9. kadencja, 77. posiedzenie, 2. dzień (14-06-2023)

Oświadczenia.

Poseł Dariusz Olszewski (tekst niewygłoszony):

    Oświadczenie z okazji marszu 4 czerwca - marszu nienawiści

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 4 czerwca 2023 r. opozycja na czele z Donaldem Tuskiem zorganizowała marsz, który miał być pokazaniem siły i determinacji, jednak okazał się, jak powiedział lider Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro, marszem nienawiści, marszem wulgaryzmów i rynsztokowego komunikowania się z obywatelami. To był marsz pogardy.

    Już sama data marszu budzi refleksje. Donald Tusk wybrał tę datę nie z powodu wydarzeń 4 czerwca 1992 r., kiedy on i inni liderzy opozycji uczestniczyli w odwoływaniu pierwszego w pełni demokratycznego rządu po II wojnie światowej, rządu śp. premiera Jana Olszewskiego, rządu, który dokonał bardzo wielu istotnych reform w państwie, zapoczątkował proces usuwania Armii Czerwonej z terytorium Polski, który bardzo dzielnie walczył o to, aby zrzucić kajdany powiązań ze Związkiem Sowieckim, a później z Federacją Rosyjską, który rozpoczął również bardzo istotny proces uszczelniania polskiego prawa, w tym prawa podatkowego, który podejmował bardzo daleko idące działania, aby związać Polskę ze wspólnotami europejskimi, aby Polska stała się członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

    Czy my, Polacy, mieliśmy 4 czerwca tego roku uczestniczyć w absolutnej farsie, parodii demokracji i upodleniu narodu, gdzie naród może wybrać sobie tylko 35%, a nomenklaturowa partia o korzeniach agenturalnych w Moskwie dysponuje 65-procentowym pakietem posłów w Sejmie?

    Miniony marsz był szkołą nienawiści i pogardy. To był marsz anty-PiS i nie był on pokojowy. Nie pokazano tam żadnej wizji przyszłości, programu, strategii. Jedyne hasła, jakie się pojawiły, to wulgaryzmy, które widoczne są w wypowiedzi m.in. Andrzeja Seweryna.

    W mediach społecznościowych przechwalano się tym, jak wiele osób skandowało wulgaryzmy i niosło polityczne transparenty z hasłami nawołującymi do przemocy. Nieodosobnione były przypadki dzieci, które na czole miały namalowane osiem gwiazdek, czyli wulgarne określenie odnoszące się do partii rządzącej. Nie od wczoraj wiemy, że Donald Tusk przyjechał do Polski z zadaniem obalenia rządu Prawa i Sprawiedliwości wszystkimi możliwymi sposobami. Gotów jest nawet wywołać w Polsce wojnę polityczną. To są bardzo niedobre styl i język. Jest to również prężenie muskułów, które nie ma poparcia w faktach.

    Kategorycznie sprzeciwiamy się takiemu traktowaniu Polaków, dzieleniu Polski na Polskę A i Polskę B. Niech intelektualne zaplecze Donalda Tuska - np. Andrzej Seweryn czy Tomasz Lis - zajmie się siedzeniem w domu, a nie wypowiadaniu się o ważnych dla Polek i Polaków sprawach.


Przebieg posiedzenia