9. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (15-06-2023)

13. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii o rządowym projekcie ustawy o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej (druki nr 3069 i 3333).

Poseł Krzysztof Gawkowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Bezpieczeństwo informacji to pewien fenomen, który w dobie powszechnej rewolucji cyfrowej jest jednym z fundamentów bezpiecznego państwa. Ten fenomen zaliczyć można do tego, że o bezpieczeństwie cyfrowym możemy mówić w kontekście zarówno wielu pozytywnych emocji dających poczucie bezpieczeństwa obywatelowi, jak i niebezpieczeństw, które powodują przestępcy, ale pojawiają się też one w kontekście tego, jak szybko i dynamicznie zmienia się cyfrowa rzeczywistość.

    Zatem bezpieczeństwo informacji i cyfrowy rynek musi być tak regulowany, żeby nie przeszkadzał obywatelowi w możliwości korzystania z rynku, a jednocześnie dawał mu poczucie zaopiekowania przez państwo. W Polsce tworzone przepisy dotyczące nadużyć w komunikacji elektronicznej wychodzą naprzeciw oczekiwaniom dwóch grup korzystających na równych prawach z bezpieczeństwa informacji. Z jednej strony chodzi o grupę, która ma charakter instytucjonalny, zarówno publiczny, jak i prywatny, z drugiej - o obywatela. Te interesy grup często się łączą, przenikają, dają poczucie, że człowiek może liczyć na instytucje państwa. Biznes może liczyć na to, że będzie dobrze przez państwo chroniony, a jednocześnie nic, co w tym konglomeracie, w tej synergii działań się dzieje, nie będzie pomijane. Dlatego stworzenie przepisów, które będą dawały poczucie bezpieczeństwa informacyjnego, że rozwój społeczeństwa informacyjnego będzie wychodził naprzeciw technologii, to dobry kierunek.

    Co jest w tej ustawie niepokojące? To, że pomimo zgłoszenia wielu poprawek podczas prac rządowych, zgłaszania informacji o tym, że potrzebne są szersze konsultacje z izbami, z obywatelami, te konsultacje nie zostały często wzięte pod uwagę, na co zwracali uwagę w komisji przedstawiciele izb. Osobiście mam takie też poczucie, że zbyt mało cały czas rozmawiamy o procedurze dotyczącej edukacji.

    Klub Lewicy będzie popierał ustawę, bo uważamy, że takie rozwiązania trzeba w Polsce wdrożyć, szczególnie że w tamtym roku podczas procedowania nad przepisami dotyczącymi powołania cyberpolicji o nich mówiłem i pan minister Cieszyński odpowiadał o tym, że te przepisy są projektowane i pewnie w tym roku będziemy je przyjmowali. Dobrze, że to się dzieje.

    Mam tylko takie poczucie, że cały czas nie gospodarujemy i nie opiekujemy się ostatnim z tych elementów, czyli odpowiedzialnością człowieka. Mówię o edukacji. Zadaniem zarówno państwa, jak i ministerstwa, szeroko pojętej władzy publicznej jest to, żebyśmy w przypadku cyberbezpieczeństwa, bezpieczeństwa informacji, polityk informacyjnych, systemów komunikacji elektronicznej wyrobili przeświadczenie, że to obywatel musi być tym, który pierwszy będzie stawiał tamę. Państwo będzie mu pomagało, tak jak w przypadku projektowanych przepisów dotyczących tego, że ograniczymy spoofing, czy będziemy robili wszystko, żeby nie było dużego zjawiska smishingu. Nie wyeliminujemy ich, to jest jasne. Mamy taką świadomość. Świadomość tego ma rynek. Świadomość tego mają eksperci. Nigdy nie będzie tak, że to się uda. Ale jeżeli sprawimy, że pojawi się wyraźny sygnał, że elementem kluczowym jest wyedukowanie społeczeństwa, jeżeli będziemy mieli wyedukowane społeczeństwo... Powinniśmy to rozpoczynać na poziomie szkoły podstawowej. Ja nawet nie wiem, czy nie powinniśmy rozpoczynać tego na poziomie klas I-III, może w klasie III. Taka świadomość społeczna będzie nam budowała coś, co nazywa się odpowiedzialnością społeczną za cyberbezpieczeństwo. I taka odpowiedzialność za cyberbezpieczeństwo sprawi, że te przepisy - choć słusznie, że jest ten projekt - nie będą wtedy tak potrzebne. Niestety bowiem często przestępcy bądź różne instytucje wykorzystują to, jakie możliwości daje cyfrowa technologia, korzystają z tego, że psychologiczny aspekt wiedzy o cyberbezpieczeństwie wciąż nie jest dostatecznie uwzględniany. Im bardziej będziemy to poprawiali, im więcej będziemy tu wkładali siły, pracy i przede wszystkim odpowiedzialności za to, żeby poziom bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni się podwyższał, tym więcej będziemy mieli z tego korzyści. Bez odpowiedniej edukacji nawet najlepsze przepisy, nawet takie przepisy jak te regulujące dzisiaj nadużycia w komunikacji elektronicznej, nawet takie, które będą dawały duże kompetencje prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej czy stwarzające też reguły definicji...

    Za to chciałem podziękować, bo tych reguł definicyjnych do tej pory nie było. Dobrze, że ktoś pomyślał, że powinniśmy stworzyć definicję nadużycia w komunikacji elektronicznej, bo to daje poczucie, że czegoś można uczyć i kogoś można kształcić. Tu zawsze będziemy w defensywie. O takiej defensywie powinniśmy mówić i stawiać przede wszystkim na edukację. Serdecznie dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia