9. kadencja, 77. posiedzenie, 4. dzień (16-06-2023)
Oświadczenia.
Poseł Barbara Bartuś (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie w sprawie 11. rocznicy śmierci gen. Sławomira Petelickiego
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziś przypada 11. rocznica śmierci gen. brygady Wojska Polskiego Sławomira Petelickiego. W okresie PRL był on oficerem wywiadu pełniącym służbę w kraju i za granicą. Pracował na placówkach w Wietnamie, Chinach, USA i Szwecji. Po 1989 r. pozostał w strukturach ministerstwa spraw wewnętrznych. Był pomysłodawcą i twórcą pierwszej w niepodległej Polsce jednostki specjalnej - Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego, zwanej popularnie GROM-em. Jest to oddział wzorowany na amerykańskich jednostkach specjalnych, np. Delta Force. Poziom wyszkolenia i późniejsze sukcesy GROM-u sprawiły, że jednostka ta jest zaliczana do najlepszych na świecie, a sam generał cieszył się autorytetem wśród specjalistów i był uważany za fachowca w swojej dziedzinie.
16 czerwca 2012 r. żona generała znalazła jego ciało w garażu apartamentowca, w którym mieszkali. Warszawska prokuratura bardzo szybko uznała, iż było to samobójstwo, i umorzyła śledztwo. Okoliczności śmierci generała nigdy nie zostały rzetelnie wyjaśnione, a podana oficjalna przyczyna samobójstwa, depresja, wydaje się niepoważna w kontekście tego, jakim typem osobowości był Sławomir Petelicki. Ta śmierć i jej okoliczności wpisują się w cały ciąg podobnych zdarzeń, które miały miejsce w tamtym okresie, po katastrofie smoleńskiej.
18 kwietnia 2010 r. w wypadku samochodowym zginął bp Mieczysław Cieślar. Biskup miał zastąpić ks. Adama Pilcha pełniącego obowiązki naczelnego kapelana ewangelickiego Wojska Polskiego, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Miał on też otrzymać SMS-a od ks. Adama Pilcha już po katastrofie.
2 czerwca 2010 r. w Moskwie zmarł, oficjalnie na sepsę, Krzysztof Knyż, operator ˝Faktów˝ pracujący z Wiktorem Baterem, który relacjonował przebieg katastrofy smoleńskiej.
6 czerwca w wypadku samochodowym zginął prof. Marek Dulinicz, szef grupy archeologów, która miała udać się do Smoleńska.
16 października 2010 r. zamordowany przez swojego syna został Eugeniusz Wróbel, wykładowca Politechniki Śląskiej zajmujący się komputerowymi systemami sterowania samolotem. 20-letni syn Eugeniusza Wróbla został uznany za chorego psychicznie, choć nigdy wcześniej nie przejawiał takich objawów.
23 grudnia 2010 r. na kablu od odkurzacza powiesił się 48-letni Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i członek Rady Nadzorczej PKN Orlen.
21 czerwca 2011 r. w dziwnych okolicznościach samobójstwo popełnił oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie, posiadający najwyższą klauzulę dostępu do materiałów tajnych. Jego personalia pozostają utajnione.
4 września 2012 r. zginął w Tatrach prof. Józef Szaniawski.
27 października 2012 r. ˝samobójstwo˝ popełnił pchor. Remigiusz Muś, ważny świadek katastrofy smoleńskiej, który podawał fakty przeczące oficjalnym ustaleniom śledztwa.
10 grudnia 2012 r. zginął Krzysztof Zalewski - ekspert lotniczy, który krytykował raport komisji MAK i komisji Jerzego Millera.
To nie jest pełna lista osób, które w niewyjaśnionych, dziwnych okolicznościach zmarły po 10 kwietnia 2010 r., ale jej nieduża część. Łączy te osoby to, że w jakiś sposób były powiązane z katastrofą samolotu Tu-154 i śmiercią 96 osób, w tym prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Delegacja leciała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Sam gen. Petelicki należał do Zespołu Ekspertów Niezależnych, który przygotował raport ˝Dlaczego musiało dojść do katastrofy smoleńskiej?˝, w którym krytykował rząd Donalda Tuska za popełnione zaniedbania.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie da się wytłumaczyć całej serii ˝samobójstw˝ i niespodziewanych śmierci zbiegiem okoliczności czy splotem nieszczęśliwych wypadków. To, w jaki sposób ginęli ludzie, którzy mieli wiedzę o prawdziwych przyczynach katastrofy smoleńskiej lub podważali kuriozalne wręcz tezy rosyjskich i polskich śledczych, każe sądzić, że długie ramię Moskwy działało w naszym kraju również po roku 1989. Gdy do tego dołożymy obszar gospodarki i sektor bankowy, to nie dziwi histeryczna reakcja części opozycji na powołanie do życia państwowej komisji do spraw zbadania rosyjskich wpływów w Polsce. Ta reakcja opozycji i jej sojuszników za granicą potwierdza słuszność oraz zasadność tego działania.
Przebieg posiedzenia