9. kadencja, 76. posiedzenie, 1. dzień (24-05-2023)
3. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o wsparciu rozwoju kompetencji cyfrowych uczniów i nauczycieli (druk nr 3244).
Poseł Michał Gramatyka:
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowna Pani Posłanko Wnioskodawczyni! Ta ustawa nie spełni swojego celu, nie spełni swojego celu ani wobec uczniów, ani wobec nauczycieli.
Nie podniesiemy kompetencji cyfrowych młodzieży, rozdając jej laptopy. Już nie chcę wspominać o tym, że nie ma sensu taka charakterystyczna dla was urawniłowka, czyli rozdawanie sprzętu zarówno tym, którzy go potrzebują, których na niego nie stać, jak i tym, którzy go nie potrzebują, bo ich stać na ten sprzęt. W ogóle rozdawnictwo w opinii Polski 2050 nie ma sensu. Lepiej dawać wędkę niż rybę.
Ale nic nie dadzą nawet najlepsze laptopy w miejscach, w których nie ma dostępu do sieci, a takich miejsc w Polsce są w dalszym ciągu tysiące. Nic nie da nawet najlepszy sprzęt, choćby z logotypem Ministerstwa Cyfryzacji, choćby nawet z podobizną, dobrotliwą twarzą samego ministra cyfryzacji na klapie, jeżeli w III klasie dziecko w dalszym ciągu będzie musiało uczyć się na pamięć elementów budowy komputera: płyta główna, koprocesor, karta dźwiękowa itd., a w IV klasie obowiązkowo będzie musiało opanować skróty klawiszowe, i to te z Windowsa, które są różne od tych z OS10, Linuxa, Workbencha czy innych niszowych systemów operacyjnych. Kompetencje cyfrowe, szanowni państwo, to jest umiejętność zarządzania informacją, odnalezienia się w gąszczu technologii, bezpieczne poruszanie się w mediach społecznościowych. Ale dziś, panie ministrze, lekcji z social mediów nie ma. Nie uczymy dzieci krytycznego myślenia, nie uczymy ich odróżniania tego, co prawdziwe, od tego, co sfabrykowane w Internecie. A potem się dziwimy, że panoszy się cyberprzemoc, że dzieciaki są wystawione na ataki w Internecie.
Projekt jest poselski, co oznacza, że przechodzi przez Sejm bez szerokich konsultacji społecznych, a on niesie ze sobą wątpliwości, i to nawet w tym obszarze, w którym jest rzeczywiście potrzebny, bo jeżeli komuś mają się te laptopy przydać, to przecież właśnie nauczycielom. Czy bon dla nauczycieli stanowi przychód podlegający opodatkowaniu? Czy za 2500 zł da się kupić sensowny sprzęt, taki, który posłuży długie lata? A jeżeli się nie da, to dlaczego nauczyciel ma do tego sprzętu dopłacać z własnych pieniędzy? Czy na podobne wsparcie mogą liczyć także nauczycielki i nauczyciele, którzy podejmą pracę po 2024 r., np. w roku szkolnym 2024/2025? Tych pytań są dziesiątki, ale najważniejsze jest to, że ta ustawa nic nie zmieni w dziedzinie (Dzwonek) cyfrowych kompetencji uczennic i uczniów Rzeczypospolitej. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia