9. kadencja, 76. posiedzenie, 2. dzień (25-05-2023)
17. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3146, 3146-A i 3227).
Poseł Grzegorz Braun:
Szczęść Boże!
Ustawa brzmi dobrze i ciekawie się zapowiada i w gruncie rzeczy Konfederacja powinna się była rzucić na tę ustawę jako być może na jedną z nielicznych na tym posiedzeniu procedowanych, które idą w dobrym kierunku, bowiem znikanie z naszej przestrzeni prawno-ustrojowej tego dziwoląga, jakim jest użytkowanie wieczyste, na rzecz przywracania prawa własności to jest rzecz godna, słuszna i zbawienna. I Konfederacji to się w ogólności podoba, i w teorii. Ale w praktyce okazuje się, że przyszli beneficjenci tej ustawy, przedsiębiorcy, przybyli na posiedzenie komisji, na którym ustawa była czytana, lękają się tej ustawy bardziej, niż się na nią cieszą, że dla niektórych wręcz przy niekorzystnym zbiegu okoliczności mogłaby to być ustawa nie uwłaszczeniowa, a wywłaszczeniowa. Jeśli okaże się, że jednak kwoty, za jakie trzeba wykupić ten grunt, który się użytkowało, przewyższają możliwości, a możliwość skorzystania z bonifikaty, wsparcia, się wyczerpała, to mogłaby to być dla niejednego katastrofa. Stąd oczywiście ten termin, ten horyzont czasowy, 12 miesięcy, zakreślony w projekcie. Wsłuchując się w głos przedsiębiorców, radzi byśmy wydłużyć.
Jak to zwykle w państwie PiS, dobrze to brzmi, własność kontra użytkowanie wieczyste, a w praktyce okazuje się, że to jest wszystko podporządkowane legislacji eurokołchozowej, która nie pozwala na więcej, niż pozwala, bośmy się wyzbyli suwerenności w decydowaniu o tym, co gminom i co władzy centralnej wolno, w jakich sprawach. To jest w rzeczywistości to proroctwo, jeśli mnie pamięć nie myli, Andrzeja Olechowskiego, chyba niegdysiejszego współpracownika sowieckiej, polskojęzycznej bezpieki, później post-PRL-owskiego ministra.
Andrzej Olechowski, zachwalając zaletę eurokołchozu, powiedział w swoim czasie, że to świetna, piękna perspektywa, bo będziemy tam, w Unii Europejskiej, mogli, cytuję, współdecydować o własnych sprawach. No to właśnie współdecydujemy i pomoc de minimis, to znaczy właśnie w granicach nieprzekraczających normy eurokołchozowej, może być udzielona. Ale jeśli to nie wystarczy, to może to okazać się dla interesanta katastrofą.
A zatem o ile byliśmy do samego hasła, samego tytułu tej ustawy i streszczenia, anonsu jej treści wręcz entuzjastycznie nastawieni, o tyle entuzjazm ustąpił miejsca daleko posuniętemu sceptycyzmowi. Na dziś koło Konfederacja z całą pewnością nie podpisze się obiema dłońmi pod tym projektem. Być może się wstrzyma. Dziękuję za uwagę, pani marszałek.
Przebieg posiedzenia