9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)

29. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 3171).

Poseł Konrad Berkowicz:

    Przecieram oczy ze zdumienia, jak słyszę, co mówi tu, z mównicy, niegdyś liberalna Koalicja Obywatelska. Mówicie za pomocą tej ustawy piękną rzecz: dajmy ludziom 500 mln zł na określoną procedurę medyczną.

    (Poseł Sławomir Nitras: Wolność, wolność.)

    Mówi się, że dzieci wierzą, że pieniądze biorą się z bankomatu, a wy się zachowujecie, jakbyście wierzyli, że pieniądze biorą się z budżetu państwa. Otóż pieniądze nie biorą się z budżetu państwa. Zachowujecie się jak małe dzieci, które wierzą w św. Mikołaja.

    (Poseł Sławomir Nitras: A pan jak socjalista.)

    Zachowujecie się, jakby rząd miał worek bez dna. A jak ktoś się nie zgodzi, aby na szczytną ideę dać 500 mln zł, to znaczy, że ma złą wolę. Bardzo proszę, mam pytanie: Czemu 500 mln zł, a nie 1 mld zł?

    (Poseł Sławomir Nitras: Strasznie masz ściśnięty umysł.)

    Zrozumcie to, co mówiła wybitna kobieta Margaret Thatcher, bo powiedziała to bardzo prosto: Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

    (Głos z sali: To nie ten punkt.)

    (Poseł Małgorzata Chmiel: To nie jest ustawa budżetowa.)

    Wy nie proponujecie, aby coś komuś dać. Wy proponujecie prostą rzecz: zabrać 500 mln zł jednej grupie ludzi i dać 500 mln zł drugiej grupie ludzi. I uwaga: ci ludzie, od których zabierzecie 500 mln zł, zaraz będą potrzebować czegoś innego, więc będziecie musieli zabrać 500 mln zł tamtym ludziom i dać je z powrotem tym. Przerzucaniem pieniędzy z kupki na kupkę nie buduje się bogactwa.

    (Głos z sali: Nie zrozumiałeś ustawy.)

    Nikogo nie będzie stać na więcej w wyniku przerzucania pieniędzy z kupki na kupkę. Robicie dokładnie to co PiS, tylko macie inną agendę ideologiczną. To jest rozdawnictwo, które skończy się tylko tym... Bo to jest chyba dla was oczywiste, że z przerzucania pieniędzy z portfeli jednych Polaków do portfeli drugich nie będzie bogactwa. Więc czym to się kończy? Inflacją, zadłużeniem, hamowaniem gospodarki i hamowaniem wzrostu płac.

    (Poseł Dorota Niedziela: To nie jest ustawa o pieniądzach, tylko o dzieciach.)

    Zatem ludzi będzie w coraz mniejszym stopniu stać na różne rzeczy, np. na procedury medyczne. A przy okazji, ponieważ te przerzucane pieniądze muszą przechodzić przez ręce urzędników i polityków - to jest jasne, to się dzieje siłą rzeczy, taka jest rzeczywistość - będą po drodze częściowo rozkradane w wyniku rozmaitych nadużyć.

    Wróćcie zatem do korzeni, do czasów, zanim Donald Tusk ogłosił, że jest jednak socjaldemokratą, czyli takim socjalistą, który uznaje oficjalnie demokrację, jak jeszcze był liberałem i mówił to samo. Wróćcie do korzeni i postulujcie nie przerzucanie pieniędzy z kupki na kupkę, a więc podnoszenie podatków, tylko obniżanie podatków, upraszczanie podatków, tak żeby ludzie mieli więcej w swoich portfelach, żeby gospodarka się rozwijała. To jest jedyna szansa, żeby ludzi było stać na więcej. Dziękuję bardzo.

    (Głos z sali: To nie jest ten punkt.)


Przebieg posiedzenia