9. kadencja, 75. posiedzenie, 1. dzień (09-05-2023)
Oświadczenia.
Poseł Paweł Lisiecki:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z polityką transportową miasta stołecznego Warszawy wraz z radnym Pragi-Północ Ernestem Kobylińskim zaproponowaliśmy w budżecie obywatelskim projekt ˝Urzędnicy na rowery - Rafał Trzaskowski daje przykład!˝. Projekt ten wyszedł naprzeciw zapisanym w polityce transportowej miasta oczekiwaniom, takim jak ograniczenie ruchu samochodowego czy też faworyzowanie środków transportów takich jak rowery. Władze Warszawy, jak wiemy z raportu C40 Cities, zamierzają ograniczyć liczbę samochodów w mieście do 190 sztuk na 1 tys. mieszkańców. Z panem radnym zaproponowaliśmy więc działanie mające na celu ograniczenie liczby samochodów w warszawskim ratuszu. Niestety projekt urzędnicy Rafała Trzaskowskiego ocenili negatywnie i niestety nie zostanie on poddany pod głosowanie. Dlaczego? Odpowiedź znajduje się w uzasadnieniu, które otrzymaliśmy.
Otóż okazuje się, że Rafał Trzaskowski i jego zastępcy oraz zastępczynie nie mogą przesiąść się ze służbowych limuzyn na rowery, ponieważ, jak czytamy, projekt narusza przyjęte w urzędzie standardy odbywania podróży służbowych przez przedstawicieli stołecznych władz samorządowych. Czyli jeżeli są jakieś standardy odnoszące się do wyższych urzędników warszawskiego ratusza, to nie można ich zmienić tak, aby te standardy były zgodne z polityką transportową miasta. Ale mieszkańcy muszą swoje standardy dostosować do tej polityki. W uzasadnieniu dalej czytamy: prezydent i kierownictwo urzędu zwyczajowo korzystają z samochodów, które gwarantują im sprawne zarządzanie miastem. Czyli mimo polityki transportowej miasta nie wolno zmienić zwyczajów prezydenta i kierownictwa urzędu, którzy jeżdżą samochodami, a nie energooszczędnymi i mniej obciążającymi środowisko środkami transportu, takimi jak rowery, ale mieszkańców w tym względzie ma obowiązywać oczywiście polityka transportowa miasta. Dalej czytamy ponadto, że należy również podkreślić, że poruszanie się kierownictwa urzędu rowerami w czasie np. niekorzystnych warunków atmosferycznych, w szczególności warunków na drogach, podnosi ryzyko utraty zdrowia lub życia w możliwej kolizji drogowej. Korzystanie z samochodu posiadającego liczne atesty i certyfikaty bezpieczeństwa jest w tym kontekście rozwiązaniem znacznie korzystniejszym.
I co to oznacza? Otóż oznacza, że nie można narażać życia i zdrowia urzędników, a w szczególności prezydenta Warszawy i jego zastępców, ale władze Warszawy są gotowe ponieść takie ryzyko względem mieszkańców stolicy. Cała polityka transportowa miasta, jak widać, oparta jest na podwójnych standardach. Urzędnicy mogą jeździć samochodami, nawet w centrum miasta, bo jest to efektywne i bezpieczne, ale pozostali mieszkańcy muszą patrzeć, jak władający ich miastem prezydent mija ich swoją najnowszą limuzyną zakupioną z budżetu miasta, bo oni nie mają prawa jeździć efektywnie i bezpiecznie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia