9. kadencja, 77. posiedzenie, 2. dzień (14-06-2023)

11. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druki nr 2756 i 3168).

Poseł Krzysztof Tuduj:

    Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przedłożenie rzeczywiście wychodzi naprzeciw realnemu problemowi społecznemu, dlatego że wydaje się, że w Polsce nie wolno dyskryminować właśnie Żydów, muzułmanów czy różnego typu mniejszości, ale chrześcijan można, katolików można. I tutaj jest to realny problem. Mamy do czynienia z dosyć dużą hipokryzją lewicy w tej materii łącznie z posłanką, która przed chwilą zabierała głos i która zakłócała mszę świętą. Hipokryzja, która polega na tym, że na sztandarach jest tolerancja, ale ta tolerancja jest tylko dla wybranych, akurat chrześcijan czy katolików ona nie dotyczy. (Oklaski)

    Problem polega na tym, że ludzie, którzy się modlą w kościele, modlą się m.in. za swoich nieprzyjaciół, chcą mieć spokój i nie chcą, żeby ktokolwiek go zakłócał, a niestety w historii polskiej i powszechnej lewica i księża... to połączenie bardzo często kończyło się dramatycznie dla księży, kiedy rządziła lewica. Więc jest to realny problem, nie możemy do tego w Polsce dopuścić.

    Natomiast trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to cyniczne, obłudne wykorzystanie przez wnioskodawców tej realnej emocji społecznej. Bo projekt mógł być rządowy, a jak nie rządowy, to mógł być chociaż poselski. Tylko 15 podpisów posłów PiSu i ziobrystów wystarczyło, żeby złożyć ten projekt, a jednak wykazując jakąś dziwną niemoc, a może właśnie chcąc ugrać na tym punkty procentowe, trzeba było zebrać ponad 100 tys. podpisów od Polaków. Ciekawy jestem, czy ludzie, którzy składali podpisy pod tym projektem, mieli świadomość, że częściowo ich wybrańcy, na których już zagłosowali, zamiast złożyć taki projekt ustawy, robią po prostu publiczną zbiórkę i nie idą najkrótszą możliwą drogą.

    Jeśli Ministerstwo Sprawiedliwości naprawdę tak się troszczy o wiarę, o Kościół katolicki, to pytanie, jak się mają sprawy księży, którzy w czasach COVID-owych zajmowali się odprawianiem mszy zamiast liczeniem wchodzenia wiernych do kościoła. (Oklaski)

    Pomimo tych uwag same rozwiązania oceniam korzystnie. Ta krytyczna kolizja norm pomiędzy ochroną wolności słowa i wolności religijnej jest zachowana, zachowana jest równowaga, aczkolwiek zwracam też uwagę na krytyczną opinię (Dzwonek) Sądu Najwyższego wskazującą, że projekt nie jest dostatecznie uzasadniony prawnie. Nieprzedstawiona została analiza akt podobnych spraw czy orzecznictwa. Dziwne, że w Ministerstwie Sprawiedliwości zabrakło prawników. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia