9. kadencja, 77. posiedzenie, 1. dzień (13-06-2023)

3. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach pomostowych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3321).

Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach pomostowych to oczywiście nic innego jak kiełbasa wyborcza. Macie problem, nie jesteście w stanie zmobilizować na odpowiednim poziomie waszych wyborców i po prostu jedziecie - projekt za projektem, projekt za projektem, nieważne, czy są na to pieniądze czy nie, czy były konsultacje w Radzie Dialogu Społecznego czy nie, czy zbadaliście, jak to wpłynie na rynek pracy, itd., itd. Na wiele pytań naprawdę nie ma odpowiedzi. Dlatego teraz nie pozostaje mi nic innego jak zadać je panu ministrowi, choć nie spodziewam się odpowiedzi, bo wy nigdy nie odpowiadacie na trudne pytania. Ale po kolei, panie ministrze.

    Jak ten projekt wpłynie na poszczególne branże? Ja sobie zdaję sprawę, że doprowadziliście polskich seniorów do takiego stanu zdrowia, że oni bardzo często powyżej 55. roku życia faktycznie nie są w stanie w szczególnie trudnych warunkach pracować.

    (Poseł Bożena Borys-Szopa: Za waszych czasów byli zdolni.)

    Publiczna służba zdrowia jest bezpłatna tylko i wyłącznie z założenia, bo w gruncie rzeczy jeżeli jakiś senior ciężko choruje i nie wyda prywatnych pieniędzy na wizytę, porządną diagnozę czy też szybkie badania, to umrze, zanim w kolejce dostanie się na odpowiednie badania. Do tego doprowadziliście polskich seniorów, którzy faktycznie w ciężkich warunkach w starszym wieku nie są dziś w stanie pracować.

    Drugie pytanie, chyba już tutaj padło. Jaka jest dzisiaj liczba osób, które mają przyznawane emerytury pomostowe? Mam wrażenie, że ta ustawa będzie jednak dość fasadowa. Gdyby pan nam odkrył karty i powiedział, ile wniosków jest składanych, a ile emerytur ostatecznie dziś przyznawanych, to będziemy wiedzieli, z jakim punktem odniesienia mamy dokładnie do czynienia.

    Chciałabym też zapytać, jak to wpłynie na scenariusze w ZUS i na rynek pracy. To, o czym mówiłam. Według pesymistycznego wariantu ZUS w tym roku ma mieć dziurę na poziomie 60 mld zł, a w 2027 r. - już 100. Jeżeli do tego doliczymy wszystkie emerytury płacone z budżetu państwa, typu mundurówki itd., to robi się już gruba kwota. Czy pan mógłby przedstawić, jak ZUS te scenariusze rozpisuje, plus te emerytury, które płacimy z budżetu? Jakim obciążeniem młode pokolenie chcecie obciążyć, patrząc krótkofalowo, a nie międzypokoleniowo, nie solidaryzując się z młodszymi pokoleniami? Co chcecie złożyć na barki młodego pokolenia? A więc czy pan mógłby powiedzieć, ile łącznie, według waszych pesymistycznych scenariuszy, w 2027 r. będziemy z budżetu państwa musieli przeznaczać na emerytury (Dzwonek) i dopłaty do ZUS, jeżeli chodzi o te emerytury, które płacone są bezpośrednio z budżetu państwa?

    To zmiana pod wybory. Wycofujecie się z czegoś, co jeszcze przed chwilą sami popieraliście. To nic innego tylko kiełbasa wyborcza. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia