9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)
22. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Magdalena Biejat:
Panie Ministrze! Z pana wystąpienia wynikają dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że pan nas nie słucha, ponieważ nie odpowiedział pan na żadne pytanie zadane przez Katarzynę Kotulę.
(Poseł Barbara Bartuś: A jakie padło?)
Druga rzecz, która jasno wynika z tego, co pan powiedział, jest taka, że nie wie pan, o czym pan mówi. Szkoda, że nie przyszedł pan wczoraj na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Reprodukcyjnych, bo wtedy by się pan dowiedział. Dowiedziałby się pan wtedy, że żyjemy w dwóch równoległych rzeczywistościach. W rzeczywistości jednej żyje Prawo i Sprawiedliwość i Ministerstwo Zdrowia, które uważają, że wszystko jest super. W drugiej rzeczywistości żyją pacjentki, żyją aktywistki i żyją ci, niestety nadal zbyt mało liczni, lekarze, którzy chcą pomagać swoim pacjentkom. Jest to rzeczywistość stygmatu aborcyjnego, jest to rzeczywistość zakazów, jest to rzeczywistość, w której wyżej stawia się życie płodu niż życie kobiety.
(Głos z sali: Kłamstwo.)
Mówi pan, że mało kobiet w Polsce umiera w związku z komplikacjami związanymi z ciążą i porodem.
(Poseł Barbara Bartuś: To jest człowiek, człowiek, który ma godność.)
Wie pan, dlaczego tak mało kobiet umiera w Polsce? Bo ratują je organizacje kobiece. Bo ratuje je Aborcyjny Dream Team, bo ratuje je FEDERA (Oklaski), bo ratują je posłowie i posłanki Lewicy. Gdyby pan był wczoraj na posiedzeniu zespołu, to usłyszałby pan te historie. Usłyszałby pan o Sylwii w 18. tygodniu ciąży, która to ciąża była zagnieżdżona w bliźnie po cesarskim cięciu, z łożyskiem wrastającym przez bliznę do pęcherza moczowego. Ta kobieta nie dostała, wbrew polskiemu prawu, wsparcia i pomocy w polskim szpitalu.
(Głos z sali: Hańba!)
Nie umarła i nie straciła zdrowia i życia tylko dlatego, że dzięki Aborcyjnemu Dream Teamowi trafiła do kliniki w Holandii.
(Poseł Teresa Wargocka: Hańba!)
(Poseł Barbara Bartuś: Hańba, wbrew polskiemu prawu nie dostała.)
Usłyszałby pan historię pani Ani, która w pierwszym trymestrze ciąży pozamacicznej trafiła do polskiego szpitala i lekarze czekali nie wiadomo na co, mimo że z tej ciąży nigdy nie mogło być dziecka.
(Poseł Teresa Wargocka: Ekspertka od powikłań i ciąży.)
Nie straciła jajowodu, nie straciła możliwości ponownego zajścia w ciążę tylko dzięki temu, że do szpitala zadzwoniła FEDERA, która zaczęła interweniować w jej sprawie. I proszę mi powiedzieć, panie ministrze, czy pan wie, ile kobiet straciło zdrowie w polskich szpitalach, dlatego że są lekarze, którzy czekają, zamiast im pomagać. Czy pan wie, ile kobiet straciło szansę na ponownie zajście w ciążę, bo lekarze przyjmowali niczym nieuzasadnioną postawę wyczekującą? Nie wie pan tego, bo nie ma takich statystyk. Takie statystyki prowadzi Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA, takie statystyki prowadzi Aborcyjny Dream Team, ale wy nie chcecie ich słuchać. Czas, żebyście zaczęli ich słuchać.
Proszę mi powiedzieć, panie ministrze, jak to jest, że mówi nam pan dzisiaj o prawie, które nie jest przestrzegane. Mówi nam pan dzisiaj o prawie, a jednocześnie są w Polsce szpitale, które podpisały z Kościołem katolickim zobowiązania niewykonywania aborcji w zamian za możliwość używania imienia Jana Pawła II. Czy odpowie pan na pytanie Katarzyny Kotuli, co zamierzacie z tym zrobić? Czy będą kary finansowe dla szpitali, które nie wywiązują się z podstawowych umów, z kontraktów zawieranych z NFZ-etem na podstawową usługę medyczną, podstawowy zabieg medyczny, jakim jest przerywanie ciąży, kiedy zdrowie i życie kobiety jest zagrożone?
Mówi pan o standardach i wytycznych. Ale, panie ministrze, albo nikt tych państwa standardów nie przeczytał, albo nikt ich nie traktuje poważnie. A więc mam pytanie: Co państwo zrobicie, żeby one wreszcie zaczęły obowiązywać w każdym szpitalu, w każdej klinice, na każdym oddziale położniczo-ginekologicznym? Bo na razie niestety jest tak, że nie obowiązują we wszystkich. Mówi pan, że zgodnie z prawem lekarze mają obowiązek stosować najnowszą wiedzę medyczną. Wczoraj na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Reprodukcyjnych byli lekarze, za co im bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję za to, że przyszliście i za to, że zabraliście głos. Ci lekarze mówili bardzo jasno: nie uczymy się na studiach, nie uczymy się na specjalizacji, jak przerywać ciążę zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Nie mamy informacji, nie jesteśmy do tego szkoleni. Potrzebujemy szkoleń, potrzebujemy zmiany programu nauczania na studiach medycznych, potrzebujemy zmiany programu specjalizacji.
Panie Ministrze! Czy wy o to zadbacie, żeby ci lekarze, którzy chcą pomagać kobietom, ci lekarze, którzy chcą stosować najnowszą wiedzę medyczną, zgodnie z najnowszymi standardami dbać o zdrowie i życie swoich pacjentek, mieli do tego narzędzia? Lekarze państwa o to proszą. (Oklaski) Lekarze proszą również o to, żeby wreszcie zarejestrować mizoprostol jako lek służący do przerywania ciąży, bo dzisiaj w szpitalach podawany jest off-label, niejako pokątnie, i to również jest postawione na głowie.
Panie Ministrze! Proszę pana tutaj o jedno: proszę pana o to, żeby lekarze, którzy chcą nam pomagać, dostawali narzędzia i czuli się bezpiecznie, robiąc to, natomiast ci, którzy nie chcą nam pomagać (Dzwonek), żeby byli za to karani. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia