9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)

40. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o poselskim projekcie uchwały w sprawie propozycji wprowadzenia unijnego mechanizmu relokacji nielegalnych migrantów (druki nr 3334 i 3368).

Minister do Spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk:

    Panie Marszałku! Szanowni Państwo...

    (Głos z sali: Przestań kłamać!)

    Myślę, że przy okazji debaty nad tą uchwałą warto przypomnieć, w szczególności ze względu na to, że głos przed chwilą zabrał pan poseł Paweł Kowal reprezentujący Platformę Obywatelską, 2014 r. i 2015 r., kiedy najpierw dyskutowano nad wprowadzeniem obowiązkowego mechanizmu relokacji migrantów, a następnie podejmowano decyzję w tej sprawie. Warto prześledzić stanowiska rządu z tamtego czasu - miałem okazję to zrobić - to, jak one były formułowane i jak z czasem ewoluowały. To bardzo pouczająca lekcja, w obliczu której członkowie, posłowie Platformy Obywatelskiej tak naprawdę powinni zamilknąć, nie zabierać tutaj głosu. Przybliżę państwu tamten czas. (Oklaski)

    W latach 2014-2015 ta dyskusja toczyła się na dwóch poziomach: na poziomie wysokim, politycznym, czyli na poziomie Rady Europejskiej, i na niższym poziomie wykonawczym, czyli na poziomie rady skupiającej ministrów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości, tzw. rady sektorowej JHA. Ostatecznie we wrześniu 2015 r. zapadła tam zaakceptowana przez reprezentanta Polski decyzja, żeby poprzeć rozporządzenie, które w swojej treści zawierało zapisy o mechanizmie obowiązkowej relokacji uchodźców. Ale do tego czasu trwały obrady, trwały dyskusje.

    Bardzo wyraźnie widać, jak z czasem, począwszy od 2014 r., stanowisko rządu w tej sprawie ewoluuje. Otwiera się furtkę na wprowadzenie takiego mechanizmu. Już w czerwcu 2015 r. ta furtka jest otwarta na tyle, że Polska jeszcze przed wprowadzeniem mechanizmu obowiązkowej relokacji uchodźców dobrowolnie deklaruje, że jest w stanie przyjąć uchodźców w ramach relokacji. Dobrowolnie. Państwo, rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u, chcieliście zaproponować to dobrowolne przyjęcie, jeszcze zanim w ogóle wprowadzono tego rodzaju obowiązkowy mechanizm. To było wprost sprzeczne z polską racją stanu.

    (Głos z sali: Wstyd!)

    (Głos z sali: Hańba!)

    (Głos z sali: Gdzie są pieniądze z KPO?)

    Później, szanowni państwo, ta debata trwała dalej. 22 września zapadła decyzja. Stanowisko polskiego rządu jest takie: akceptujemy obowiązkowy mechanizm relokacji uchodźców, łamiąc solidarność Grupy Wyszehradzkiej. Polska była krajem - niestety, to jest bardzo wstydliwe - który złamał solidarność Grupy Wyszehradzkiej w tej sprawie.

    (Głos z sali: Zdrada!)

    (Głos z sali: Wstyd!)

    Nasi partnerzy byli tym głęboko zdumieni, a odbudowa relacji w ramach Grupy Wyszehradzkiej po tej decyzji, która do dzisiaj jest bardzo często pamiętana i przypominana, trwała kolejne lata.

    22 września. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji... Nawet nie wysłaliście tam ministra w tak ważnej sprawie. Pani minister Piotrowska miała wówczas inne sprawy do załatwienia, pewnie ważniejsze, może w ramach kampanii wyborczej i w okręgu.

    (Głos z sali: Wy też!)

    Jedzie tam wiceminister. I wiecie państwo, co ma zapisane w stanowisku na to posiedzenie Rady?

    (Głos z sali: U was minister ma wyrok 3 lata więzienia.)

    Jakie jest stanowisko rządu? Nie ma potrzeby zabierania głosu. Państwo nie widzieliście potrzeby zabierania głosu w tej sprawie. (Poruszenie na sali, oklaski)

    (Głosy z sali: Hańba!)

    (Głosy z sali: Wstyd!)

    Dzień później jest spotkanie Rady Europejskiej zwołane przez jej ówczesnego przewodniczącego Donalda Tuska. Na tym spotkaniu Polska wskazuje, że w imię jedności, w imię solidarności podjęła taką właśnie decyzję akceptującą ten mechanizm. Na wysokim poziomie politycznym, na poziomie premierów rządów potwierdza to, co stało się wcześniej na poziomie wykonawczym.

    Później jest pewna symboliczna data, szanowni państwo. To jest bardzo ciekawa historia. Jeżeli państwo na moment skupicie uwagę, chciałem ją państwu przybliżyć. Ta ze wszech miar historyczna data to 12 listopada 2015 r. Wiecie państwo, że jest to dzień, kiedy po raz pierwszy spotkał się Sejm VIII kadencji, nowo wybrany, w którym większość posiadała Zjednoczona Prawica. Zgodnie z konstytucją pani premier Ewa Kopacz ma obowiązek złożyć z tej mównicy dymisję. Tego samego dnia w Valletcie na Malcie, bo Malta wówczas sprawuje prezydencję, odbywa się nieformalne posiedzenie Rady Europejskiej. W związku z tym, że pani premier Ewa Kopacz jest w Sejmie, nie ma jej na tym posiedzeniu Rady Europejskiej. Wysyła list do przewodniczącego Donalda Tuska, usprawiedliwiając tę nieobecność, wskazując, że będzie w Sejmie. To jest rzecz, która się zdarza. Jednocześnie przekazuje reprezentowanie Polski Czechom. To się oczywiście zdarza w takich nadzwyczajnych sytuacjach. Ale na to posiedzenie, mimo że nie ma tam premiera polskiego rządu, jest przygotowane formalne stanowisko rządu. Ci, którzy to stanowisko przygotowywali, pewnie jeszcze nie wiedzieli, że to będzie dokładnie ta data. Ono zostało formalnie przygotowane i zaakceptowane. Wiecie państwo, co jest w tym stanowisku z 12 listopada, które wówczas na szczęście nie zostało zaprezentowane na posiedzeniu Rady Europejskiej w Valletcie na Malcie? Otóż w tym stanowisku jest mowa o tym, że Polska już podejmuje intensywne przygotowania do wdrażania mechanizmu relokacji uchodźców. To jest deklaracja, która miała paść tam, na Malcie.

    (Głos z sali: Zdrada!)

    Na szczęście w ostatnim momencie, w jakim można było w tej sprawie właściwie zareagować, władzę przejmuje Prawo i Sprawiedliwość, Zjednoczona Prawica (Oklaski) i zaraz po przejęciu władzy jasno deklaruje: Nie będzie wykonywania mechanizmu relokacji uchodźców. Odwracamy skutki waszej decyzji, co przychodzi trudno, bo tak naprawdę trzeba ponad 2 lat dyskusji w Unii Europejskiej, żeby wszyscy zrozumieli, że mechanizm nie zadziałał, i żeby polski premier mógł w czerwcu 2018 r. w Radzie Europejskiej powiedzieć, że odnieśliśmy sukces, bo Rada Europejska podjęła decyzję, że nie będzie dalej realizowany mechanizm relokacji uchodźców. 2,5 roku musimy odkręcać skutki waszych złych decyzji, a dużo dłużej odbudowywać zaufanie w Grupie Wyszehradzkiej.

    (Głos z sali: Czyli u Orbána konkretnie.)

    Dzisiaj jest powrót do tych niedobrych pomysłów. Dzisiaj jest powrót do tych niedobrych pomysłów na forum Unii Europejskiej i dzisiaj minister jadący na posiedzenie Rady JHA jasno wyraża sprzeciw. On widzi potrzebę zabierania głosu w tej sprawie, on widzi potrzebę budowania koalicji w tej sprawie.

    (Głos z sali: Czy był tam minister Mariusz K.?)

    (Głos z sali: Ale był tam minister?)

    I nie jest prawdą, że w tej sprawie rozumieją nas tylko Węgrzy, bo w tej sprawie również cztery inne kraje wstrzymały się od głosu, a jeszcze wiele innych krajów również wyrażało swój sceptycyzm. I będziemy w tej sprawie na kolejnych etapach procesu legislacyjnego również wyrażać jasny głos sprzeciwu, ale też budować koalicję. Ale trzeba też sobie jasno powiedzieć: ten mechanizm, nawet jeśli wszedłby w życie, nie może zostać wykonany - w imię bezpieczeństwa, też w imię tego, że jest po prostu nieefektywny, szkodliwy, burzy zaufanie i narusza suwerenność krajów. (Oklaski)

    My tego mechanizmu z tego powodu nigdy nie poprzemy, rząd Zjednoczonej Prawicy w tej sprawie ma jasne zdanie. Chciałem przypomnieć, jakie zdanie w tej sprawie miała ówcześnie rządząca Platforma Obywatelska i PSL, niestety tam te decyzje były jednoznaczne i zagrażały racji stanu. Bardzo serdecznie dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia