9. kadencja, 75. posiedzenie, 1. dzień (09-05-2023)

8. punkt porządku dziennego:

Informacja Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie.

Poseł Zbigniew Ajchler:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Koleżanki i Koledzy Posłowie! Tak się zastanawiałem, decydując się na wystąpienie, czym zająć, czym zainteresować państwa i czego się mogę nauczyć z wypowiedzi koleżanek i kolegów posłów. Powszechnie mówi się, że najlepiej się znamy na medycynie i rolnictwie, ale to jest powszechność. Tu są potrzebne decyzje trudne, indywidualne i szybkie.

    Rozmowa czy dyskusja koleżanek i kolegów posłów - odczuwam takie indywidualne, osobiste wrażenie - odbywa się jakby nie było klimatu wojny, jakby nie było klimatu chorób, czyli ASF-u, zaraźnej, bardzo groźnej choroby, w wielu państwach świata dowiedziono, ile trzeba wysiłku, żeby to zrobić... Jakby nie było klimatu giełd rolnych, które skaczą w sposób nieprawdopodobny. Podam państwu przykład. 100 zł za warchlaka 30-kilogramowego, mówię o trzodzie chlewnej, a teraz kosztuje 550-600 zł. Problem ryzyka, rolnicy hamują decyzję ze względu na to, że nie wiedzą, płacąc tak wysoką cenę, czy tucznik zwróci im poniesione koszty i nakłady.

    Trzeba być Nostradamusem, żeby przewidzieć te wszystkie zdarzenia w epidemiach, w kataklizmach, o których mówimy. Nie mówię tutaj o pandemii, bo to jest następna historia. Nie podejmuje się tych samych decyzji gospodarczych w ten sam sposób, chodzi o te wszystkie zjawiska, które wystąpiły naraz w jednym czasie, jakby nie było tych zjawisk. Kto prowadzi rolniczą działalność gospodarczą, wie, że to jest proces powolny, a nie odbywający się: dzisiaj decyzja, jutro wykonanie; nie ma czegoś takiego. To jest proces powolny, czy nam się podoba, czy nie. Matka natura rządzi swoimi rzeczami.

    Nie wolno kłamać to moje pierwsze poselskie, z poprzedniej kadencji, hasło z tej trybuny. I nie wolno kłamać rolnikom. Wmówiono... Chodzi o wiele ekip poprzednich, nie będę wymieniał politycznych wariantów, okłamało, wpoiło rolnikom taki schemat, że mające 11 ha gospodarstwo wyżywi rodzinę.

    Tylko jak wyżywi? Każdy z nas ma wynikające z relacji wytworzonych przez samorządy doświadczenia kontaktów z rolnikami z Niemiec, z Holandii. Wiemy, na jakim poziomie żyją ci ludzie. To jest przepaść. 11 ha nie wyżywi żadnej rodziny w satysfakcjonujący sposób. Czyja to jest wina? Systemów, w których żyją. Potężne systemowe rozwiązania negatywne - mówię tu o sprzedaży przetwórni mięsnych. Do kogo należą dzisiaj przetwórnie mięsne? Do Chin, Ameryki, Danii. Polskich przetwórni jest 15%. Proszę państwa, do kogo należą przetwórnie owocowo-warzywne? Heinz jest niemiecki, są przetwórnie holenderskie itd. Olej robią Amerykanie.

    (Głos z sali: Kiedy to sprzedano?)

    Nie sprzedano tego w ostatnim czasie. Ten rząd nie jest temu winny. Nie mówię, że jest niewinny, bo jak u nas mówi się coś na temat sprawujących rządy, to od razu świadczy o poparciu. Jak mówi się źle na temat Unii Europejskiej - Polacy żyjących w miastach nie mają pojęcia, że tej Unii, do której myśmy wchodzili, już nie ma - to nie znaczy... Jeśli się krytykuje Unię, to nie znaczy, że chce się z niej wyjść. To jest nieprawda. Nie na kolanach... Jesteśmy 40-milionowym narodem. O sprawności tego rządu decyduje - odpowiadam na pytanie - liczba uchodźców, którzy przybyli do naszego kraju.

    (Głos z sali: Rządu...)

    Przybyło do nas 7,5 mln ludzi, a 2,5 mln zostało. Reszta pojechała dalej. Proszę sobie wyobrazić, jaka to jest logistyka.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Samorząd.)

    Każdego trzeba zarachować, wydać odpowiednie dokumenty, opatrzyć medycznie, zapewnić żywność itd., a nie było miasteczek uchodźczych, bo Polacy pokazali, na co ich stać, i uchronili tych ludzi przed takimi męczarniami.

    Proszę państwa, trzeba stworzyć we wszystkich gospodarstwach rolnych w Polsce, u rolników magazyny na zboże. Rolnicy to najpewniejsi płatnicy, najwięcej z nich spłaca kredyty. W związku z tym trzeba uruchomić magazyny u rolników. Na pewno wielu z nich zrezygnuje z odpłatności związanych z samymi procesami magazynowymi - chodzi o przyjęcie, wydanie, wentylację i czyszczenie zbóż. Będą mieli pieniążki na odnowienie systemu technologicznego. Nie jesteśmy tak bogaci jak Niemcy. Jako polscy rolnicy ledwo mamy pieniążki na rozpoczęcie i zakończenie procesu technologicznego. Nie mamy pieniążków, żeby kupić zboże, zahandlować czy zrobić coś innego.

    Nadchodzi nowoczesne rolnictwo. W innych państwach zatrudnionych w rolnictwie jest od 2% do 10% społeczeństwa. W Polsce jest to ok. 15%. Czy nam się podoba, czy nie, mechanizacja wymusi... Młode pokolenie nie chce pracować w rolnictwie, bo w Polsce na temat zysków w rolnictwie w ogóle się nie mówi. Czy mamy tylko czekać na wyrównanie kosztów, które ponieśliśmy? W żadnym zawodzie czegoś takiego nie ma.

    Na koniec powiem jedną rzecz. Mam 45 lat doświadczenia zawodowego. Wyciągałem z największej biedy firmy, które dzisiaj są championami Polski rolniczej. Powiem tak: nie było w historii naszego kraju rządu, który by wprowadził takie wysokie dopłaty - nie mówię o pomocy - jakie są obecnie. (Oklaski) Nie było takiego rządu i każdy z nas, każdy z was, koleżanki i koledzy (Dzwonek), wie, że tak jest. Nie było takiego rządu. Nie wieszajmy na tym rządzie psów, nie powtarzajmy kalumnii dotyczących tych zdarzeń, na które nie mamy wpływu. Jeśli chodzi o trzodę chlewną, pod względem genetyki świat nam uciekł. Genetyczne zmiany nie dzieją się z roku na rok. Mamy przestarzałe, nienowoczesne stada trzody chlewnej. Na całym świecie zmniejsza się liczba rolników, a zwiększania wielkość populacji przypadającej na jednego farmera. To jest normalny proces. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia