9. kadencja, 76. posiedzenie, 2. dzień (25-05-2023)

43. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3182).

Poseł Jan Szopiński:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wczytując się w opinię do niniejszego projektu ustawy, czytamy materiał przesłany przez Sąd Najwyższy pod kierownictwem pani Małgorzaty Manowskiej, w której instytucja ta nie zgłasza uwag do poselskiego projektu. Tego samego dowiadujemy się z treści przesłanej przez NBP pod kierownictwem pana prezesa Adama Glapińskiego, on również absolutnie nie ma żadnych uwag do tego projektu. Trzecia opinia jedynie faktycznie zainteresowanej grupy osób, czyli Związku Rzemiosła Polskiego pod kierownictwem pana Jana Gogolewskiego, również odnosi się przychylnie do poselskiej inicjatywy.

    Chciałbym uprzejmie zapytać z tego miejsca, czy pani prezes Manowska oraz czy pan prezes Glapiński przypadkowo nie wyrażali identycznej opinii, gdy poddawano konsultacjom pomysł ograniczenia obrotu gotówkowego od 8 tys. zł. Czego to dowodzi? Otóż dowodzi to, że naczelne instytucje państwa nie są zupełnie wrażliwe na potrzeby obywateli. Przecież prezes Narodowego Banku Polskiego pan Adam Glapiński powinien bronić niczym niepodległości prawa do płacenia banknotami firmowanymi przez Narodowy Bank Polski, ba, podpisywanymi przez prezesa Narodowego Banku Polskiego. Dlaczego tego nie zrobił? Otóż nie zrobił, bo kierował się partykularnym interesem banku pobierającego opłaty za przelewy czy może obojętnością wobec trudności życiowych wywoływanych jak widać niemądrą decyzją o ograniczeniu płatności gotówkowych. Zresztą przy zarobkach samego pana prezesa, które rosły za ubiegły rok szybciej niż inflacja i średnia krajowa i który w ubiegłym roku zarobił 1,3 mln zł...

    (Głos z sali: Co to ma do rzeczy?)

    ...trudno oczekiwać, że prezes zrozumie rozterki drobnego rzemieślnika czy drobnego przedsiębiorcy, który przez kilkanaście miesięcy musiał stosować się do przepisu, który przez jego autorów, Zjednoczoną Prawicę, właśnie został uznany za nieżyciowy i szkodzący interesom obywateli. Szkoda, że tak późno, panie i panowie ze Zjednoczonej Prawicy. Kto jest winny temu prawnemu kuriozum? Jak się okazuje, nie jest to ani premier, ani nawet wszyscy prezesi. Nikt - ani sam pan prezes, ani nikt z kancelarii pana premiera, ani nawet też poprzednia administracja. I Tusk też nie jest winien. No nie mogłem się tego spodziewać.

    Winny tworzenia tych nieżyciowych ustaw, które trzeba po miesiącu naprawiać, jest sam Putin. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak powinszować wszystkim osobom tworzącym rządowe projekty dobrego samopoczucia oraz pogratulować wszystkim prezesom banków, w tym panu prezesowi NBP, podwyżek płatnych z podatków obywateli.

    Mój klub będzie głosował za tą ustawą. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia