9. kadencja, 76. posiedzenie, 3. dzień (26-05-2023)

Oświadczenia.

Poseł Bogusław Sonik:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 25 maja tego roku Sąd Najwyższy uniewinnił polityków opozycji skazanych w procesie brzeskim w 1932 r. Fakt niespotykany w świecie cywilizowanym. Musimy go uznać za hańbę XX w. Musimy uznać aresztowania polityków i osadzenie ich w twierdzy brzeskiej za ciężką krzywdę wyrządzoną Polsce. Brześć hańbi imię Polski w Europie. Tymi oto słowami profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego wyrazili w 1931 r. swój sprzeciw wobec sprawy brzeskiej, pisząc list do swojego kolegi prof. Adama Krzyżanowskiego, posła z ramienia BBWR. Wystąpienie to wywołało falę protestów społecznych. Kolejno do protestów przyłączali się profesorowie uczelni z Warszawy, Lublina czy Poznania: Wstrząśnięci do głębi wiadomościami o więźniach brzeskich, które zostały podane w interpelacjach sejmowych, solidaryzując się z profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwracamy się do naszych kolegów posłów i senatorów z gorącym wezwaniem, by w imię honoru i dobra Polski wszystkimi siłami dążyli do zupełnego wyświetlenia tej sprawy.

    Do protestów przyłączały się także rady adwokackie oraz środowiska robotnicze i literackie. Znamienne jest, że działania te były niezależne od poglądów politycznych i usytuowania po stronie politycznej. Proces brzeski był polityczną rozprawą obozu sanacji z kierownictwem Centrolewu. Na ławie oskarżonych zasiedli więźniowie polityczni z Polskiego Stronnictwa Ludowego: Wincenty Witos, Władysław Kiernik, Kazimierz Bagiński, Józef Putek, Adolf Sawicki oraz posłowie Polskiej Partii Socjalistycznej (Dzwonek): Herman Lieberman, Norbert Barlicki, Adam Pragier, Stanisław Dubois, Adam Ciołkosz i Mieczysław Mastek. Prokurator postawił zarzut, że w okresie od roku 1928 do 9 września 1930 r., po wzajemnym porozumieniu się i działając świadomie i wspólnie, przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu. Wincenty Witos w odpowiedzi na to stwierdził przed sądem w Warszawie: Nie ja dokonałem zamachu, ale ja stałem się ofiarą zamachu, a więc kto inny robił zamach i spisek, a ja siedzę na ławie oskarżonych. Dobrze się stało, że po 90 latach Sąd Najwyższy uniewinnił tych słynnych polityków, którzy byli wówczas więźniami politycznymi.


Przebieg posiedzenia