9. kadencja, 76. posiedzenie, 1. dzień (24-05-2023)

9. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o wspieraniu zrównoważonego rozwoju sektora rybackiego z udziałem Europejskiego Funduszu Morskiego, Rybackiego i Akwakultury na lata 2021-2027 (druki nr 3143 i 3249).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Ciecióra:

    Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Wydawałoby się, że to zwykła, prosta ustawa wdrażająca program operacyjny, a tyle emocji, tyle jakichś informacji, które są - jak sobie wynotowałem - po stronie...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Bo kombinujecie.)

    Pani poseł niech się lepiej tak nie śmieje, bo okazuje się, że wszystkie argumenty, które państwo tutaj przedstawiacie, nie są argumentami, ponieważ są totalnie wyssanymi z palca historiami, które wzięły się nie wiem skąd. Mam ogromny żal do pana posła. Ja cały czas podtrzymuję sympatię do pana posła mimo wszystko, nawet również mimo tego pana wystąpienia. W zasadzie to pana wystąpienie jest tym, które chcę sprostować, bo ono sprowadza się do ogromnej niewiedzy i błędnych wniosków.

    Ale po kolei. Szanowny panie pośle, zarzucił pan, że nasz komisarz nie wynegocjował odpowiedniego budżetu, jeśli chodzi o ryby. Nie mamy żadnego komisarza do spraw rybołówstwa. Komisarzem do spraw rybołówstwa jest komisarz Sinkevičius, to jest Litwin, i mamy z nim doskonałe relacje, ponieważ w poprzednim programie operacyjnym budżet dla Polski został przydzielony na poziomie 710 mln euro. Ten budżet, który my teraz wynegocjowaliśmy, to jest 723 mln euro. Czego jest więcej? To chyba teraz jest więcej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Plus inflacja.)

    Pomimo że nie mamy komisarza. Właśnie, inflacja i ciekawy jest kurs euro. Im wyższy kurs euro, co się teraz dzieje, tym więcej pieniędzy. My pod sam koniec wydatkowania tego ostatniego kończącego się programu mieliśmy problem z ogromną nadwyżką finansową, która nam została, którą musieliśmy w ostatniej chwili wydatkować. Pan poseł pytał, czy wydaliśmy wszystkie pieniądze: mimo wszystko nam się udało. Mimo wszystko nam się udało.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Ale to nie wy negocjowaliście.)

    Wszystkie pieniądze wynegocjowaliśmy, pomimo że na samym końcu mieliśmy realnie znacznie więcej pieniędzy do wydania, niż było to przewidziane na samym początku.

    Szanowni Państwo! Moje zdziwienie budzą te wielkie emocje i próba przypisania nam różnych intencji, tym bardziej że - jak to ustawa wdrażająca - ona jeden do jednego wdraża przepisy unijne. Nie ma tam, panie pośle, ani jednej instytucji więcej, niż wymagają od nas przepisy unijne. Nie ma tam ani jednego komitetu więcej, niż wymagają od nas tego przepisy. Nie ma tam ani jednego przecinka więcej niż to, czego wymaga od nas Unia Europejska. Krytykowanie przepisów, które są zawarte w tej ustawie, jest trochę krytykowaniem przepisów unijnych. Myślałem, że Platforma Obywatelska jest najbardziej prounijną formacją w polskim parlamencie, jednak posuwa się do takiej krytyki...

    (Poseł Artur Łącki: Pan dobrze wie, o czym ja mówiłem.)

    To jest bardzo odważna strategia i dla mnie jednak niezrozumiała, bo muszę bronić Komisji Europejskiej, a w zasadzie naszych przepisów opartych na przepisach Unii Europejskiej.

    Ale idźmy dalej. Szanowni państwo, tutaj trochę jednak musimy powspółpracować, bo cała wasza krytyka na temat obecnego stanu rybołówstwa nad polskim Bałtykiem to jednak de facto krytyka Komisji Europejskiej, która w myśl traktatów, które zostały podpisane, i po wprowadzeniu Polski do Unii Europejskiej przejęła polityczne zwierzchnictwo i decyzyjność w największych, najważniejszych obszarach dotyczących polskiego rybołówstwa. Niestety.

    Natomiast odnośnie do tego, co wybrzmiewało w państwa wypowiedziach, czyli ta próba rzekomego centralizowania, próba takiego wskazywania przez ministra tego, co będzie się działo w tych lokalnych strategiach rybackich. W mojej ocenie kolejny raz pudło, i to bardzo daleko idące, ponieważ akurat wybór i ocena tych lokalnych strategii rybackich są najbardziej demokratyczne, jakie w ogóle widziałem, ponieważ to oni sami, to same komitety, które będą występowały o pozyskanie tych pieniędzy, będą siebie wzajemnie oceniały. My jedynie poprzez tę komisję, która jest powołana, przez komitet do spraw lokalnych strategii, wybieramy strategię, nie projekty, strategię, czyli kierunkowe wizje rozwoju. A to później oni we własnym gronie decydują, co ma się dziać na ich terenie. To jest totalne pomieszanie z poplątaniem, panie pośle. Nie mamy żadnego wpływu i nie będziemy mieli żadnego wpływu na to, jak te pieniądze, te 67 mln euro, będą wydatkowane na tamtym terenie, ponieważ będą to robić lokalne komitety wykonujące te strategie.

    (Poseł Artur Łącki: A kto będzie wybierał komitet?)

    Szanowni Państwo! Tak strasznie pan broni tego, że instytucją pośredniczącą były samorządy wojewódzkie. Na samym początku, kiedy pojawiły się te protesty, uznałem, że rzeczywiście to jest bardzo sensowny postulat, że być może za daleko idziemy. Ale to wszystko sobie przeliczyłem, tak na chłopski polski rozum, i mi wyszło. Co mi wyszło? Na 16 samorządów wojewódzkich, które to rozliczały, średnio siedmiu urzędników zajmowało się rozliczaniem tego programu, co daje łącznie w skali całego kraju 112 osób, 112 urzędników, którzy byli opłacani z programu, który przecież jest dedykowany polskim rybakom. Ale policzmy sobie dalej. Ile oni nas kosztują w tym programie? Za cały poprzedni okres kosztowali nas 63 mln zł, 112 osób. Ale zejdźmy jeszcze głębiej. Jeśli przeliczymy to na jednego urzędnika, to jest 562 tys. zł na rok. To oznacza, że miesięcznie zarabiał 7200 zł. Czyli siedmiu urzędników w każdym urzędzie wojewódzkim zarabiało po 7200 zł miesięcznie po to, żeby dziennie wykonywać przez 5 minut pracę nad tą lokalną strategią. Błagam, panie pośle, to jest totalna nieracjonalność. Jeśli ktoś mnie pyta, czy mamy wydać 10 mln euro, 40 mln zł, co najmniej, 45 mln zł, zależy od kursu, na urzędników, czy mamy je przekazać rybakom, absolutnie stoję po stronie polskiego rybaka i wolę te pieniądze przekazać polskim rybakom.

    Ale porównajmy, spójrzmy na to szerzej. 16 samorządów wojewódzkich obsługiwało kosztowo program o wartości 93 mln euro i nas to kosztowało 63 mln zł, 14 mln euro, czyli obsługa tego programu kosztowała 14 mln euro. Natomiast ARiMR w tym samym czasie obsłużyła 616 mln euro, co nas kosztowało łącznie 10 mln. Różnica w tych kwotach jest wręcz przerażająca, nie ma w ogóle żadnego porównania. Stawanie po stronie urzędników po to tylko, żeby oni dostawali dodatkowe pieniądze, a de facto wiemy dobrze, że wykonywali zupełnie inne obowiązki, bo marszałkowie wykorzystywali tę sytuację do tego, żeby zluzować swoje budżety i przekazać te zadania również na inne działania, oznacza, że to było totalnie nieracjonalne. Jestem dumny z tego, że dzisiaj przekazujemy dodatkowe pieniądze polskim rybakom, a nie na urzędników.

    Szanowni Państwo! Jeśli chodzi o zakres projektowanej ustawy, ona rzeczywiście jest typowym dokumentem, który pozwoli nam te 723 mln euro zacząć wdrażać w życie. To, co jest najważniejsze, to są rozporządzenia, które w tym momencie są konsultowane ze środowiskiem. Nawet dzisiaj było spotkanie w ministerstwie rolnictwa, mieliśmy kilkadziesiąt poprawek, kilkadziesiąt wniosków, które zostały złożone do pierwszych rozporządzeń. Razem ze środowiskiem rybackim rozmawialiśmy, poprawka po poprawce, wszystko analizowaliśmy, więc wszystkie najważniejsze, najbardziej interesujące naszych rybaków sprawy są na poziomie rozporządzeń. Nie mamy poczucia, że jesteśmy najmądrzejsi, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy i dlatego to konsultujemy, a jednocześnie jeśli będzie taka potrzeba, będziemy również te rozporządzenia w przyszłości nowelizować, będziemy je zmieniać i dostosowywać do swoich potrzeb.

    Szanowni Państwo! Nie mam najmniejszych wątpliwości, że sprawne przeprocedowanie tej ustawy da nam możliwość szybkiego wypłacenia tych środków. Termin tej ustawy, w jakim ona się znalazła w polskim Sejmie, jest terminem mieszczącym się we wszystkich przepisach i we wszystkich założeniach, jakie mieliśmy. Nie jesteśmy opóźnieni, nie jesteśmy spóźnieni. Przyjęcie tej ustawy na pewno pozwoli na jak najszybsze uruchomienie tych środków, ponieważ polscy rybacy na to czekają. Pomimo tych wątpliwości, które państwo zgłosili, które mam nadzieję, że w większości zdecydowanie wyjaśniłem, dziękuję za te deklaracje popierania tej ustawy i liczę, że przełoży się to również w odpowiednim głosowaniu. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia