzy państwo, ok. 10 mld zł z budżetu państwa. Tak, macie rację, to są nasze pieniądze, naszych podatników. Ale my, drodzy państwo, potrafimy zgromadzić pieniądze podatników i pomóc rolnikowi. (Oklaski) My nie dajemy tych środków ukraść mafii, tylko dajemy je polskiemu rolnikowi. To jest między nami różnica. (Oklaski)
(Poseł Jakub Rutnicki: NCBiR.)
I oczywiście nie mówimy, że nie wiemy, gdzie jest przycisk od obniżania cen. My nie mówimy, że nie wiemy, gdzie są pieniądze zakopane. My nie mówimy, jak mówił minister finansów, że nie ma pieniędzy. My wiemy, że są takie momenty w życiu, jak teraz wojna, że musimy być z Polakami, musimy być z polskimi rolnikami. I będziemy z polskimi rolnikami. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Poseł Marcin Kierwiński: To ile pan wywiózł tego ukraińskiego zboża?)
(Głos z sali: Niech żyje polska wieś!)
Drodzy Państwo! Pomoc - 2200 zł do 1 ha pszenicy. Czy kiedykolwiek słyszeliście o takiej pomocy? Czy kiedykolwiek słyszeliście o pomocy, żeby 10 mld przeznaczyć na polską wieś w jednym roku?
(Poseł Joanna Borowiak: Kazali się ubzepieczać.)
Ja pamiętam pomoc. Susza, ogłoszona wielka susza.
(Głos z sali: Susza po suszy.)
Który to był rok? 2014, 2015. I pomoc polskiemu rolnikowi była ogłaszana bardzo mocno. Ile? Ile, panie ministrze Sawicki?
(Głos z sali: 400 mln.)
400 mln zł. A my - 10 mld. Taka jest różnica między nami. (Oklaski)
Drodzy Państwo! Dopłata nie tylko do pszenicy, ale i do kukurydzy, do wszystkich zbóż, bo to obiecaliśmy polskim rolnikom, że będziemy pomagać wszystkim. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
I nie tylko tak, drodzy państwo, jak Unia nam pozwala, jak tu pani poseł powiedziała: miał być zwrot akcyzy i nie ma. Nad ustawą dzisiaj będziemy głosować. 2 zł zwrotu akcyzy.
(Poseł Zbigniew Babalski: Zobaczymy, jak zagłosujecie.)
I to jest więcej niż Unia pozwala, bo wiemy, że trzeba pomóc polskiemu rolnikowi w takiej trudnej sytuacji.
I dopłata, drodzy państwo, do nawozów. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który po raz drugi dopłaca polskiemu rolnikowi do ceny nawozu, bo wiemy, że sytuacja jest trudna, bo wiemy, że jeżeli chodzi o opłacalność rolnictwa, jest w tej chwili bardzo do tyłu. Ile, drodzy państwo? 4700 mln przeznaczyliśmy na pomoc w przypadku dopłaty do nawozów.
(Głos z sali: Szkoda, że teraz.)
I to jest właśnie to, drodzy państwo, że my jesteśmy w tych trudnych momentach z polskim rolnikiem. (Oklaski) Już nie mówię o silosach, dopłacie do silosów, budowie silosów bez pozwolenia na budowę. To są wszystko ułatwienia. Ale dzisiaj słuchałem was, drodzy państwo, kiedy wychodziliście i krytykowaliście Fundusz Ochrony Rolników, fundusz gwarancyjny dla rolników, fundusz, który PSL niejednokrotnie obiecywał, fundusz, o którym PSL wie, że jest dobrym funduszem. Dzisiaj wychodzicie i krytykujące taki fundusz. Któryś z panów posłów zapytał: Gdzie są ci oszukani? To proszę przyjechać na wieś.
(Głos z sali: To wy oszukaliście wszystkich.)
Bo nie byliście na wsi. Wy dopiero teraz zauważyliście, że jest polska wieś. Dopiero teraz zauważyliście, że jest polska wieś na Twitterze, atakując. (Oklaski) Przyjedźcie na polską wieś. Zapraszam was. I zobaczycie, jak wielu rolników jest przez firmy oszukiwanych. (Oklaski) Ten fundusz gwarancyjny pomoże polskiemu rolnikowi. Jeżeli ktoś z was krytykuje fundusz dla polskiego rolnika, który ktoś tutaj nazwał podatkiem, to po prostu mam nadzieję, że rolnicy tego słuchają. I mam nadzieję, że rolnicy was za to ocenią w wyborach. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia