9. kadencja, 76. posiedzenie, 2. dzień (25-05-2023)
16. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3097 i 3241).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Piotr Uściński:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Ustawa o planowaniu przestrzennym, a tak naprawdę nowelizacja ustawy o planowaniu przestrzennym, jest oczekiwana od ponad 20 lat. Poprzednia ustawa, która założyła, że wszystkie gminy do 2003 r. wprowadzą plany miejscowe, nie wypaliła w tym zakresie. W wielu gminach w Polsce do tej pory jest luka planistyczna, brakuje planów miejscowych i my chcemy temu przeciwdziałać. Chcemy przeciwdziałać złym tendencjom, które się w tym zakresie pojawiają.
Brak planów miejscowych i rozwój jedynie w oparciu o WZ w niektórych gminach prowadzi do chaosu przestrzennego. Nie chcemy zrzucać odpowiedzialności na samorządy, widzimy, że tutaj system powoduje problemy. Niektóre samorządy nie przystępują do planowania przestrzennego, bo po prostu boją się wieloletniej procedury, nie radzą sobie z tą wieloletnią procedurą, a jak przystępują do planowania, to się naprawdę bardzo długo ciągnie. Dlatego też nasza reforma przede wszystkim chce usprawnić proces planowania przestrzennego, tak żeby plany miejscowe można było wdrażać sprawnie bez większych problemów i w określonym czasie, żeby procedura planistyczna mogła zamknąć się w okresie miesięcy, a nie lat. Dlatego też w ustawie wprowadzamy szereg rozwiązań, które skrócą tę procedurę. Przede wszystkim nie będziemy mieli wielokrotnej iteracji, będzie jednokrotne wyłożenie planów miejscowych, a nie tak jak teraz, że może to być wielokrotne wykładanie i za każdym razem poprawianie. Chcemy, żeby przy tym rola społeczeństwa była bardzo ważna, żeby konsultacje społeczne nie były robione za plecami społeczeństwa, ale ze społeczeństwem, stąd też szereg nowych rozwiązań, które w tym zakresie się pojawiają w ustawie. Jednym z nich jest chociażby wprowadzenie możliwości zapisania się mieszkańca do takiego, powiedzmy sobie, newslettera i dostawanie informacji o wszelkich planach, o wszelkich prowadzonych pracach planistycznych w gminie, tak żeby nic nie umknęło uwadze, bo nie każdy jest w stanie śledzić stronę internetową gminy, na co dzień śledzić tablicę ogłoszeń w urzędzie swojej gminy.
Chcemy, żeby dokument, na którym w tej chwili pracują gminy, który jest dokumentem wewnętrznym urzędu, czyli studium, zastąpić planem ogólnym, który będzie nie tylko dokumentem wewnętrznym urzędu, ale aktem prawa miejscowego, na którym będą tworzone plany miejscowe, ale który również będzie uwzględniany przy wydawaniu warunków zabudowy.
Szanowni Państwo! Stworzymy również rejestr urbanistyczny, czyli pełną cyfryzację planowania, chcemy, żeby plany miejscowe były nowoczesne, cyfrowe, szeroko dostępne dla wszystkich mieszkańców i w jednolitej formie. Powiedzmy sobie szczerze, że obecnie plany miejscowe w każdej gminie wyglądają nieco inaczej i ktoś, kto umie czytać plany w jednej gminie, jak zajrzy do planu z innej gminy, z innego powiatu, niekoniecznie będzie w stanie zrozumieć oznaczenia i zrozumieć rysunek planu. Chcemy, żeby to było jednolite, żeby ustalenia wyglądały podobnie, żeby to się po prostu dało sensownie czytać i przeglądać. To będzie naprawdę nowoczesny cyfrowy świat.
Odpowiadając na państwa pytania, było tych pytań sporo, postaram się je pogrupować. Może zacznę, widzę tutaj panią poseł, która zadawała pytanie o uchylenie koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju 2030. Chciałem jeszcze raz podkreślić, co wielokrotnie podkreślałem na posiedzeniach komisji: ˝Koncepcja planowania przestrzennego zagospodarowania kraju˝ została systemowo zastąpiona średniookresową strategią rozwoju kraju w ramach nowelizacji ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju. Było to w lipcu 2020 r. Tylko jedna osoba głosowała przeciw tej ustawie, nawet pani klub parlamentarny w swojej większości głosował za ta ustawą.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Co innego pan mówił na posiedzeniu podkomisji.)
Ale wykluczyliśmy to rozwiązanie i zastąpiliśmy je czym innym, wobec czego mówienie, że gdy my w tej chwili porządkujemy i usuwamy z ustawy zapis, który już jest martwy, nie wnosi żadnej wartości merytorycznej, jedynie zaciemnia system prawny... Pani nie może twierdzić, że usuwamy coś z systemu prawnego, bo tego już nie ma w tym systemie prawnym, zostało już zastąpione czym innym.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Ale co innego pan mówił na posiedzeniu podkomisji.)
Dokładnie to samo mówiłem, pani poseł. Państwo zarzucacie brak rozwiązań dotyczących planowania ponadlokalnego, metropolitalnego, regionalnego. Nieprawda, polityka przestrzenna gminy będzie określana w strategii rozwoju gminy lub w strategii rozwoju ponadlokalnego. Tym samym gminy będą posiadały narzędzie, by na poziomie obszaru funkcjonalnego skoordynować swoje działania planistyczne, realizowane później na poziomie poszczególnych gmin przez akty prawa miejscowego, plan ogólny, plan miejscowy.
System planowania. Przedstawiamy państwu teraz reformę tego systemu, ale już od razu zapowiadamy, że to nie jest koniec; kolejne kroki tej reformy będą realizowane i w kolejnych krokach zajmiemy się poziomem regionalnym i krajowym. Twierdzicie państwo w niektórych pytaniach, że termin końca 2025 r., czyli przed 2026 r., jest nierealny, jeżeli chodzi o plany ogólne. Szanowni państwo, dostarczymy gminom jak najlepsze narzędzia, żeby ten termin był realny, będziemy przeprowadzali szkolenia.
Także zarzut, który się pojawiał, że brakuje urbanistów, nie jest prawdziwy. Zawód urbanisty został zderegulowany przecież już wiele lat temu i to nie jest tak, że tylko jakaś określona wąska grupa osób może tworzyć te plany ogólne. Będą je mogli tworzyć również pracownicy, urzędy będą mogły własnymi zasobami kadrowymi w dużej części...
(Poseł Małgorzata Chmiel: Zootechnicy, tak?)
...nawet jeżeli nie posiadają wyspecjalizowanego biura planistycznego w swoim urzędzie, również architekci będą mogli, a nie tylko urbaniści robić te plany ogólne. Co ważne, ten termin, o którym mówimy, to nie jest termin, który my narzuciliśmy, narzucamy ustawowo. Ten termin wynika z KPO, wiecie państwo, że ustawa będzie finansowana z KPO i chcemy, żeby te pieniądze na tworzenie planów ogólnych z KPO mogły do gmin trafić.
(Głos z sali: Gdzie kasa?)
Komisja Europejska narzuciła nam, żeby do 2026 r. właśnie wszystkie gminy w 100% miały plany ogólne, toteż my to przekładamy na przepisy.
Twierdzicie państwo niektórzy, że plany ogólne wywołają lawinę roszczeń odszkodowawczych. No nie wywołają. Plan ogólny nie będzie wywoływał odpowiedzialności odszkodowawczej. Po pierwsze, on sam w sobie nie stanowi podstawy do jakichkolwiek rozstrzygnięć budowlanych, nie jest związany bezpośrednio z pozwoleniem na budowę, zgłoszeniem budowy czy jakąkolwiek specustawową decyzją lokalizacyjną.
Roszczenia odszkodowawcze zgodnie z systemem planowania przestrzennego powstają wtedy, kiedy uchwalamy plan miejscowy. Jeżeli plan miejscowy już uchwalony na podstawie planu ogólnego ograniczy jakąś zabudowę, uniemożliwi ją, wtedy, jeżeli zmieni się wartość gruntu z tym związana, jest roszczenie odszkodowawcze, nie wcześniej.
Jakie tu jeszcze państwo pytania mieli? Pytaliście państwo, pojawiały się różne stwierdzenia w zakresie wuzetek, ale zasadniczo pytacie państwo, dlaczego WZ nie są usuwane z systemu. Otóż WZ to nie jest z zasady zawsze zło. WZ mogą stanowić narzędzie skutecznej i sprawnej realizacji inwestycji z poszanowaniem ładu przestrzennego. I my tutaj eliminujemy to, co było w WZ złego, to że na ich podstawie WZ powstawały osiedla typu greenfield albo jakieś osiedla łanowe. My takie rzeczy ograniczamy, dlatego że wprowadzamy tutaj rozwiązania, które spowodują, że WZ mogą być na obszarze uzupełnienia zabudowy, a więc tam, gdzie formalnie istnieje już zabudowa. Maksymalny obszar badany to 200 m, a więc nie będziemy powoływali się w WZ na to, że zabudowa jest o kilometr oddalona, a do takich patologii czasami teraz dochodzi. My to eliminujemy.
Pytacie państwo o konsultacje. Ktoś tak powiedział, że możliwa jest jedynie dyskusja, że nie ma możliwości pisemnego sprzeciwu. To jest nieprawda, oczywiście to jest kompletnie nietrafiony zarzut. Tak jak dotychczas dalej elementem konsultacji społecznych jest możliwość zgłoszenia uwag do projektu i z treści przepisów wynika, że te uwagi można na piśmie w sposób utrwalony papierowo lub elektronicznie złożyć. Na podstawie tych uwag w ramach władztwa planistycznego gmina wprowadza zmiany lub nie wprowadza zmian w projekcie. Oczywiście gmina musi podjąć decyzję w tym zakresie.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Nie zrozumiał pan, musi odpowiedzieć.)
Do każdej uwagi organ sporządzający plan, czyli wójt, burmistrz, prezydent, musi się odnieść, i to wynika z tych przepisów, pani poseł.
(Poseł Małgorzata Chmiel: Nie, nie musi.)
Kolejne pytania. Było takie pytanie, dlaczego wuzetki nie będą miały terminu ważności 5 lat. W pracach nad ustawą przyświecał nam cel, aby reforma płynnie zmieniała stosunki społeczne, dając wszystkim możliwość dostosowania się do nowych warunków prawnych. Ustawa ma zachować już nabyte prawa, dać wszystkim czas na uporządkowanie swoich spraw. Dzięki temu planowanie przestrzenne będzie się cieszyć większą akceptacją społeczną. Przecież nam chodzi o to, żebyśmy wdrażali rozwiązania, które będą akceptowane społecznie, a nie będą rewolucjami, które będą komuś odbierały jakieś prawa. Dajmy tym ludziom, którzy w dobrej wierze weszli w posiadanie warunków zabudowy, żeby mogli swoje inwestycje zrealizować, nawet jeżeli nie planują ich w tej chwili, ale planują je kiedyś, w przyszłości.
Szanowni państwo, jakie tu jeszcze były uwagi? Pytali państwo o standardy urbanistyczne, dlaczego będą fakultatywne. Oczywiście my nie możemy przygotować takich standardów urbanistycznych, które będą możliwe do zastosowania w każdej gminie. Mamy tak dużą rozpiętość, wachlarz, spektrum różnych możliwości, różnych sytuacji w gminach, że nie możemy takich standardów urbanistycznych narzucić ustawowo, jakie mają być zrealizowane, jakie mają być, nie wiem, zapewnione odległości od szkoły, przedszkola, usług publicznych czy parków. Każda gmina będzie miała tutaj fakultatywną możliwość wdrożenia takiego rozwiązania.
Część z państwa po raz kolejny powtarzała nieprawdziwe informacje o tym, że z jednej strony mówimy o walce z chaosem... Mówimy o niej i faktycznie walczymy z chaosem przestrzennym. A państwo twierdzicie na przykład, że domki 70 m2 powodowały chaos. Twierdziliście to, jak wdrażaliśmy deregulację Prawa budowlanego, która umożliwiła w sposób łatwy, bez formalności budowę domów do 70 m2 zabudowy. Ta ustawa funkcjonuje już długi czas, prawie 1,5 roku, i nie mamy żadnych informacji, żeby tutaj jakiś nieład przestrzenny się wdzierał. Dlaczego? Dlatego że to jest po prostu niemożliwe. Domy w uproszczonej procedurze można budować jedynie w tych miejscach, które planistycznie są przeznaczone pod zabudowę, czyli tam, gdzie jest plan miejscowy, albo tam, gdzie ktoś uzyskał warunki zabudowy. I oczywiście tam, gdzie nie ma planu miejscowego, my umożliwiliśmy uzyskanie tych warunków w bardzo szybkim czasie, bo nie przez wiele miesięcy, ale 21 dni urząd ma na wydanie warunków zabudowy. Jednak te warunki zabudowy wyda tylko wtedy, kiedy w okolicy znajdzie się inna zabudowa, wtedy kiedy to nie spowoduje jakiegoś nieładu przestrzennego. Nie mamy po 1,5 roku funkcjonowania przepisów żadnych doświadczeń, żeby tu jakiś chaos przestrzenny się wdzierał. Deregulujemy Prawo budowlane i będziemy jeszcze większe domy jednorodzinne budowane na własne potrzeby mieszkaniowe, nieoddziałujące na działki sąsiednie pozwalali Polakom w uproszczonej procedurze budować i również to nie wprowadzi żadnego nieładu przestrzennego.
Może na koniec jeszcze odniosę się do mniejszej części z państwa, ale trzeba uszanować każdy głos. Wypowiadały się tu osoby, które myślą wolnościowo i mówią, że to planowanie przestrzenne w ogóle jest niepotrzebne, że każdy powinien móc zbudować wszystko, co chce, na swojej nieruchomości. Szanowni państwo, myliście się. Nie można być wolnościowcem i mówić, że wolnoć Tomku w swoim domku w każdym zakresie funkcjonowania życia społecznego. Nawet osoby, które myślę, że są autorytetami wśród wolnościowców, np. wolnorynkowy ekonomista, można powiedzieć, że w pewnym sensie teoretyk liberalizmu, Milton Firman, uważał planowanie przestrzenne za potrzebne, uważał za dopuszczalne ograniczenie rynku nieruchomości, dlatego że jednak dla dobra wspólnego w pewnych zakresach tę wolność można ograniczyć. Tutaj podejście takie, że wolnoć Tomku w swoim domku, nie jest najlepsze, nie jest dobre. My chcemy dać Polakom, polskim rodzinom, polskim inwestorom jak najwięcej wolności.
Chcemy, żeby Polska rozwijała się, ale chcemy też, żeby odbywało się to w zaplanowany sposób, żeby to tworzyło ład przestrzenny i żeby to był harmonijny, piękny rozwój naszego kraju. Tak ta ustawa jest przygotowana, z tą myślą. Na pewno - tu muszę to powiedzieć - to nie jest jakieś idealne rozwiązanie. My jako Ministerstwo Rozwoju i Technologii postaraliśmy się w ramach tej ustawy być w pewnym sensie arbitrem różnych ścierających się interesów. (Dzwonek)
Chodzi o wiele różnych stron, wiele różnych pomysłów na to, jak powinno być to realizowane...
Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:
Dziękuję bardzo, panie ministrze.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Piotr Uściński:
Już kończę, pani marszałek.
...czy ze strony społecznej, czy ze strony różnych instytucji. Były różne pomysły. My postaraliśmy się znaleźć dobre, kompromisowe rozwiązanie, które w danych, dzisiejszych warunkach jest najlepsze i zapewni ład przestrzenny. Dziękuję serdecznie.
Przebieg posiedzenia