9. kadencja, 76. posiedzenie, 2. dzień (25-05-2023)
Oświadczenia.
Poseł Katarzyna Maria Piekarska (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie w sprawie zagrożenia niedoborem wody
Obecnie ok. 4 mld ludzi żyje na obszarach, które doświadczają niedoborów wody przez przynajmniej jeden miesiąc w roku. Organizacja Narodów Zjednoczonych zidentyfikowała kryzys wodny jako jeden z najważniejszych problemów najbliższej dekady. W latach 2010-2020 brak dostępu do wody pitnej dotyczył 1,9 mld ludzi, a będzie tylko gorzej. Według najbardziej aktualnych szacunków do połowy stulecia liczba osób zagrożonych stresem wodnym może wynieść 3,2 mld, czyli blisko 50% obecnej populacji (UN 2020). Najnowszy raport UNESCO dotyczący wód podziemnych wskazuje, że obecnie ok. 4 mld ludzi żyje na obszarach, które doświadczają niedoborów wody przez przynajmniej jeden miesiąc w roku (UNESCO 2022). Światowa Organizacja Meteorologiczna podaje, że liczba oraz czas trwania susz wzrosły o 29% w ciągu ostatnich 20 lat w porównaniu z dwoma poprzednimi dekadami (WMO 2021). Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego szacuje, że wielkość odnawialnych zasobów wody słodkiej na jednego mieszkańca Polski to 1600 m3 wody, co pozycjonuje nas na 24. miejscu spośród wszystkich członków Unii Europejskiej (GUS 2021). W okresach suszy ta ilość może spaść nawet do 1100 m3 na osobę (gov.pl). To prawie pięciokrotnie mniej, niż wynosi średnia dla kontynentu.
Z danych przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w ciągu ostatniej dekady ilość odnawialnych zasobów słodkiej wody, jaka przypada na osobę mieszkającą w Polsce, zmalała o 700 m3. A to wcale nie rekord. W latach 2015-2016 każdy miał do dyspozycji jedynie 1100 m3 wody. Biorąc pod uwagę dane ONZ, wielkość odnawialnych zasobów wody pitnej przypadających na osobę mieszkającą w Polsce jest wystarczająco niska, aby mówić o sytuacji stresu wodnego (FAO 2021). Ten wskaźnik ilustruje, w jakim stopniu naturalne zasoby wody słodkiej są wykorzystywane, i podkreśla znaczenie skutecznego zarządzania infrastrukturą wodną.
Kryzys klimatyczny oznacza przede wszystkim kryzys wodny. Problemy z dostępnością, jakością i ilością wody to kluczowe zagrożenia dla ludzi z powodu globalnego ocieplenia. W latach 2001-2018 ok. 74% klęsk żywiołowych było związanych z wodą (UN WWDR 2020), a częstotliwość i intensywność tych zdarzeń ma wzrastać wraz z podnoszeniem się temperatury atmosfery, lądów i oceanów (IPCC AR6). Zmiany klimatyczne są istotnym czynnikiem, który niewątpliwie będzie miał wpływ na pogłębienie problemu na obszarach odczuwających stres wodny, a nawet będzie prowadził do niepewnego stanu dostępu do wody w regionach, które jeszcze nie zmagają się z tym problemem (UNESCO 2020).
Ubóstwo zaczyna się od wody.
Ubóstwo to brak możliwości pełnego zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Nie ma wątpliwości, że woda do nich należy. W zasadzie znajduje się na samym szczycie tej piramidy. To podstawa wszystkich podstaw. Szukając życia, szukamy wody.
Zgodnie z przełomową rezolucją ONZ z 2010 r. czysta, zdatna do picia woda to dobro publiczne, a równe prawo do niej powinien mieć każdy człowiek. A brak wody to nie tylko problem higieny i jej spożycia. Susza zagraża również produkcji energii i żywności, opóźniając rozwój gospodarczy oraz pogłębiając problem ubóstwa i nierówności.
Ubóstwo wodne nie oznacza absolutnego braku wody z przyrody. Jak trafnie określiła to dr Dorota Pierri, niedobór wody to problem, który polega na tym, że nie ma jej tam, gdzie byśmy tego chcieli, ani w takich ilościach, jakich potrzebujemy.
Jakie wyciągnąć z tego wnioski? Sytuacja polskich zasobów wody nie wygląda tak, jak w Egipcie czy innym kraju zmagającym się z krytycznie wysokim poziomem stresu wodnego, ale nie oznacza, że problemem nie należy się przejmować. Nie zapominajmy, że susza pojawia się nie tylko w krajach ze skrajnie niskim poziomem całkowitych zasobów wody. Jak można przeczytać w drugiej części najnowszego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, do końca wieku aż 15 mln Polaków i Polek może doświadczać niedoborów wody (IPCC AR6). Mieszkańcy i mieszkanki niektórych gmin w Polsce nie muszą czekać do 2100 r., bo brak wody w kranach dotyka ich już teraz.
Nie zapominajmy, że choć krytyczna sytuacja w zakresie dostępu do wody pitnej, która wymaga największej interwencji, dotyczy globalnego Południa, stres wodny w Polsce potrzebuje znacznie więcej uwagi ze strony decydentów. Nie tylko działań w zakresie gospodarowania wodą, sprawności wodociągowej i strat wody, ale również w perspektywie trwającej suszy hydrologicznej oraz zmian klimatu, czyli problemów szczególnie zaniedbywanych. Czas się obudzić. Zatrzymujmy to, co mamy, ponieważ na życie z utrudnionym dostępem do wody pitnej skazujemy nie tylko siebie, ale i przede wszystkim przyszłe pokolenia.
Przebieg posiedzenia