9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)

26. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Karta Nauczyciela, ustawy o instytutach badawczych, ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3302 i 3370).

Poseł Dariusz Klimczak:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Teoretycznie ten projekt miał dotyczyć doprecyzowania, uzupełnienia przepisów związanych z awansem zawodowym nauczycieli i oceną ich pracy, tych przepisów, które zostały wprowadzone rok temu. Projekt miał wyjaśnić wątpliwości interpretacyjne, a w praktyce mamy do czynienia z projektem ustawy, który kumuluje 15 różnych ustaw, które nie są nawet ze sobą związane w kontekście zagadnień. Jednym słowem to jest legislacyjny groch z kapustą rodem z republik bananowych. To jest naprawdę wstydliwy projekt, a jeżeli dołączymy do tego poprawki, które już przed chwilą zostały zaprezentowane, to może będzie łącznie nie 15 ustaw, ale 25 ustaw.

    Wracam do tych norm...

    Sześć, tak? Jeszcze sześć, czyli łącznie 21.

    Projekt oczywiście powinien być przedstawiony jako przedłożenie rządowe. Powinien być skonsultowany de facto, jeżeli chodzi o wszystkie te ustawy, przynajmniej z komisją samorządu terytorialnego.

    Na posiedzeniu komisji emocje budziły głównie dwie kwestie związane z przepisami dotyczącymi emerytur nauczycielskich i liberalizacji studiów medycznych.

    Co do kwestii emerytalnych, osobiście uważam, że przepisy, które państwo zaproponowali, nie dają żadnej gwarancji, że ta emerytura będzie godna. Mam nadzieję, że nauczyciele nie będą musieli przekonywać się o tym wszystkim w praktyce.

    Druga sprawa to propozycja zliberalizowania przepisów umożliwiających ubieganie się o pozwolenie na utworzenie studiów medycznych przez te podmioty, które nie spełniły warunków związanych z poddaniem się ewaluacji jakości działalności naukowej. Oczywiście pominę kwestie dotyczące jakości, które były podnoszone przez rektorów szkół wyższych, nie z tego powodu, że uważam, że nie są najważniejsze, ale ze względu na to, że nie mamy tutaj zbyt wiele czasu.

    Deficyt lekarzy jest faktem. Nie rozwiążemy tego sposobami zaproponowanymi w tej ustawie bez równoległych działań dotyczących ułatwień, jeśli chodzi o szkolenia specjalizacyjne dla lekarzy. Tutaj jest największy problem, tutaj są największe blokady. Taśmowe kształcenie lekarzy nic nie da, skoro i tak ten lekarz nie będzie miał miejsca na specjalizacji, nie będzie miał miejsca rezydenckiego. I tak prędzej czy później będzie chciał wyjechać za granicę. To jest smutna sprawa, dlatego uważam, że powinniśmy te sprawy prowadzić równolegle. Im więcej miejsc na studiach o odpowiedniej jakości, tym więcej miejsc na specjalizacjach.

    Poza tym bardzo łatwo jest zliberalizować przepisy dotyczące tworzenia miejsc kształcenia - dużo trudniej utworzyć te miejsca. Chyba każda uczelnia, która marzy o tym, żeby kształcić medyków, już nieraz się o tym przekonała. Nawet największe uniwersytety medyczne mają problemy chociażby z lokalizacją swoich klinik, które muszą lokalizować w obcych bazach szpitali wojewódzkich, miejskich itd. Czy ktoś się tym zainteresował? Czy ktoś zainteresował się kwestią tego, jak wyglądają umowy pomiędzy tymi podmiotami a uniwersytetami? Ile pieniędzy brakuje na tego typu porozumienia?

    W projekcie znalazły się także zapisy zmieniające Prawo oświatowe, zmierzające do zwiększenia nadzoru kuratora nad szkołami i placówkami niepublicznymi. To znana kwestia. Od samego początku Prawo i Sprawiedliwość starało się zwiększyć tzw. nadzór pedagogiczny kuratora nad szkołą, a wszyscy doskonale wiemy, że chodzi przede wszystkim o nadzór polityczny PiS-u nad szkołą, nad samorządem terytorialnym, nad samorządem rodzicielskim i uczniowskim, bo na tym się to kończy.

    Przechodzę do wisienki na torcie, czyli poprawki dotyczącej rozszerzenia kręgu osób, które będą mogły wnioskować o wydanie certyfikatu znajomości języka polskiego bez konieczności zdania egzaminu. Pięknie się to komponuje z naszą poprzednią debatą dotyczącą polityki migracyjnej. W Polsce za rządów PiS-u następuje bardzo dynamiczna liberalizacja przepisów dotyczących pozwolenia na pracę, przyznawania obywatelstwa i zmniejszania kryteriów, chociażby tych językowych.

    Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, bo z jednej strony implementujemy przepisy europejskie dotyczące zawodów regulowanych, w których jest śruba dotycząca wymagań związanych z tymi zawodami, a z drugiej strony liberalizujemy przepisy dotyczące pracowników (Dzwonek), którzy przyjadą do nas z zagranicy, w tym także przepisy dotyczące kwestii językowych. To dotyczy bardzo ważnego obszaru tematycznego związanego z medycyną. Język i komunikacja są w zawodach medycznych kluczowe, dlatego uważam, że wasze przepisy są niespójne - nie tylko w tej ustawie, ale w większości legislacji, które przedstawiacie w tej Izbie. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia