9. kadencja, 77. posiedzenie, 4. dzień (16-06-2023)
42. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji Spraw Zagranicznych o poselskim projekcie uchwały w sprawie członkostwa Ukrainy w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (druki nr 3254 i 3378).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Przyjęcie Ukrainy do NATO jest konieczne w zaistniałej sytuacji. To Ukraina dysponuje w tej chwili chyba najlepszą armią w tej części świata, w przeciwieństwie do zaniedbanych i mocno zdemoralizowanych w dużej części armii państw zachodnich.
Jeśli NATO ma być w Europie silne, to potrzebuje Ukrainy, tak samo jak Ukraina potrzebuje NATO jako zaplecza gospodarczego i zbrojeniowego po tym, jak została zniszczona. Ukraina ma wojsko i motywację, ale nie ma zasobów, Europa ma zasoby, ale w większości nie ma wojska ani motywacji.
Ta uchwała oraz decyzja o rozszerzeniu NATO, która, mam nadzieję, w efekcie nastąpi, jest teraz o tyle potrzebna, że da walczącym Ukraińcom perspektywę na uzyskanie trwałego pokoju i bezpieczeństwa, jeśli uda im się odeprzeć tę obecną agresję, i dzięki temu podniesie ich morale i wolę walki w tej trudnej sytuacji.
Dość mrzonek o partnerstwie NATO - Rosja. Uginanie się przed Rosją i powstrzymywanie się do tej pory przed poszerzaniem NATO, żeby nie drażnić niedźwiedzia, skończyło się tylko tym, że niedźwiedź zaczął atakować wszystkich dookoła i dyktować niepodległym krajom, co mają robić i jakie sojusze wolno im zawierać.
Barbarzyński rząd na Kremlu rozumie tylko język siły i w tym języku trzeba z nim rozmawiać. Ustępstwa i negocjacje traktuje jako oznakę słabości i zachętę do ataku. Przypomniało mi się też, jak w roku 1990, chyba w październiku 1990 r. Gorbaczow dostał na zachętę Pokojową Nagrodę Nobla, a już w styczniu ci, którzy mu ją dali, mogli podziwiać jego orków interweniujących w Wilnie przeciwko niepodległości Litwy wtedy.
Gdyby NATO miało więcej odwagi i udzieliło Ukrainie militarnych gwarancji jeszcze przed wojną, to do tej wojny by nie doszło. To opieszałość i tchórzostwo zachodnich polityków było niestety pożywką dla imperializmu rosyjskiego, tym bardziej że, tutaj się z jednym zgodzę, NATO ma do zmazania z siebie hańbę, że w sytuacji, kiedy w analogicznej sytuacji jak Ukraina po 2014 r. znalazła się Serbia w latach 90., NATO stanęło po złej stronie barykady i bombardowało Serbię.
Przypominam, że w ramach tzw. memorandum budapeszteńskiego Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i, co ciekawe, Rosja wzięły na siebie gwarancje bezpieczeństwa i integralności terytorialnej Ukrainy. To tak też, żebyśmy nie popadali w przesadną ufność w deklaracje, umowy i sojusze, zwłaszcza te odległe, w których ryzyko rozłożone jest drastycznie nierównomiernie.
Ukraina płaci niestety w tej chwili cenę za skrajną naiwność swoich polityków z lat 90., a dla nas sojusz z Ukrainą nie jest tak egzotycznym sojuszem, jak sojusz ze Stanami czy z Wielką Brytanią. Nasz interes będzie w najbliższych latach wspólny. (Dzwonek) Jeszcze jedną rzecz poruszę w pytaniu.
Przebieg posiedzenia