9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)
23. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3238 i 3356).
Poseł Maciej Konieczny:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rządzący powołują się na raport NIK-u i mówią, że jest problem związany z ochroną złóż strategicznych, z ochroną złóż kopalnych, które mają znaczenie dla całego kraju. Pewnie tak jest. Dane dotyczące gmin mówią jasno, że coś tutaj nie działa. Tylko że to, że jest problem, nie oznacza, że każde rozwiązanie jest właściwe. To, że coś nie działa, nie znaczy, że trzeba w to z całej siły walnąć młotkiem. A takie można odnieść wrażenie, patrząc na te rozwiązania, które, mówiąc nieco kolokwialnie, jadą po bandzie.
Bo czego chce rząd? Rząd chce, żeby ponad głowami samorządów, bez ich zgody zdecydować, czy na danym obszarze można budować, czy w ogóle nie można budować niczego trwałego w związku z tym, że znajduje się tam zasób strategiczny dla kraju. To jest decyzja mocno arbitralna, bo te kryteria naprawdę nie są szczególnie precyzyjne. To nie oznacza, że tam faktycznie zaraz powstanie kopalnia i że tą decyzją rząd postanowił czy władza centralna postanowiła, że w kluczowym interesie kraju w tym momencie zaczynamy tam budować kopalnię, żeby zabezpieczyć nasze bezpieczeństwo energetyczne. Nie, to oznacza, że ktoś centralnie podjął decyzję, nie musząc liczyć się z interesem władz lokalnych, z interesem lokalnej społeczności. Chodzi o to, że - powiedzmy - na wszelki wypadek zabezpieczymy tam sobie możliwość przyszłej eksploatacji i taki teren może być trwale wyłączony z rozwoju. Ludzie tam mieszkający są skazani właściwie na utratę majątku, na brak możliwości normalnego życia i rozwoju.
To jest sytuacja, w której rząd Prawa i Sprawiedliwości w kwestii energetyki i górnictwa raz jeszcze próbuje iść na rympał, iść na skróty, licząc, że tym razem się uda. Raz jeszcze w skomplikowanej kwestii zasobów strategicznych, która naprawdę łączy w sobie splot różnych interesów i perspektyw, próbuje rozwiązania polegającego na arbitralnych decyzjach władzy centralnej, z pominięciem samorządów, bez precyzyjnych kryteriów, nieokreślonych na czas, bo tak. Jak to się kończy? Już widzieliśmy, jak takie chodzenie na skróty się kończy chociażby w przypadku Turowa. Mamy tam taką sytuację: Po co nam pełnoprawna decyzja środowiskowa, jak mamy warunkową? Jakoś to będzie. Tam też próbowano pójść na skróty i wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Teraz jest wielka panika, teraz jest straszenie ludzi na potrzeby kampanii wyborczej. Teraz jest niepewność, czy to bezpieczeństwo miejsc pracy i wydobycia będzie zapewnione. Jest jeszcze konieczność naprawiania błędów przeszłości.
Chcielibyśmy, żeby te sprawy, które są kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, były załatwiane solidnie, porządnie, w sposób pewny i stabilny. A więc jeżeli już teraz co do tego rozwiązania prawnego są wątpliwości, jeśli chodzi o jego konstytucyjność, są wątpliwości co do tego, na ile ono chroni podstawowe prawa, a więc są podejrzenia, że będzie ono w przyszłości kwestionowane i podważane, to mamy sytuację, w której po raz kolejny możemy się spodziewać tego, że problem zostanie nie rozwiązany, a zagmatwany po trzykroć w związku z tym chodzeniem na skróty.
To nie znaczy, że w tej ustawie nie ma rzeczy dobrych. Ubolewam nad tym, że przez to złe rozwiązanie dotyczące zasobów strategicznych nie możemy zagłosować za rzeczami, które są dobre i potrzebne. To chociażby ramy prawne dla systemu CCS, czyli systemu składowania dwutlenku węgla, carbon capture and storage, na potrzeby polskiego przemysłu, głównie cementowni. To najistotniejsze, żeby wyeliminować emisję CO2 z przemysłów, które nieuchronnie wiążą się z dużymi emisjami. To ważne, żeby to rozróżnić i żeby nie budować złudzenia, że wychwytywanie dwutlenku węgla może stanowić jakieś trwałe rozwiązanie dla polskiej energetyki, ani nie tworzyć złudzenia, że tu mamy cudowną technologię, która pozwoli nam po wieczność palić węglem. Tak nie jest, ale jest to technologia potrzebna dla przemysłu cementowego, chemicznego. Polska jest istotnym producentem cementu i jest ważne, żebyśmy w tej technologii byli liderem. To bardzo dobrze, że te rozwiązania się pojawiają. Oczywiście także jeżeli chodzi o magazynowanie wodoru, ta technologia w przyszłości może się okazać kluczowa. Ważne, żeby być na to przygotowanym.
Jutro będziemy głosować nad ustawą, którą z przyjemnością poprę. To ustawa dotycząca odnawialnych źródeł energii. Tam jest bardzo wiele rozwiązań, dotyczących chociażby spółdzielni energetycznych, klastrów energetycznych, wiatraków na morzu, biometanowni, tego wszystkiego, co ma stanowić o przyszłości polskiej energetyki opartej na źródłach zielonych, na energetyce jądrowej, na wiatrakach na morzu i lądzie, ale także na takich stabilnych źródłach jak biometan. Mam wrażenie, że to przygotowywane na rympał rozwiązanie (Dzwonek) dotyczące złóż strategicznych to trochę krok wstecz względem tych dobrych rzeczy, które są i w tej ustawie, i w ustawie, którą będziemy przyjmować jutro. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia