9. kadencja, 77. posiedzenie, 1. dzień (13-06-2023)

6. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rewitalizacji rzeki Odry (druk nr 3303).

Poseł Krystian Kamiński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Procedujemy nad rządowym projektem ustawy o rewitalizacji rzeki Odry. Od przełomu lipca i sierpnia ubiegłego roku, czyli od początku katastrofy ekologicznej na Odrze, poza szumnymi zapowiedziami niestety nie zrobiono nic w tej kwestii. Minister Gróbarczyk mówił w listopadzie, że do końca miesiąca specustawa dotycząca Odry będzie gotowa. Tak się nie stało.

    Premier Mateusz Morawiecki obiecywał szumnie na konferencjach prasowych, że szybko zostanie zmienione prawo oraz że kary za takie czyny będą drastycznie zwiększone. Nie zrobiono tego. Jako instytucje, które powinny zapobiec takim działaniom, wskazano Wody Polskie i inspektoraty ochrony środowiska. W związku z tym ówczesny prezes Wód Polskich został pokazowo zwolniony jako osoba odpowiedzialna. Znalazł jednak bardzo szybko nową pracę, został zastępcą dyrektora w jednostce, która badała katastrofę na Odrze. Zdegradowanie z funkcji prezesa na funkcję zastępcy dyrektora - straszliwa kara.

    Najgorsze jest to, że w całej zachodniej Polsce, w tym w moim województwie lubuskim, tajemnicą poliszynela jest to, że w okresie letnim niestety sytuacja się powtórzy. Zrzuty nieczystości do rzeki są kontynuowane, żadne procedury nie zostały usprawnione, kary za łamanie prawa w związku z tym nie zostały podwyższone.

    Co robi w takiej sytuacji rząd PiS-u? Tworzy nową instytucję. Wtedy zawiodły Wody Polskie, inspekcje ochrony środowiska. Czy kolejna, nowa instytucja coś zmieni? Oczywiście, że nie. Tym bardziej, że Inspekcja Wodna będzie nieskuteczna. Dlaczego? Bo sami to ustaliście już na wstępie. Prezes Wód Polskich będzie pełnił funkcję krajowego inspektora wodnego. Dyrektorzy regionalnych zarządów Wód Polskich pełnią funkcje regionalnych inspektorów wodnych. Serio? Przecież to jest proszenie się o dokładnie te same problemy. Ludzie, którzy rok temu nie zapobiegli katastrofie, teraz zapobiegną, działając pod inną nazwą. Przecież to jest absurd.

    Dodatkowo art. 23: Wody Polskie dokonają w terminie 18 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszego przepisu przeglądu pozwoleń wodno-prawnych na wprowadzenie ścieków do wód. Czyli od teraz będą miały jeszcze co najmniej 18 miesięcy, potem jeszcze 3 miesiące na przekazanie tego ministrowi. Czyli w ciągu 2 lat od momentu, gdy wprowadzicie tę ustawę, Wody Polskie coś zadziałają. To są jakieś żarty po prostu. Wy to na poważnie pisaliście?

    Podsumowując: sprawa katastrofy ekologicznej na Odrze nie zostanie wyjaśniona. Jest duże prawdopodobieństwo, że tym roku się to powtórzy. Ta ustawa, pisana na kolanie, niestety nic nie zmieni. Inspekcja Wodna to fikcja, bo na jej czele będą stać dokładnie te same osoby, które rok wcześniej niczemu nie zapobiegły. Można było wiele zrobić. Nie zrobiliście nic. Pamiętajcie o tym, jak w tym roku będziecie komentować sprawę Odry. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia